1. Mleko mamy odżywia

Dostarcza wszystkich niezbędnych substancji. Dość wymienić, że zawiera składniki przeciwzapalne (cytokiny, onterferon, lizozym), substancje aktywne immunologicznie, prebiotyki, białka, węglowodany, tłuszcze (np. DHA), minerały, witaminy, enzymy, hormony.

2. Naprawia szkody

Badania pokazują, ze mamine mleko zawiera komórki macierzyste, które w organizmie dziecka są jak system naprawczy. Z przewodu pokarmowego przedostają się do krwi i dalej, do potrzebujących narządów. 

3. Chroni przed chorobami

Naturalny pokarm zawiera 415 protein niszczących patogeny i ponad 130 prebiotyków, które w brzuszku dziecka tworzą prawidłową florę jelitową. To dlatego dzieci karmione piersią rzadziej chorują i szybciej dochodzą do siebie po infekcji.

4. Zmniejsza ryzyko nadwagi

Maluch „na piersi” w 6. miesiącu życia ma prawidłową masę ciała i rzadziej tyje jako dorosły – z każdym miesiącem karmienia ryzyko nadwagi i otyłości maleje o 4 proc. Oddala się też widmo cukrzycy typu I i II.

5. Dodaje sił mamie po porodzie

Karmienie piersią to również zdrowotny prezent dla mamy. Uruchamia wyrzut oksytocyny, która tuż po porodzie zmniejsza ryzyko krwotoku poporodowego,
a także przyspiesza obkurczanie się macicy, co pozwala szybciej wrócić do formy.

6. Uspokaja

Podawanie piersi sprawia, że młode mamy są bardziej spokojne i cierpliwe – obniża się im poziom stresu, agresji i lęku, nawet obnżza się ciśnienie krwi. Karmienie sprzyja też zawiązaniu mocnej więzi z dzieckiem.

7. Chroni przed depresją

Przystawianie dziecka do piersi aktywizuje prolaktynę – hormon przysadki mózgowej, który podtrzymuje laktację i działa antydepresyjnie. To dlatego matki karmiące rzadziej zapadają na depresję poporodową niż mamy niekarmiące.

8. Obniża ryzyko raka...

Zwłaszcza piersi i jajników. Wystarczy rok karmienia, żeby niebezpieczeństwo choroby zmniejszyć  o 5 proc. U kobiet, które po trzech porodach podawały pierś łącznie przez 31 miesięcy, kilkukrotnie maleje ryzyko zachorowania na nowotwór jajnika.

9. ...i cukrzycy typu II

Matki karmiące chorują na nią rzadziej o 4–12 proc. (o ile nie miały cukrzycy ciążowej). Spada u nich również prawdopodobieństwo wystąpienia nadciśnienia
tętniczego, hiperlipidemii, a w okresie pomenopauzalnym także chorób układu krążenia, osteoporozy i złamań szyjki kości udowej.

10. Zmniejsza mięśniaki macicy 

W trakcie laktacji zahamowana jest czynność jajników, dzięki czemu mięśniaki mogą zmniejszać się samoistnie, i to znacznie, nawet skuteczniej niż przy stosowaniu najlepszych leków.

11. Leczy endometriozę

I to spektakularnie. Jak mówi znany ginekolog, prof. Romuald Dębski, niejedna jego pacjentka po latach walki z endometriozą uwalniała się od tej choroby. Decydując się na zapłodnienie pozaustrojowe, zachodziła w ciążę, a dzięki wielomiesięcznej laktacji jej endometrioza całkowicie znikała i w następne ciąże pacjentka mogła zajść już bez stosowania terapii.

12. Odchudza

Podając pierś, tracimy nawet 500 kcal dziennie! Co znaczy, że – nie objadając się – łatwo wrócić do figury sprzed ciąży.