1. Kremy z filtrem uniemożliwiają opaleniznę. 

Nieprawda. Ich zadaniem jest ochrona przed poparzeniem, choć fakt: stosując je nie nadasz ciału koloru gorzkiej czekolady. Ale szlachetny brąz – jak najbardziej, tylko wolniej, a więc zdrowiej. Nie istnieje krem z filtrem, który zatrzymuje promienie słoneczne w 100 proc. – dlatego zresztą wycofano mylące oznaczenie SPF 100, najwyższe spotykane to SPF 50.

2. Kremy z filtrem są szkodliwe.

Co jakiś czas pojawiają się takie głosy, ale nie ma na to dowodów. Acz pamiętajmy: to są produkty chemiczne, na zdrowy rozum najlepiej byłoby jak najrzadziej wcierać je w ciało. Ale co innego ochroni nas tak dobrze jak one? Uwaga: za najbezpieczniejsze uchodzą filtry mineralne, czyli te mające tlenek cynku i tlenek tytanu. 

3. Jeśli zostało trochę kremu z poprzedniego roku, można użyć w tym.

Niestety, filtry są substancjami nietrwałymi. Niektóre rozkładają się bardzo szybko – szczególnie te tworzące barierę dla promieniowania UVA. Utracie właściwości ochronnych sprzyja przechowywanie preparatów w cieple, częste nagrzewanie butelki/tubki preparatu na słońcu, i czas – na każdym opakowaniu znajdziesz piktogram, jak długo po otwarciu produktu możesz go stosować – 6 lub 12 miesięcy. Lepiej się tej informacji trzymać, nie ma co stosować kosmetyku, który nie ma już ochronnych właściwości.

4. Na ciało powinno się stosować taki filtr, jaki na twarz.

Lepiej nie. Skóra twarzy jest szczególnie wrażliwa i narażona na poparzenie, stąd do jej ochrony powinniśmy używać kremu z wysokim filtrem, w dodatku specjalnym właśnie do tej części ciała. Ich użycie zaleca się też panom, którzy nie mają włosów na głowie. Krem z filtrem dedykowany dla naszej twarzy warto stosować pod makijaż przez całe lato, nawet jeżeli nie planujemy opalania. Pamiętajmy, że narażeni na szkodliwe działanie promieni słonecznych jesteśmy nie tylko na plaży. 

5. Dobrą ochroną przed słońcem jest ubranie. 

Zwykła bawełniana koszulka czy sukienka chroni w niewielkim stopniu (szacuje się, że nie bardziej niż krem z filtrem SPF 15), ale gęsto tkane ubranie może zatrzymać nawet 80 proc. promieniowania UV. Tylko kto będzie je nosił latem?. Najlepiej (z ubrań) chroni odzież specjalistyczna z włókien poliestrowych pokrytych nanocząsteczkami ditlenku tytanu.

6. Najbardziej szkodzą te promienie UV, które parzą skórę. 

Na promieniowanie słoneczne składają się promienie określane jako UVB i UVA. Pierwsze (UVB) są o tyle mniej zdradliwe, że przyprażając skórę czytelnie sygnalizują, że coś jest nie tak. UVA jest niskoenergetyczne, więc nie powoduje pieczenia, ale działa przez cały dzień w takim samym natężeniu, przenikając przez chmury, szyby i cienkie ubranie. Dociera aż do tkanki podskórnej uszkadzają włókna kolagenu, elastyny i wpływa na strukturę DNA komórek. Wpływu UVA nie czujemy od razu, ale niestety, wyrządzone przez nie szkody są nieodwracalne. 

7. Kremy wodoodporne są naprawdę wodoodporne.

W laboratorium – owszem. Na plaży – niekoniecznie. Nawet jeśli kosmetyk ma udowodnioną odporność na działanie wody, to jego działanie może osłabić kontakt z ręcznikiem, ubraniem, leżakiem, matą, materacem, piaskiem. Pamiętajmy też, że już 15 minut pływania zmniejsza właściwości kremu z filtrem i to nawet o połowę.

8. Kosmetyk ochronny nakładamy cienką warstwą. 

Na twarz zaleca się ilość kremu o pojemności płaskiej łyżeczki do herbaty, na ciało – dwóch łyżek. Nakładasz ich mniej? Spodziewaj się, że będą cię chronić słabiej.  

9. Można kremować się już na plaży.

Po raz pierwszy zaleca się smarować 20 minut przed wyjściem z domu, bo tyle czasu potrzebuje kosmetyk, żeby zacząć działać ochronnie. Pamiętaj też, by ponawiać jego aplikację co dwie godziny lub po każdym wyjściu z wody.

10. Liczba SPF oznacza ilość minut, przez które dany kosmetyk chroni przed słońcem.

Inaczej: według badań skóra zaczyna się czerwienić po 15 minutach opalania. Jeśli użyjesz kremu z faktorem SPF 10, będziesz mogła przebywać na słońcu 150 minut. Czemu? Mnożymy wyjściowe 15 minut przez wysokość faktora, czyli: 15 minut x 10 (150 minut = 2,5 godz.). Proste?

11. Nad morzem opalisz się mocniej niż w górach.

Nieprawda. Im wyżej się znajdujemy, tym promienie słoneczne docierają do nas intensywniej. Planując wyjazd do górskiego kurortu (na szlak, ale też do miasta), lepiej zabierz ze sobą krem z wysokim filtrem.

12. Opalanie się jest niezdrowe.

Koniec z takim myśleniem! Jest zdrowe: poprawia samopoczucie (sprzyja produkcji endrofin), zapobiega wielu chorobom (także nowotworowym!), przyspiesza leczenie. Wydłuża życie. Szkodliwe są poparzenia, ich należy unikać!