Tekst: Agnieszka Rakowska

 

Skąd pomysł na sklep z cytatami?

– Po pierwsze: z pasji czytania, po drugie: z miłości do rysowania – opowiada trzydziestoletnia Daria Mielcarzewicz z Poznania, absolwentka teatrologii i podyplomowych studiów z grafiki komputerowej. Pewnego dnia, podczas lektury „Dzienników” Gombrowicza, stwierdziłam, że fajnie byłoby jedną z jego wielu intrygujących myśli nanieść w formie grafiki na koszulkę. A ponieważ zawsze miałam problem z zapamiętywaniem twarzy, do cytatu postanowiłam dodać portret autora. Powstała pierwsza koszulka z „gębą” i cytatem: "Nie wiem, jaki jestem, ale cierpię, gdy mnie deformują. Wbrew wszystkiemu chcę być sobą”. Do dziś w niej chodzę – mówi Daria.

Klasyka plus żart

– Po wykonaniu pierwszego projektu miałam ochotę na następny. Gdy zgromadziłam trzydzieści rysunków, umieściłam je na koszulkach i wystawiłam na sprzedaż przez internetową stronę agencji reklamowej, w której wówczas pracowałam. Nadałam tej akcji nazwę: „Daria rysuje, oni mówią”. Założyłam też fanpage na Facebooku – opowiada młoda artystka. – Okazało się, że koszulki sprzedawały się jak świeże  bułeczki, a na Facebooku każdego dnia pojawiały się nowe „polubienia”.

sklep-z-cytatami
Zdjęcie: Piotr Skórnicki/ Agencja  Gazeta/ Materiały prasowe

 

Sklep z cytatami

Moi przyjaciele z agencji – Basia i Sławek – rzucili hasło: „Może założymy sklep z cytatami?”. Powstał szalony projekt, aby ozdabiać rzeczy codziennego użytku cytatami, których treść może być intelektualnym wyzwaniem albo dobrym żartem. Basia i Sławek mieli doświadczenie w biznesie, ja – talent. Ta mieszanka dawała nadzieję, że pomysł wypali – tłumaczy Daria.  – Wynajęliśmy lokal w centrum Poznania, wyremontowaliśmy go, kupiliśmy meble. Pomysł sklepu narodził się pod koniec lata, a jego otwarcie odbyło się już w grudniu. – Sklep od razu zaczął przynosić zyski. Największym hitem – i tak jest do dziś – były torby, magnesy, poduszki i koszulki z Bułhakowem, Witkacym, Schulzem, ale także z parodiami „złotych myśli”, na przykład Dartha Vadera z „Gwiezdnych wojen”. Ten ostatni projekt to żart. Chcieliśmy, aby cytaty nie kojarzyły się z nudą i mędrkowaniem – objaśnia Daria.

sklep-z-cytatami
Zdjęcie: Piotr Skórnicki/ Agencja  Gazeta/ Materiały prasowe

 

Co dalej?

Dwa miesiące po otwarciu sklepu stacjonarnego Daria wraz z przyjaciółmi uruchomiła sklep internetowy. – Basia i Sławek odpowiadają za finanse i promocję, ja zajmuję się obsługą klientów, wysyłką towaru, a poza tym prowadzę fanpage na Facebooku, bo nawet najlepszy biznes nie przetrwa bez dobrego serwisu internetowego. Gadżety do sklepu sprowadza ze sprawdzonych źródeł. – Nawiązałam współpracę z lokalnymi rzemieślnikami. Drewniane bączki zamawiam u stolarza, a poszewki na poduszki szyje najlepszy krawiec – wylicza. A po co to wszystko? Może ktoś obdarowany kupionym u nas podarunkiem polubi czytanie albo chociaż sięgnie po książkę i polubi czytanie? – ma nadzieję Daria, która właśnie poszerza ofertę sklepu o cytaty w języku angielskim. – Jest już Szekspir, Vonnegut i Kafka po angielsku, pracuję nad Beckettem. Czas na podbój świata!

kubek-z-cytatem
Zdjęcie: Piotr Skórnicki/ Agencja  Gazeta/ Materiały prasowe
gadżety-z-cytatami
Zdjęcie: Piotr Skórnicki/ Agencja  Gazeta/ Materiały prasowe