1. TRZEBA UNIKAĆ CICHYCH DNI

Wiele osób uważa, że nie ma nic gorszego dla związku. Ale przecież ciche dni nie muszą niszczyć relacji. Według psychologów są one zwykłą reakcją na nadmiar trudnych  emocji: rozczarowanie, gniew, złość. Podczas sprzeczki mogą paść z ust małżonków słowa, których później żałują. Dlatego potem chcą mieć chwilę dla siebie, by wszystko poukładać sobie w głowie. To normalne i dobre dla małżeństwa. Gorzej byłoby, gdyby konflikt narastał i w emocjach wykrzykiwaliby raniące opinie, które zbyt daleko posunięte mogą naprawdę ściągnąć kłopoty do związku. Warto pamiętać, że ciche dni mają sens wtedy, gdy trwają krótko i prowadzą do szczerej rozmowy o tym, co się stało. Nie należy milczeniem karać ani się mścić.

2. NIE WOLNO SIĘ KŁÓCIĆ

Twój mąż jest domatorem, a ty duszą towarzystwa? A może szybko wybuchasz, gdy on to oaza spokoju? To oczywiste, że partnerzy się różnią od siebie, inaczej postrzegają wiele spraw. Jednak to może skończyć się kłótnią. Nie ma w tym niczego złego. Sprzeczka pomaga oczyścić atmosferę i stać się początkiem zmian. Należy przy tym pamiętać, że kłótnie dzielą się na złe i dobre. W tej pierwszej osoby tylko wykrzykują swoje emocje i obrażają drugą stronę. Natomiast podczas tej dobrej nikt nie czuje się skrzywdzony. Czasem mogą paść trudne słowa, ale ich celem nie jest zranienie żony lub męża. Po gwałtownej wymianie zdań, tak jak po burzy, pojawia się cisza i spokój. To bardzo dobry moment, by zastanowić się, co się stało, kto ma rację, jakich użyć argumentów, by przekonać drugą stronę. Dzięki takiej postawie związek ma szansę zmieniać się na lepsze.

3. ZWIĄZEK POLEGA NA BRANIU I DAWANIU

Dla wielu osób podstawową zasadą partnerstwa jest dawanie i branie. Uważają, że gdy jedna strona coś daje, to druga czuje się w obowiązku się zrewanżować. Ale tej zasady nie da się realizować w pełni. Taka skrupulatność w podliczaniu, kto ile dał, więc ile powinien dostać, jest zła. Przecież  bycia w związku nie da się zsumować jak w sklepowym rachunku.Nie można podzielić po równo 50:50. Wyliczyć „ja wczoraj byłam po dzieci, dzisiaj twoja kolej”. Oczekiwania trzeba dostosowywać do okoliczności. Kto aktualnie ma więcej czasu, zajmuje się daną sprawą. Zdarza się też, że np. żona ma właśnie trudny okres w pracy i wtedy więcej zajęć domowych bierze na siebie mąż. Bywa też, że po prostu partnerzy dzielą się obowiązkami np. ona zajmuje się domem, a on ogrodem. I choć podział nie jest po równo, to im to odpowiada, bo robią to, co lubią. I właśnie to jest najważniejsze.

4. W SYPIALNI ZAWSZE JEST GORĄCO

Romantyczne filmy karmią nas obrazami zakochanych par, które najchętniej nie wychodziłyby z sypialni. A każde ich zbliżenie jest pełne uniesień i kończy się orgazmem obojga kochanków. Ale tak nie wygląda rzeczywistość. Z badań prof. Izdebskiego wynika, że tylko 42 proc. Polaków jest zadowolonych ze swojego życia seksualnego. To oznacza, że większość z nas zmaga się z mniejszymi lub większymi trudnościami. Brak czasu i zmęczenie odbierają chęci na swawole. Czasem tak po prostu jest i nie warto z tego powodu wpadać w kompleksy. Najważniejsze, żeby częstotliwość waszych miłosnych spotkań wam odpowiadała. Jeśli jednak czujesz niedosyt, porozmawiaj o tym z mężem. Może do waszego związku wkradła się rutyna? Pomyśl, co możecie zrobić, żeby z nią zerwać i cieszyć się bliskością.

5. MĄŻ JEST NAJLEPSZYM PRZYJACIELEM

Badania wskazują, że zaledwie 30 proc. kobiet uważa swoich mężów za najlepszych przyjaciół. Główny zarzut wobec panów jest taki, że nie potrafi ą słuchać zwierzeń. Świat kobiecych emocji wydaje im się zbyt skomplikowany. Często nie wiedzą, że kobieta zamiast rozwiązania problemu potrzebuje tylko wysłuchania. Dlatego jeśli masz potrzebę, żeby omówić jakąś kwestię na milion sposobów, zadzwoń do przyjaciółki, bo ona od razu będzie wiedziała, o co ci chodzi. Pogódź się z tym, że mąż nie wystąpi w tej roli i nie zmuszaj go do tego. W związku ważne jest, aby zgadzać się na to, że jesteśmy różni. Nikt nie powinien zmieniać drugiej osoby na siłę.

Tekst: Agnieszka Mucha