Krakowianin, który żył krótko, intensywnie. Zmarł nagle w wieku 25 lat z powodu wrodzonego niedorozwoju aorty, choć jego śmierć obrosła mitem samobójczym.   Należał do pokolenia „Współczesności” – grupy artystów debiutujących po odwilży 1956 roku. Formalnie nie związał się z żadną grupa poetycką. Nazywany jest  poetą wyklętym. Zostawił tomik poezji, poemat  Luiza i powieść „Zabicie ciotki”.

Ponad 60 lat po śmierci jego wiersze na nowo elektryzują kolejne pokolenia młodych czytelników. Właśnie ukazał się tom jego twórczości „Bursa Dzieła (prawie) wszystkie” w opracowaniu Wojciecha Bonowicza, wyd. Znak.
Jeśli jeszcze nie znacie jego wierszy - polecam. Ilustrują je rysunki poety.