Gryzaki z prasowanej skóry

Wydawać by się mogło, że jeśli coś jest dostępne w sklepie zoologicznym, to z pewnością nadaje się do spożycia przez naszego pupila. Nic bardziej mylnego! Są gryzaki, które pies faktycznie zje z przyjemnością, ale sam fakt, że może je zjeść nie znaczy, że powinien to robić! Do takich rzeczy zaliczają się gryzaki z prasowanej skóry, czyli wszystkie w formie kostek, patyczków owiniętych mięsem czy bucików. Powstają one w garbarniach jako produkt uboczny, a sam proces ich tworzenia sprawia, że są... toksyczne dla naszych psów! Moczone w ługu, siarczku sodu, a następnie w kąpieli chemicznej – nie zaszkodzą naszemu pupilowi od razu, ale podawanie ich regularne może przyczynić się do wielu chorób.

Rzucanie patyków

Pies z patykiem w pysku to jeden z najbardziej klasycznych obrazków jaki rysuje nam się przed oczami, kiedy myślimy o długich spacerach do lasu czy parku. Czy to dobrze? Jak twierdzą weterynarze – niekoniecznie. Zabawa w rzucanie patykiem to nawyk, którego zdecydowanie powinniśmy się oduczyć, ponieważ narażamy psa na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Dlaczego? W przypadku krótkich patyków istnieje ryzyko zadławienia, natomiast drzazgi z tych większych mogą utkwić w podniebieniu i wywołać infekcję (w końcu leżą na ziemi i nie wiadomo, ile bakterii się na nich znajduje). Znacznie bezpieczniej będzie wziąć na spacer piłkę albo frisbee, a psa oduczyć chwytania do pyska każdego atrakcyjnego patyka napotkanego na drodze.

Palenie w towarzystwie zwierzaka 

„Palenie szkodzi Tobie i osobom w Twoim otoczeniu”. To popularne hasło powinno też brać pod uwagę zwierzęta, które cierpią przez szkodliwy nałóg swoich właścicieli. Najgorszy jest dla nich dym z papierosów: drażni ich węch i dostaje się do organizmu. W efekcie zwierzęta mieszkające z palaczami to po prostu bierni palacze. Mało tego, koty i psy wylizują sobie sierść, co oznacza, że zlizują też trujące związki obecne w dymie ze spalonego tytoniu, które się na niej osadzają a potem wędrują bezpośrednio do ich organizmu. Niestety, samo wietrzenie pomieszczeń czy palenie przy oknie nie wystarcza. Dlatego osoby palące powinny raz na zawsze rzucić papierosy – dla dobra własnego, ale też zwierzaków, z którymi dzielą cztery kąty. Jeśli tacy palacze próbowali rzucić, ale to papieros zawsze był górą – mogą pomyśleć o zamianie papierosa na tzw. „urządzenia bezdymne”, czyli e-papierosy lub podgrzewacze tytoniu. Podczas korzystania z nich nie dochodzi do spalania tytoniu: e-papierosy podgrzewają płyn (liquid), a podgrzewacze tytoniu – wkłady tytoniowe. Tym samym nie powstaje w nich szkodliwy i cuchnący dym, substancje smoliste, ani popiół. Wytwarzają natomiast niemal bezzapachowy aerozol z nikotyną, który dość szybko rozpuszcza się w powietrzu. Palacze nie mogą jednak traktować takich produktów jako ostatecznego rozwiązania. Muszą pamiętać, że tego typu alternatywy – choć mniej obciążające niż papierosy – nie są przecież obojętne dla ich organizmu. Dlatego palacze mieszkający ze zwierzakami (i nie tylko!) zawsze powinni dążyć do całkowitego rzucenia tego nałogu. Wyjdzie im to na dobre – tak samo, jak ich zwierzęcym pupilom!

Stały dostęp do jedzenia

Błagający o jedzenie wzrok naszego pupila często sprawia, że miękniemy i biegniemy do szafki po kolejny smakołyk. Dochodzi jednak do sytuacji, w których właściciele nie mogąc znieść głodnego wzroku swojego psa czy kota, postanawiają zapewnić mu stały dostęp do karmy. Z wielu względów jest to niedobra praktyka, która na dłuższą metę może zaszkodzić Twojemu pupilowi. Dlaczego? Po pierwsze stały dostęp do karmy jest dla zwierzaka nienaturalny. Kiedyś zwierzęta jadły tylko kilka większych posiłków dziennie, na które wcześniej musiały zapolować. Po drugie stały dostęp do pełnej miski sprzyja otyłości. Po trzecie jedzenie jest pewną formą motywacji i nagrodą dla pupila. Znacznie łatwiej jest go nauczyć pewnych komend, kiedy czeka na śniadanie czy obiad.

Smycze typu flexi

Smycz to w pewnym sensie narzędzie służące do komunikacji z psem. Typ flexi cieszy się ogromną popularnością, jednak to wcale nie oznacza, że jest dobry, szczególnie dla psów, które dopiero uczą się chodzić na smyczy. Właściciel czworonoga powinien mieć możliwość napinania jej i luzowania, co ten typ akcesoria bardzo utrudnia. Pozorna kontrola takiej smyczy i ciągłe zmienianie jej długości rodzi tylko chaos, w którym psu ciężko jest się odnaleźć. Mało tego – linka, z której jest zrobiona tego typu smycz bardzo często jest na tyle cienka, że dla rowerzystów lub innych przechodniów jest prawie niezauważalna, co może doprowadzić do groźnego wypadku podczas Twojego spaceru z czworonogiem.