1. Im częściej jesz, tym szybciej chudniesz!

Brzmi absurdalnie, ale działa najskuteczniej. Sama nieraz pomijałam posiłki, myśląc, że za duża liczba kalorii zaowocuje dodatkową oponką. A kiedy byłam nastolatką, wręcz się głodziłam, aby tylko wyglądać idealnie. Później postanowiłam jeść regularnie – i tak zostało mi do dziś. Co więcej, zauważyłam, że nie mam napadów głodu ani ochoty na „coś słodkiego”. Częste jedzenie sprawia, że jestem po prostu syta.

2. Jedz zdrowe węglowodany i produkty pełnoziarniste

Czym są i gdzie znajdziemy zdrowe węglowodany? „Dobre węglowodany” obejmują całą gamę nieprzetworzonych produktów takich jak: ziarna, fasole, owoce i warzywa, brązowy ryż, owsianka, niesłodzone musli, chleb i makaron pełnoziarnisty, orzechy, chude mleko i maślanka. Badania wykazały, że ludzie, którzy jedzą więcej produktów pełnoziarnistych, zwykle mają zdrowsze serce. Zdrowe węglowodany gwarantują mi długotrwałą energię, są moim paliwem!

3. Nie unikaj tłuszczu, ale wybieraj ten zdrowy!

Tłuszcze jednonienasycone z olejów roślinnych znajdziesz w oleju rzepakowym (wybieraj produkty rosnące w naszej szerokości geograficznej), oliwie z oliwek, a także oleju z awokado. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe, w tym Omega-3 i Omega-6, znajdują się w tłustych rybach, takich jak łosoś, śledź, makrela, anchois, sardynki, jak również w oleju lnianym i orzechach włoskich.

4. Wysypiaj się

Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile zależy od snu. Dobry sen sprawia, że pracujemy lepiej i nie podjadamy. Kiedyś nagminnie zarywałam noce. Jeszcze całkiem niedawno spałam po 4–5 godzin. Odbijało się to na mnie, byłam wiecznie zmęczona i głodna. Zrozumiałam, że tylko odpowiednia ilość snu (7–8 godzin) gwarantuje mi efektywną pracę, chęć do ćwiczeń i brak podjadania. Sen pilnuje utraty wagi.

5. Umiar jest kluczem

Podstawą mojego zdrowego odżywiania jest umiar. Uwielbiam jedzenie, czego dowodem jest mój blog kingaparuzel.pl. Gdybym pochłaniała wszystko, co publikuję, byłabym niezłym żarłokiem. Oczywiście próbuję wszystkiego, co zrobię, jednak delektuję się kawałkiem, porcją – traktuję jedzenie z umiarem. Umiar to równowaga węglowodanów, białka, tłuszczu, błonnika, witamin i minerałów, aby cieszyć się zdrowiem. Celem mojego zdrowego odżywiania jest dieta, którą zachowam na całe życie i która jednocześnie stała się stylem mojego życia.

6. Jedz minimum 5 porcji owoców i warzyw dziennie

Są niskokaloryczne, a przy tym nafaszerowane witaminami, minerałami, przeciwutleniaczami i błonnikiem. Do serca wzięłam sobie zasadę: minimum pięć porcji owoców i warzyw dziennie. Staram się jeść owoce i warzywa we wszystkich kolorach tęczy, bo różne kolory zapewniają różne korzyści – w tym wypadku warto postawić na różnorodność. Polecam dodawanie owoców do płatków śniadaniowych oraz jedzenie ich jako zdrowy deser lub przekąskę. Warzywa zaś to doskonała alternatywa dla przetworzonego szybkiego jedzenia.

7. Regularnie pij wodę

Badania pokazują, że ludzie, którzy piją więcej wody, ważą mniej. Woda działa na dwa fronty: zarówno nawilża nasze ciało, jak i wypełnia żołądek. Z przyjmowaniem płynów nigdy nie miałam problemów, jednak kiedyś uwielbiałam napoje gazowane, soki, nektary, a nawet mocno słodzoną herbatę. Jak się z tego wyleczyłam i przestawiłam na wodę? Jedna z moich „głupich diet” nauczyła mnie tego i to chyba jedyny plus ich stosowania. Dziennie wypijam dwa litry wody mineralnej. Najlepiej pić zimną wodę, ponieważ ciało musi włożyć większy wysiłek w jej ogrzanie do temperatury ciała. Dodatkowo picie wody około poł godziny przed posiłkami może zmniejszyć liczbę spożywanych kalorii. Badania dietetyków wykazały, że ludzie, którzy pili pół litra wody przed posiłkami, tracili 44 procent więcej masy w ciągu 12 tygodni w porównaniu z tymi, którzy jej nie pili.

8. Jedz domowe posiłki

Przecież to ja wiem, co jest dla mnie najlepsze. Jedząc w barze czy restauracji, nigdy nie mamy pewności, jakiej jakości produkty zostały użyte do naszego posiłku ani jak był on przygotowany. W domu masz możliwość zastąpienia składników tymi o niższej kaloryczności, tak by danie wciąż smakowało wyśmienicie, a wyniki diety były lepsze. Pamiętaj, codzienne jedzenie w restauracjach, barach czy fast foodach to szkoda dla naszego organizmu. Bywało, że też tak się odżywiałam (podczas studiów), przez co tyłam i czułam się źle. Nie jestem ascetką! Nie martw się :) Też czasami wychodzę z mężem do restauracji. Nieraz korzystam z nich, kiedy jestem w podróży lub nie chce mi się gotować. Jednak robię to sporadycznie i wtedy świadomie wybieram zdrowe dania. Nic nigdy nie zastąpi domowego jedzenia przygotowanego przez nas samodzielnie! To prawdziwy prezent dla naszego ciała!

9. Ruszaj się!

Sport daje poczucie szczęścia i siły, a przy tym kształtuje nasze ciało. Bywa, że mi się nie chce, jestem zmęczona, za oknem jest zimno lub pada, ale mam na to radę! Ubierz się na trening i wyjdź przed dom. Zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie, czy nadal Ci się nie chce. Gwarantuję, że skoro już masz na sobie strój, to na pewno poćwiczysz. Dobra dieta i ćwiczenia spowodowały, że moje ciało się zmieniło. Nie wyglądam idealnie, ale jestem szczęśliwa. Sport oprócz poprawy mojej sylwetki nauczył mnie sumienności i organizacji czasu

10. Jedz błonnik

Jedzenie produktów bogatych w błonnik sprzyja obniżeniu ryzyka chorób serca, jak i samemu odchudzaniu. Dobrym źródłem błonnika są pełne ziarna zbóż, płatki owsiane, fasola, orzechy, warzywa takie jak marchew, seler, pomidory i owoce: jabłka, jagody, cytrusy i gruszki. Błonnik pozostaje w żołądku dłużej niż inne pokarmy i daje dzięki temu uczucie pełności, a to – mnie bardzo – pomaga mniej jeść.

--

Porady pochodzą z najnowszej książki Kingi Paruzel "Dieta ze smakiem", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Burda. Znajdziecie w niej pomysły na fit śniadania, oryginalne przekąski i sałatki, odchudzające zupy i lekkie dania główne. Nie zabrakło również zdrowych słodkości i koktajli, które urozmaicą codzienny jadłospis. 

kinga-paruzel-dieta-ze-smakiem

--

Zobacz też: