Za nami już "Wyspa" Teatru Pieśń Kozła z Wrocławia i dwa dramaty Gombrowicza: "Ślub" w reż. Anny Augustynowicz z Teatru Współczesnego w Szczecinie  i "Iwona, księżniczka Burgunda", który Grzegorz Jarzyna przygotował z moskiewskim zespołem Theatre of Nations. A co nas jeszcze czeka? Siedem ciekawych wieczorów w teatrze.

Dzisiaj wieczorem  – "Podopieczni" - sztuka Elfriede Jelinek, którą wyreżyserował w Starym Teatrze w Krakowie Paweł Miśkiewicz. Inspiracją dramatu były autentyczne wydarzenia. Wiedeński kościół Votivkirche okupowała grupa nielegalnych imigrantów miesiącami oczekująca na przyznanie prawa pobytu w Austrii. Święte prawo świątyni nie zatrzymało władz austriackich przed wydaleniem imigrantów z kościoła i deportacją. Nikt wówczas nie przypuszczał, że problem masowej migracji stanie się zjawiskiem tak powszechnym w Europie (dramat Jelinek napisała 5 lat temu).  W "Podopiecznych" najazd obcych to okazja, by przyjrzeć się nam samym, naszym wartościom, ideom. Spektakl krakowski to ważny głos w sprawie bardzo aktualnej, świetnie zagrany przez zespół Starego Teatru.
Stary Teatr w Krakowie "Podopieczni", E. Jelinek, reż. P. Miśkiewicz, czas trwania: 75 min.

"Podopieczni", fot. M. Hueckel

Jutro obejrzymy dramat Simona Stephensa "Harper" w wykonaniu aktorów Teatru im. Żeromskiego z Kielc. Sztukę wyreżyserował Grzegorz Wiśniewski. To historia kobiety na skraju załamania nerwowego. Pewnej sierpniowej nocy Harper Regan opuszcza dom, męża i córkę. Wyrusza na spotkanie z chorym ojcem, którego nie widziała kilka lat. Po drodze spotyka różnych ludzi, co staje się okazją, by uświadomić sobie, że  nie chce żyć według starych schematów, dobrnęła do ściany.
Teatr im Żeromskiego w Kielcach "Harper", S. Stephens, reż. G. Wiśniewski, czas trwania 90 min, tylko dla widzów dorosłych

"Harper", fot. mat. prasowe

W piątek przedstawienie oparte na motywach wstrząsającej książki Jonathana Littela " Łaskawe". Przeniesiona na scenę historia Maxa Aue, kata, niemieckiego oficera, który brał czynny udział w eksterminacji europejskich Żydów,  wykształconego Europejczyka, który uwierzył w sens "swojej pracy". Ze sceny padnie wiele okrutnych słów. Podobnie jak po lekturze książki, po obejrzeniu tego spektaklu zapewne nic już nie będzie takie jak samo.
Teatr Provisorium z Lublina "Punkt zero. Łaskawe", reż. Janusz Opryński, czas trwania: 150 min

"Punkt zero. Łaskawe", fot. mat. prasowe

Sobotni wieczór to spotkanie z Teatrem Polskim z Bydgoszczy - zobaczymy "Żony stanu, dziwki rewolucji, a może i uczone białogłowy" – opowieść o działaczce rewolucji francuskiej Theroigne de Mericourt.  Nie dowiemy się o niej z żadnego podręcznika historii, nie przeczytamy jej biogramu w żadnej encyklopedii, choć była rewolucjonistką walczącą o prawa kobiet.  Rewolucja ją pochłonęła – a lincz zafundowały jej… kobiety. Pytanie jakie dzisiaj miejsce wyznaczyłaby Theroigne de Mericourt historia?

Teatr Polski z Bydgoszczy "Żony stanu, dziwki rewolucji, a może i uczone białogłowy" według tekstu Jolanty Janiczak, reż. Wiktor Rubin, czas trwania: 120 min

"Żony stanu, dziwki rewolucji, a może i uczone białogłowy"; fot. mat. prasowe

W niedzielę obejrzymy spektakl "Wszystko o mojej matce". Choć tytuł nawiązuje do kultowego filmu Almodovara, nie jest jego teatralną wersją. To osobisty pomysł Michala Borczucha i Krzysztofa Zarzyckiego, dwóch mężczyzn, których matki zmarły na raka. To próba opowiedzenia o skomplikowanej relacji syna i matki. Dorośli mężczyźni - z pozycji wspomnień dziecka i nastolatka, próbują zmierzyć się z traumą odchodzenia matki. Osobiste przeżycia zostały umiejscowione  na tle przemian społeczno-politycznych przełomu lat 80. i 90.
Teatr Łaźnia Nowa z Nowej Huty "Wszystko o mojej matce", reż. M. Borczuch, czas trwania: 130 min

"Wszystko o mojej matce"; fot. K. Schubert

W poniedziałek, 10 kwietnia   - przedstawienie, na które zapewne czekają wszyscy miłośnicy twórczości duetu Monika Strzępka – Paweł Demirski. Czekają nas nowe emocje.  "Triumf woli", to spektakl pozytywny. Dosłownie i w przenośni. Po raz pierwszy osławiony duet nikomu nie dokopuje, nie wyciąga brudów współczesności, a skupia się na pozytywnym przekazie myśli i działań. Bo jak człowiek chce, to może i góry przenieść! Jak to wygląda u Strzępki i Demirskiego? Podobno zachwycająco. Oto na bezludnej wyspie grupa rozbitków, którzy przeżyli katastrofę lotniczą próbuje odsunąć od siebie tragizm sytuacji opowiadając sobie pogodne historie, o ludziach którzy zrobili coś po raz pierwszy. Usłyszymy o kobiecie, która przebiegła maraton w Bostonie, o piłkarzach, którzy po latach zaczęli strzelać bramki, o górniku, który ruszył stopem w podróż po Indiach oraz o gejach i lesbijkach, którzy poparli czynnie strajk brytyjskich górników.  Ze sceny nie pada ani jedno słowo o emigrantach, podzielonym społeczeństwie i polityce!
Stary Teatr z Krakowa "Triumf woli", Paweł Demirski - tekst, reż. Monika Strzępka, czas trwania: 210 min, 1 przerwa

"Triumf woli"; fot. M. Hueckel

A na finał tegorocznych Spotkań – "Najgorszy człowiek na świecie" spektakl w reż. Anny Smolar zagrają aktorzy Teatru z Kalisza. Rzecz będzie o temacie tabu – alkoholiźmie kobiet. Przedstawienie oparte na książce Małgorzaty Halber pod tym samym tytułem.
Teatr im. Bogusławskiego w Kaliszu "Najgorszy człowiek na świecie", reż. A.Smolar, czas trwania: 75 min

"Najgorszy człowiek na świecie"; fot. B. Warzecha