Czy przyczyny zakończenia związku można sklasyfikować? W pewnym sensie tak. Czy tylko kwestie finansowe i zdrady są przyczyną rozwodów? Oczywiście, że nie. Wtedy ten artykuł byłby krótki i smutny. 

- To co obserwuję w codziennej pracy prowadzi do wniosków, że przyczyny rozwodu są znacznie mniej oczywiste i warto je przeanalizować, właśnie po to, aby tworzyć dobre i trwałe relacje - zaczyna adwokatka i mediatorka Marcjanna Dębska z kancelarii Dębska i adwokaci.

Przyczyny rozpadu małżeństwa: brak jasnych ustaleń

On chce się wprowadzić do Warszawy, bo tam dostał atrakcyjną ofertę pracy, ale jego żona nie zamierza zmieniać miejsca zamieszkania. W Krakowie ma swoją rodzinę i przyjaciół. Ona marzy, aby jak najszybciej zajść w ciąże, zaraz po ślubie, a on zaplanował, że przez pierwsze trzy lata małżeństwa będą wspólnie podróżować. Albo odwrotnie. Jej zależy na ukończeniu studiów podyplomowych i intensywnej pracy przez kilka lat, zanim zdecyduje się na dziecko, a on marzy o rodzinie. Jeden partner ceni czas wolny na wsi, bo tęskni za naturą, a drugi wręcz przeciwnie - woli poświęcić weekendy na spotkania z przyjaciółmi i przyjęcia.

Co zatem poszło nie tak?

 - Prawdopodobnie partnerzy nie przeprowadzili kilku ważnych rozmów na czas, czyli przed ślubem. Brak omówienia trudnych tematów dotyczących Waszego życia choćby w kwestii potomstwa, czy tego, jak wysoko na liście priorytetów jest kariera, a dalej jak chcecie kształtować Wasze relacje z rodziną współmałżonka i wiele innych, jest swego rodzaju zakopaniem przyszłych problemów, które i tak Was dogonią. 

Często słyszę na sali rozpraw, że jeden z małżonków poświecił się, aby drugi mógł robić karierę, ale czy przed tymi decyzjami, które przecież mogą zaważyć na całym życiu, odbyli rozmowę? Czy zostały omówione wszystkie aspekty, również te ostateczne, jak śmierć jednego lub rozstanie? Wiele problemów nierozwiązywanych na bieżąco narasta i prowadzi niestety do końca związku. A większość z nich można było przewidzieć i w porę rozwiązać. Czy trudne rozmowy są nieprzyjemne? Bardzo! Ale prowadzą też do oczyszczenia i pozwalają wzajemnie się poznać, co w związku jest bardzo ważne - tłumaczy ekspertka.

Przyczyny rozpadu małżeństwa: monopol na rację

Można mieć rację lub relację. I to jest prawda. Nie chodzi o to, aby wciąż ustępować w imię ratowania związku, ale o to, że druga strona może mieć inną perspektywę i choć jest ona odmienna, nie musi się wykluczać z Twoją. Naszą rolą w związku nie jest zmieniać partnera, ale stworzyć system, który pozwala obojgu czuć się ważnym i szanowanym. Na siłę udowadnianie racji jest formą oceny - najczęściej negatywnej i mało kto reaguje na nią entuzjastycznie. Czy zatem to może prowadzić do czegoś dobrego? - wskazuje adwokatka.

Przyczyny rozpadu małżeństwa: pieniądze

Dochodzimy do dobrze znanego powodu rozstań, jakim są pieniądze. To częsta przyczyna, która pojawia się w pozwach rozwodowych. 

Po pierwsze, w dalszym ciągu mamy niską świadomość, co na poziomie finansowym wiąże się z małżeństwem, a konkretnie ze wspólnotą majątkową, a to pierwszy krok do nieporozumienia. Co jest moje, a co jest wspólne rodzi czasami wiele niedomówień. Czy mogę żądać, aby współmałżonek pokazywał mi swój stan konta? Czy wynagrodzenie które otrzymuje jest moje czy nasze? 

Po drugie, powinniśmy być również świadomi, jak dzielić koszty życia. Czy po równo czy rodzajowo, a może procentowo w stosunku do naszych zarobków? I tutaj wracamy do punktu pierwszego - po pierwsze ustalenia. Każde rozwiązanie jest dobre pod warunkiem, że jest zaakceptowane przez obie strony. Kłopoty pojawiają się wtedy, gdy partnerzy wchodzą w małżeństwo z odmiennymi przekonaniami. Każdy z nas pochodzi z innego domu, wpojono nam być może odmienne zasady, jak powinny wyglądać stosunki finansowe, „kto trzyma kasę”, jak wyglada kwestia własności nieruchomości. Żeby móc uniknąć poważnych konfliktów na tym tle, konieczna jest zatem rozmowa i ustalenie, jak ma wyglądać nasze życie pod względem ekonomicznym.

Przy tej okazji musimy też zmierzyć się z naszym dziedzictwem, czyli przekonaniami wyniesionymi z domu. Czasami taka konfrontacja ze wzorcem bywa bolesna. Zmiana modelu w tym zakresie może też generować negatywną ocenę rodziców i rodziny.

- Sporo z nas ma dyskomfort, jeśli przychodzi do rozmowy o pieniądzach, bo społecznie jest to źle odbierane, co powoduje, że pierwsze prawdziwe rozmowy na ten temat pojawiają się dopiero wtedy, gdy konflikt jest już wyskalowany. Znam wiele takich przypadków, gdzie dyskusja tego typu toczyła się dopiero przy rozwodzie. Co ciekawe, gdy rozwód już trwa, jesteśmy nakłaniane i zachęcane, aby zadbać o swoje! Szkoda, że tak późno. Wielu rozwodów nie byłoby, gdybyśmy dbali o swój komfort finansowy od samego początku, a zasady podziału finansów byłyby jasno ustalone - wskazuje adwokatka.

Przyczyny rozpadu małżeństwa: rutyna  

Z jednej strony rutyna jest gwarantem stabilizacji i podstawą spokojnej relacji. Po pierwszej fazie docierania, wykształca się system, który powtarzamy i który staje się właśnie naszą rutyną związkową. Przychodzi okres, w którym z automatu wiemy, kto robi kawę, kto wyprowadza psa z rana, a kto wieczorem. Zaburzenie tego rytmu potrafi rozwalić cały dzień. 

Stały plan dni i weekendów staje się często przyczyną ogólnego zniechęcenia i poczucia znudzenia relacją. Jesteśmy już tak bardzo przewidywalni, że właściwie wiemy, co druga strona powie i jak zareaguje. Możemy niemalże kończyć za nią zdania. Nasze życie przypomina fabrykę, a my czujemy się jak świstak - siedzimy i zawijamy w sreberka. Wtedy nawet małe zauroczenie czy flirt potrafi zrobić nam ogromny bałagan w głowie, daje powiew świeżego powietrza i przyspiesza bicie serca. A stąd krok do romansu. Niby żyjemy fajnie, lubimy swojego partnera, nie mamy poważnych problemów, ale to wszystko wydaje się nijakie i szare. Mamy poczucie, że on się nie stara, że traktuje wszystko jako oczywistość. W tej scenerii sekretne uśmiechy i potajemne czaty wydają się ósmym cudem świata. I czasami zanim się obejrzymy, jesteśmy już zaangażowani po uszy i zastanawiamy się jakby to było, gdybyśmy mogły się rozstać i żyć z miłością życia. 

Romans wychodzi na jaw, my się wyprowadzamy i szykujemy do rozwodu. Tak się często dzieje. Ale te romanse niestety rzadko zdają egzamin próby czasu. Często po pół roku, czasami po dziewięciu miesiącach czar pryska.

Pytanie czy przelotny romans, który przypomina nam, że dalej jesteśmy ludźmi, którzy czują i potrzebują dowartościowania jest dobrym powodem do rozwodu? A może zamiast pozwu to warto zacząć pracę nad związkiem? Rutyna przychodzi w każdej relacji należy być na gotową/owym i wtedy wprowadzać, choć raz na jakiś czas małe urozmaicenie - tłumaczy Marcjanna Dębska.

Przyczyny rozpadu małżeństwa: koncentracja na dzieciach 

Pamiętamy nasze dzieciństwo z kluczami na szyi. Pamiętamy, jakim luksusem był pewex i lalka Barbi. Dziś mając dzieci, chcemy dać im to wszystko, czego nasze pokolenie nie doświadczyło. Zaczyna się to już na etapie ciąży. Szał zakupów i drogich dodatków, a gdy już zostajemy matkami, zapominamy że dalej jesteśmy kobietami. Zmiana, jaka następuje w relacji po narodzinach dziecka, jest częstym powodem frustracji mężczyzn, którzy czują się zepchnięci na boczny tor. Na pytanie, kiedy relacja zaczęła się pogarszać, słyszymy odpowiedź: po narodzinach dziecka. Pełna koncentracja na macierzyństwie i walka o miano idealnej matki najczęściej odbija się na relacji i kładzie się cieniem zarówna na sferę emocjonalną i seksualną. Po kilku latach bycia na bocznym torze, mężczyźni stają łatwym celem romansów w pracy. Frustracja i rozgoryczenie po obu stronach, które narastały latami, wybucha siłą wulkanu i ostatecznie bywa częstą przyczyną rozwodu - przytacza ostatni powód Marcjanna Dębska.

Szczęśliwy i na stabilnych fundamentach związek to przede wszystkim ten obudowany w rozmowę, otwartą na odmienne racje. Udana relacja jest sztuką, ale wartą do zagrania.

Ekspert Marcjanna Dębska 

Ceniona adwokatka, certyfikowana mediatorka i działaczka społeczna. Wierzy, że jako prawnik może mieć wpływ na świat, w którym żyje.

Zobacz również:

Na co dzień zajmuje się sprawami rodzinnymi, rozwodami (również tymi w rodzinach międzykulturowych), alimentami, władzą rodzicielską oraz podziałem majątku. Doradza, jak przejść przez rozstanie mądrze, zachęcając do polubownych rozwiązań. W swoich działaniach kieruje się troską i wzajemnym bezpieczeństwem partnerów oraz ich dzieci. Prowadzi też postępowania dotyczące uprowadzeń dzieci i ich funkcjonowania w systemie rodzinnym.

Łączy usługi prawne z mediacyjnymi. Pełni rolę prezeski w Centrum Mediacji Izby Adwokackiej. Skupia się na sztuce rozwiązywania sporów, w tym tych międzynarodowych. Wierzy w nowe standardy komunikacji oparte na polubownych metodach dyskusji.

Jako działacza społeczna, zaangażowana jest w sprawy związane z praworządnością. To ekspertka w Fundacji Batorego, gdzie wspiera rozwój demokracji i społeczeństwa obywatelskiego. Członkini Stowarzyszenia im prof. Hołdy, działającego na rzecz rozwoju edukacji prawniczej i poszanowania praw człowieka.

Wśród jej najważniejszych działań pro bono należy wskazać projekt ,,Adwokaci na granicy”, którego celem była pomoc czeczeńskim uchodźcom na polsko-białoruskim przejściu granicznym Brześć-Terespol. Sprawa ta zakończyła się wygraną na rzecz czeczeńskiej rodziny przed ETPCz w Strasburgu.

Laureatka nagrody ,,Kobieta Adwokatury 2017″ za działania na rzecz praworządności w kraju oraz edukacji prawnej.

Prywatnie mama trójki wspaniałych dzieci — Kostka, Frani i Mundka.

Chcesz wiedzieć więcej? Znajdź ją na Facebooku lub Instagramie.