1. Więcej mówimy, niż słuchamy

Dorośli często zapominają, że wychowanie to nie tylko zbiór poleceń typu „posprzątaj pokój, odrób lekcje”. Nie jest dobrze, gdy domowa komunikacja ogranicza się do pytania, jak było w szkole, co syn czy córka jedli w ciągu dnia. To zniechęca dziecko do otwartości. Dlatego należy znaleźć czas i ochotę na coś więcej. Zobaczyć, jak ciekawym rozmówcą jest nasze dziecko. Posłuchać jego opowieści, dowiedzieć się, co je interesuje. Wyłączcie telewizor i wspólnie poukładajcie puzzle, pooglądajcie zdjęcia. I rozmawiajcie jak najwięcej. To w takich sytuacjach dziecko uczy się, że jest ważne dla rodzica.

2. Za rzadko żartujemy

Humor łączy się z ufnym spojrzeniem na świat i z optymizmem. Dzieci i nastolatki, które dużo i serdecznie się śmieją, lepiej sobie radzą ze stresem i agresją. Dlatego już od małego warto z dziećmi żartować, gilgotać się. Ze starszymi oglądajmy komedie, obracajmy różne sytuacje w żart. To je nauczy dystansu do świata, a także siebie samych.

3. Dajemy zły przykład

Jeżeli chcemy, by dzieci miały ten sam system wartości, musimy dawać dobry przykład, żyć według zasad, które chcemy przekazać. Ich odzwierciedleniem jest nasza postawa, mimika, gesty oraz czyny. Dzieci bacznie nam się przyglądają i nas naśladują. Jeśli matka powtarza, że nie wolno kłamać, a sama przez telefon mówi przyjaciółce, że nie może rozmawiać, bo czeka na nią sterta prania, po czym siada przed telewizorem, uczy kłamstwa. Gdy rodzice wysyłają dzieci do kościoła, a sami tam nie zaglądają, one szybko się zbuntują. Psycholodzy mówią, że rodzice modelują zachowanie dzieci. To, jak żyją dorośli, jest wzorem dla ich pociech. Przekazanie systemu wartości nie odbywa się podczas jednej rozmowy umoralniającej. To są lata dawania dobrego przykładu.

4. Nie jesteśmy konsekwentni

Dzieci są mistrzami badania granic. Maluchy płaczem, a nastolatki krzykiem lub obrażaniem się wymuszają na rodzicach różne rzeczy. Ustępujemy dla świętego spokoju. Wolimy nie walczyć o każdy drobiazg. Dla dobra całej rodziny trzeba jednak podjąć tę walkę. Bez konsekwencji dzieci stają się kapryśne i roszczeniowe, a rodzice nerwowi. Ważne, by podczas takiej walki nie przejmować emocji dziecka. Nie krzyczeć, jak ono, nie złościć się. Spokój i cierpliwość to klucz do sukcesu.

5. Wciąż brakuje nam czasu

W dzisiejszym świecie, gdy wszyscy są zabiegani, spędzają dużo czasu w pracy, trudno jest znaleźć chwilę dla rodziny. Ale mimo wszystko trzeba o to zadbać. Zobacz, co tobie i mężowi, oprócz pracy zabiera najwięcej czasu (seriale, majsterkowanie, sprzątanie). Zastanówcie się, co możecie zrobić, by spędzać więcej chwil z dziećmi. Może warto trochę odpuścić? Rozmowa z dzieckiem jest ważniejsza niż niewytarty kurz. Dobrze też włączać dzieci w swoje domowe obowiązki. Uczą się wtedy odpowiedzialności i spędzają z wami czas. Dobrze jest też planować weekendy tak, by były dla rodziny. Zamiast całodniowych zakupów w galerii handlowej lepiej wybierzcie się na rower lub wspólnie poróbcie coś z dziećmi w domu.

6. Mamy nadmierne oczekiwania

Wszystkie etapy rozwoju dziecka przebiegają według indywidualnego schematu. Przyspieszanie daje złe rezultaty. Jeżeli dziecko poczuje nadmierną presję, staje się to dla niego większą przeszkodą niż motywacją. Dziecko chce mieć pewność, że ma rodzicielską miłość zawsze. Bez względu na to, czy będzie mieć same szóstki, grać na fortepianie czy strzelać gole jak tata w młodości. Psycholodzy alarmują, że coraz więcej dzieci cierpi z powodu utraty dzieciństwa i grozi im załamanie pod ciężarem nadmiernych szkolnych obciążeń. Szacuje się że ok. 10 proc. licealistów cierpi na zaburzenia lękowe związane ze szkołą. Te nadmierne oczekiwania mogą prowadzić do depresji, a nawet prób samobójczych. Dlatego cieszcie się sukcesami waszego dziecka, zachęcajcie je do robienia różnych ciekawych rzeczy. Ale pamiętajcie, że to ono decyduje, co chce robić.

7. Nie dbamy o dietę dziecka

By dziecko dobrze się rozwijało, ważne jest to, co je. Lepiej więc kupować nieprzetworzoną żywność i zrezygnować z produktów, które na etykiecie mają więcej niż pięć składników. Unikajcie też cukru, zwłaszcza gdy dziecko ma ADHD, bo to zwiększa jego nadpobudliwość. Dobrze jest ograniczyć wypady do sieci fastfooodowych. Warto wspólnie gotować i razem zasiadać do posiłków. To uczy zdrowych nawyków, ale też zbliża rodzinę.

8. Zgadzamy się na długie siedzenie przed komputerem

Każdy się zgodzi, że komputery to nasza przyszłość i dzieci powinny umieć z nich korzystać. Ale niektórzy rodzice popełniają błąd, pozwalając siedzieć przed monitorem zbyt długo. Liczą, że dzieci szukają informacji potrzebnych do szkoły. A prawda jest taka, że najwięcej czasu spędzają, grając. Siedzą na Facebooku i Snapchacie, a nawet zaglądają na strony pornografi czne. W konsekwencji wzrasta ich osamotnienie, nie potrafi ą budować relacji w rzeczywistości, uzależniają swoje poczucie wartości od liczby lajków pod zdjęciem. Przesiadywanie przed komputerem wywołuje też problemy z kręgosłupem i psuje wzrok. Lepiej jeśli ten czas dziecko spędzi na zabawach z rówieśnikami. Można syna czy córkę zapisać na piłkę nożną czy taniec. Ważne, by miało pasję, która sprawi, że odejdzie od komputera i się od niego nie uzależni.

9. Za mało chwalimy

Rodzice uważają, że nie muszą mówić o swojej miłości, bo dzieci o niej wiedzą. Nie chwalą z obawy, by pociechom nie przewróciło się w głowie. To duży błąd. Każdy z nas potrzebuje potwierdzenia, że to, co robi jest dobre. Pochwały nie powinny być na wyrost. Nie mówmy, że każdy rysunek jest zachwycający. Wskazujmy, co można poprawić, by dziecko miało szansę się doskonalić. Ale często powtarzajmy, że doceniamy wysiłek, pracowitość, zaangażowanie. Chwalmy za każdy dobry uczynek.