Przestań się zadręczać, co myślą o tobie inni albo czy kurs franka wzrośnie w tym roku. Nie masz na to wpływu, a zmartwienia potrafią cię zatruwać dzień po dniu. Skoncentruj się na sprawach, które możesz zmienić: na zrobieniu porządku w głowie i skupieniu się na konkretnej rzeczy dającej ci szczęście. Poznaj swoje prawdziwe potrzeby i stawiaj granice innym. Nie obawiaj się, że ludzie od ciebie się odwrócą. Pozytywna egoistka ma w sobie spokój i tyle miłości, że chętnie dzieli się nimi ze światem. A świat do niej lgnie.

1. Poznajesz siebie

Pierwszym krokiem do bycia pozytywną egoistką jest podarowanie sobie czasu, nawet za cenę odmówienia komuś pomocy – mówi Dagmara Skalska, autorka książek „Egoizm to nie grzech” i „Pokochaj swoje ciało” oraz bloga „Projekt Egoistka”, który codziennie czyta tysiące Polek. – Musisz dać sobie czas, aby usiąść w spokoju i zastanowić się, czego naprawdę potrzebujesz w życiu, jakie wartości są dla ciebie ważne, jak reagujesz na trudne sytuacje. Zapisuj to, pytaj siebie, dlaczego tak jest, ustal szczerze ze sobą, z czego mogłabyś w życiu zrezygnować. Drugim krokiem jest zdobycie wewnętrznej siły do pokonywania lęków i przeciwności, które codziennie nas dotykają. Jak to zrobić? Konfrontując się z trudnymi sytuacjami i emocjami. Gdy ogarnia cię smutek, nie uciekaj przed nim, tylko usiądź i zastanów się, co czujesz, dlaczego tak jest, przepracuj to w sobie. – Gdy mnie napadała fala smutku czy lęku po śmierci męża, nie piekłam ciasteczek, nie dzwoniłam do koleżanek, żeby to zagłuszyć, nie uciekałam przed tym – wspomina Dagmara Skalska. – Przemogłam się i pozwoliłam sobie na bycie w tym smutku, zadając sobie pytanie: „Czego najbardziej się boję, co naprawdę czuję, co by mi przyniosło ulgę?”. Emocje mają to do siebie, że naturalnie wpływają i wypływają. Chodzi o to, aby ich nie tłumić, a przy każdym napotykającym cię problemie zadać pytania: „Co z tym teraz zrobię? Czy będę szukać winnych, rozpamiętywać, zadręczać się, analizować w nieskończoność? Czy skupię się na tym, co dalej i jak znaleźć rozwiązanie?”.

2. Skupiasz się na możliwościach...

...a nie na ograniczeniach. Kiedy jesteś świadoma, czego naprawdę potrzebujesz, łatwiej ci znaleźć opcje na zdobycie tego. – Gdy zmarł mój mąż, zostałam sama, z kredytem we frankach – mówi Dagmara Skalska. – I mogłam popaść w totalny dół, bo zawalił mi się świat. Byłam w żałobie, i do tego z długami. Ale jako osoba, która już wiele lat wcześniej poświęcała dużo czasu sobie, wierząca w swoją siłę i świadoma, w czym jestem dobra, skupiłam się na tym, jak zdobyć te pieniądze i wyjść z trudnej sytuacji. Nie narzekałam, że jestem biedna. Mój umysł naturalnie podpowiadał mi: „Dasz radę!”. Pozytywne egoistki wyrabiają w sobie taki nawyk.

3. Czujesz się wolna

Przestaje cię obchodzić opinia innych ludzi. Bo odkąd poświęcasz więcej czasu na swój rozwój i zdobywanie nowych umiejętności, rośnie twoja samoocena. W końcu dochodzisz do wniosku, że nie ma sensu marnować energii na myślenie o tym, jak cię ocenia otoczenie, bo przecież to ty wiesz, czego ci trzeba. A wtedy naturalnie mobilizujessz wszystkie siły, żeby osiągnąć swój cel (dobrą pracę, rodzinę, podróże). Nie zrezygnujesz z życia według swojego pomysłu, bo jesteś dla siebie najważniejsza.

4.Masz poczucie bezpieczeństwa

Lokowanie poczucia bezpieczeństwa w kimś z zewnątrz jest bardzo niebezpieczne. Bo partner może się zmienić, odejść. Dbanie o siebie i rozpoznanie swoich mocnych stron sprawia, że czujesz się bezpiecznie sama ze sobą.

5. Rozpoznajesz kluczowe wartości

Skupienie się na swoich potrzebach sprawi, że zainwestujesz w to, co jest naprawdę ważne. – Jeśli dochodzę do wniosku, że rodzina daje mi największe spełnienie w życiu, to przestaje mnie obchodzić opinia ludzi mówiących, że nie robię spektakularnej kariery – twierdzi Dagmara Skalska. – Każdego dnia spalają nas wewnętrzne konflikty, np. siedzisz w pracy i myślisz, że powinnaś być z dzieckiem, a gdy siedzisz w domu, to dręczysz się, że powinnaś więcej pracować. W ten sposób wycieka nasza życiowa energia. Chodzi o to, żeby rozpoznać te konflikty i nie marnować sił na rzeczy, które tylko pozornie dają spełnienie.

6. Bardziej sobie ufasz

Gdy żyjesz świadomie, a nie w ciągłym biegu, robiąc wiecznie coś dla innych, wzrasta w tobie zaufanie do samej siebie. Dlaczego? Bo zapamiętujesz swoje sukcesy i wiesz, jak do nich doszłaś (np. „Dałam radę stanąć na nogi po tym, jak zwolnili mnie z pracy: zrobiłam to i to”). Dzięki temu w trudnych sytuacjach wspiera cię świadomość, że zawsze sobie poradzisz.

7. Wzmacniasz asertywność

Dlaczego? Bo zaczynasz bardziej się kochać. Gdy mamy do siebie miłość i szacunek, nie pozwalamy innym wykorzystywać siebie. – Dam na to prosty przykład – mówi Dagmara Skalska. – Gdyby twojemu synowi wydarzyła się przykra, dołująca sytuacja, np. rzuciła go dziewczyna, co byś mu powiedziała? Żeby zamknął się w pokoju i płakał, rozpamiętywał porażkę w samotności? Czy pokazałabyś mu jakieś możliwości, pozytywne aspekty tego wydarzenia, dobre perspektywy, które na niego czekają? Wiadomo, że to drugie. To czemu sobie tego nie dajesz? Dlaczego sama się dołujesz? Bo nie kochasz siebie, a dziecko tak. Zacznij wiec kochać siebie. Wtedy w naturalny sposób stworzysz granice, staniesz się asertywna, odmówisz czegoś, do czego nie jesteś przekonana. Staniesz się dla bliskich partnerem, a nie niewolnikiem.

8. Jesteś tu i teraz

Zdarzyło ci się kiedyś być na randce, przytulać się do mężczyzny, w którym byłaś zakochana, ale nie odczuwać szczęścia, tylko stres? W głowie kotłowały się myśli: „A co będzie, gdy jutro, za tydzień już nie będzie tak fajnie? Co będzie, jeśli on mnie rzuci, znajdzie sobie inną?”. Bądź mądrą egoistką, nie przyklejaj się do wizji przyszłości, bo z niej rodzą się oczekiwania, a później rozczarowanie. Pozytywna egoistka skupia się tylko na tym, co tu i teraz, bo tylko na to ma wpływ.

9. Dajesz sobie prawo do słabości

– Nie chodzę z przyklejonym uśmiechem przez 24 godziny na dobę – zapewnia Dagmara Skalska. – Daje sobie prawo do smutku, strachu, poczucia porażki. Ale ważne jest to, że znam się już na tyle dobrze, ze nawet gdy tracę dobry stan psychiczny, to nie panikuję, bo wiem, jak z tego wyjść. Zbudowałam nowe nawyki w głowie. Przestaję się bić z sytuacją, w której się znalazłam. Przyjmuje życie takim, jakie jest, ze wszystkimi niedoskonałościami. Myślę sobie: „Rozluźnij się, przecież te złe emocje miną, sto razy już to przechodziłaś. Gdy pierwszy smutek przejdzie, wtedy skupisz się na rozwiązaniu tej trudnej sytuacji. Bo skoro wcześniej tyle razy dawałaś sobie radę, to teraz też tak będzie”.

10. Nie czujesz się samotna

Bo od nikogo się nie uzależniasz. Sama sobie dajesz siłę i poczucie bezpieczeństwa. – Czujemy się samotni, bo mamy bardzo sentymentalną wizje miłości – zauważa Dagmara Skalska. – Nie umiem żyć bez tego faceta, to znaczy, że go kocham. A to nieprawda. Miłość jest wtedy, gdy dwoje wolnych ludzi kochających siebie samych jest gotowych tę miłość wspólnie pomnażać. Jeżeli – nie kochając siebie wewnętrznie i odczuwając wielki deficyt bliskości – szukasz na siłę związku, to zawsze wejdziesz w toksyczna relacje.