[Anna Augustyn-Protas]

Nie błądzi tylko ten, kto nic nie robi. Mając małe dziecko, trudno pozwolić sobie nawet na moment bezczynności. Nieustannie trzeba podejmować decyzje: co, jak i kiedy dać do jedzenia, jak zabawiać, uczyć, jak zareagować... I nie jest to łatwe. Wytyczne lekarzy – wskutek wciąż nowych badań i odkryć naukowych – zmieniają się co kilka lat. O radach babć i cioć lepiej więc nie wspominać. Nasz ekspert, dr Beata Szymczyk-Hałas, namawia, by wszelkie wątpliwości omawiać z pediatrą, ponieważ przykre konsekwencje zdrowotne mogą wynikać z naszych nawet drobnych błędów. Oto krótka lista tych najczęściej popełnianych.

Intensywne kołysanie wózkiem

Dziecko obudziło się i nie chce się uspokoić? Nie szarp wózkiem, żeby maluszka ukołysać. Doprowadzając do gwałtownych ruchów główki można spowodować mikrourazy mózgu.

Za długo przed telewizorem

To prawda: wystarczy włączyć bajkę i dziecko cichnie jak zahipnotyzowane. Nie płacze, nie marudzi, nie prosi o jedzenie ani  o picie. Lekarze alarmują, że ten sposób na spokój stosuje się nawet wobec kilkumiesięcznych dzieci. Niestety, efektem może być zaburzenie koncentracji, brak zainteresowania zabawkami, nadpobudliwość ruchowa,  w skrajnych sytuacjach nawet napady padaczkowe. Przed telewizorem (z programem dla dzieci) można sadzać dziecko półtoraroczne, na 15–20 minut.

Nieprawidłowe noszenie noworodka

Jego pozycją naturalną jest embrionalna (trzeba nawet półtora roku, żeby maleństwo się wyprostowało!). Dlatego nigdy nie trzymaj dziecka pionowo, bo to powoduje napięcia w jego ciele. Najlepszą pozycją jest ta w zgiętym łokciu, „na fasolkę”. I pamiętaj, żeby podtrzymywać główkę dziecka, inaczej łatwo o uraz jego delikatnego kręgosłupa.

Noszenie noworodka
Pixabay

 

Pospieszanie 

Mycie, ubieranie, karmienie w pośpiechu nie służy rozwojowi dziecka. Mały człowiek nie nadąża bowiem za szybkimi  gestami dorosłego, co może wzbudzać u malca niepokój.

Słodkie napoje

Słodzenie wody, herbaty, podawanie soków z cukrem - to popychanie w kierunku nadwagi i otyłości. Cukier tylko podnosi kaloryczność i w przyszłości skazuje na kłopoty z zębami. A przecież szkrab dopiero uczy się smaków. Wystarczy
od dziecka podawać mu czystą wodę, zawsze będzie miał przyjemność z jej picia.

Zbyt wczesne sadzanie na nocnik

Kiedyś trening czystości zaczynało się, gdy tylko dziecko nauczyło się siadać. Dziś pediatrzy przestrzegają: zbyt wczesne wprowadzenie nocnika może nie tylko zniechęcić malucha  do korzystania z niego, ale też wywołać stres prowadzący do zaparć. Może być też jeszcze  gorzej: według niektórych psychologów zmuszanie malca do czynności fizjologicznych, na które nie jest gotów, narusza jego poczucie intymności. To może kłaść się cieniem nie tylko na sprawy „łazienkowe” w dorosłym życiu, ale nawet na życie seksualne. Optymalny moment na naukę korzystania z nocnika to 18.–24. miesiąc życia. Ta domowa „gra o tron” może trwać do 3. roku życia i dłużej.

Pakowanie malca w chodzik

Urządzenie to wymyślono, aby przyspieszyć naukę chodzenia. – Niestety, ono nie pomaga  – mówi dr Szymczak-Hałas – może za to powodować zniekształcenia stóp, miednicy czy całego kręgosłupa. Co gorsza, dziecko w chodziku łatwo może się rozpędzić, a że nie jest  w stanie kontrolować, dokąd zmierza, łatwo o wypadek.

Pocieszanie malucha słodyczami 

„Przewróciło się i płacze? Dam mu czekoladkę”. Okazuje się,  że to częsta reakcja mam (i babć). Niewłaściwa, bo pozycjonuje słodkości jako coś, co przynosi ulgę, i uczy szukania w jedzeniu pocieszenia. – W sytuacji stresowej lepiej przytulić dziecko, zamiast je karmić – mówi ekspert. – Już grozi nam epidemia otyłości wśród dzieci. Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że w ciągu ostatnich 20 lat trzykrotnie wzrosła w Polsce liczba kilkulatków z nadwagą. Nasze 11-latki są grubsze nawet niż ich rówieśnicy w Europie czy Stanach Zjednoczonych.

Wmuszanie  w dziecko szpinaku

Dla wielu maluchów to zmora dzieciństwa: zielona breja, która puchnie w ustach. No, ale jest bogata w żelazo, tak ważne  w diecie dziecka. – To tylko legenda: szpinak nie zawiera tego pierwiastka więcej niż inne zielone rośliny – prostuje nasz  ekspert. – Przy tym takie żelazo słabo wchłania się z przewodu pokarmowego. Lepszym jego źródłem są płatki owsiane, śliwki suszone czy mięso.