Jesteś za mały, by to zrozumieć

Dziecko obserwuje i wie, że coś się dzieje nie tak w domu. Nie wolno ignorować jego pytań. Oczywiście odpowiedzi dostosowujemy do wieku. Inaczej będziemy tłumaczyć kłopoty finansowe, lęki związane z koronawirusem czy śmierć babci 5-latkowi, a inaczej 14-latkowi. Ale każdy z nich zasługuje na uczciwą odpowiedź. Inaczej zaczyna tworzyć swoje wersje zdarzeń, w których winę za wszystko będzie brać na siebie. Dlatego pamiętajmy, że każda wątpliwość naszej pociechy musi zostać rozwiana. Trzeba tylko odpowiednio wyselekcjonować i przedstawić informacje tak, aby dziecko przestało się niepokoić.

Dlaczego nie możesz być taki grzeczny jak twoja siostra

Porównywanie rodzeństwa do siebie jest jednym z częstszych i większych błędów. To buduje między nimi niechęć i rywalizację. Może spowodować też, że karcony maluch czy nastolatek będzie agresywny wobec „grzecznej” siostry, zacznie jej docinać, a nawet bić. To dlatego, że czuje się gorszy, mniej kochany. Może nawet uważać, że nie zasługuje na miłość mamy i taty. Pamiętajmy, że porównywanie nie motywuje dziecka, a może spowodować, że zamknie się ono w sobie. 

Nie płacz, bo mama nie lubi mazgajów

Czas zerwać ze stereotypem, że płacz jest oznaką słabości. Synowie często słyszą „chłopaki nie płaczą”, a córki „w kółko się mażesz, ale z ciebie beksa”. To wielki błąd, bo może doprowadzić do tego, że dziecko nie będzie chciało okazywać swoich uczuć. Oceniane, dojdzie do wniosku, że nie ma prawa czuć smutku, żalu. Nauczy się je wypierać, hamować. A badania naukowe pokazują, że tłumienie negatywnych emocji może przynieść wiele problemów wychowawczych. Jeśli płacz zdarza się w ostatnim czasie częściej, dowiedzmy się, co się dzieje, zapytajmy wychowawczynię w przedszkolu czy szkole. Nie ignorujmy sygnałów wysyłanych przez dziecko.

Daj mi spokój, nie teraz

Większość z nas ma teraz pracę zdalną, ale to nie znaczy, że mamy mniej obowiązków. W związku z tym często nie mamy czasu dla dziecka. Ono tego nie rozumie, bo mama jest w domu, a nie chce być ze mną.  Niekiedy chcielibyśmy, aby zajęło się sobą i nie zawracało nam głowy. Ale tak nie można. Dzieci w trakcie dorastania doświadczają różnych emocji, spotykają je różne sytuacje. Chcą o tym pogadać z rodzicami, potrzebują rad. Mama czy tata mają być oparciem, dlatego tak ważne jest, by znajdować czas dla dziecka i uważnie słuchać, co ma do powiedzenia. To buduje w nim poczucie bezpieczeństwa. Natomiast bagatelizowanie problemów może spowodować, że dziecko, nie radząc sobie z emocjami, będzie je rozładowywać za pomocą agresji lub zamknie się w sobie. 

Kochanie,  jesteś moją najlepszą przyjaciółką

Przede wszystkim córka czy syn nie jest przyjacielem rodzica. Pozwólmy mu być po prostu dzieckiem! Nie obarczajmy go swoimi problemami. To przyjaciel lub partner jest osobą, której można się zwierzyć i wypłakać. Niebezpieczeństwem, jakie pojawia się przy okazji wprowadzania dziecko w szczegóły własnych problemów i włączania go w ich rozwiązywanie, jest odwracanie się ról w rodzinie. Syn czy córka czują się odpowiedzialni za spokój, bezpieczeństwo i dobre samopoczucie rodzica. A to nie jest ich rola. Jest to forma zaniedbania dziecka, jego potrzeby nie są zaspokajane przez opiekuna.