Życzenia? Zapomnij o nich

„Niech będą cudowne, obfite, magiczne”. Tak sobie życzymy i... same się staramy te życzenia spełniać. Za wszelką cenę. Do ostatniej chwili walczymy w kuchni, próbując jednocześnie ogarnąć mieszkanie i brakujące prezenty. Po co? Jak dotąd świat się nie zawalił z powodu braku pierogów czy kutii. Przeciwnie, jedzenia zawsze było za dużo. Nie próbuj być wszechmogąca. Ustal, na czym ci naprawdę zależy. Na 12 potrawach, porządku, czasie z najbliższymi? Wybierz tylko jedną rzecz, resztę odpuść. Nie stawaj na głowie, żeby było magicznie. Wystarczy, że będzie normalnie: bez skrajnego zmęczenia, nerwów i frustracji, że coś poszło nie tak, jak sobie życzyłaś.

Nie licz na to, że ktoś ci pomoże

Poradniki mówią: zaangażuj męża i dzieci w przedświąteczne przygotowania. Niech pomogą w kuchni, posprzątają. My mówimy: nie oczekuj tego od nich. Najgorsze, co możesz sobie teraz zafundować, to niespełnione oczekiwania. Zwłaszcza takie, o których nie powiesz głośno, bo uważasz, że są oczywiste. Otóż nie są oczywiste, mąż się nie domyśli, że trzeba pomóc. Ty się wściekasz, pojawiają się złość i pretensje z obu stron. Przyjmij, że on chce ten czas spędzić po swojemu, a nie tak jak ty – próbując zadowolić ludzi wokół. I pozwól się pozytywnie zaskoczyć.

Nie bądź asertywna

„Gdy babcia po raz kolejny pyta, dlaczego nie masz męża, asertywnie jej odpowiedz, że to twoja decyzja”. Słyszałaś pewnie takie rady? Nie sprawdzają się. Przy świątecznym stole asertywność i próby otwartej, szczerej rozmowy nie działają. Gdyby było inaczej, te same pytania nie powtarzałyby się co roku. Tym razem przyznaj więc babci (rodzicom, cioci, dziadkowi) rację – dla świętego spokoju. Powiedz, że ta sytuacja to faktycznie klops i katastrofa i że w nadchodzącym roku musi się zmienić. Utniesz temat.

Nie próbuj się godzić

Wbrew temu, co mówią, Boże Narodzenie nie jest dobrą okazją do rozwiązywania sporów. Budowanie relacji z rodziną trwa całe życie, nie uda się ich naprawić w jeden wieczór. Jesteś pokłócona z teściową, masz o coś żal do brata? Nie wyciągaj teraz ręki do zgody. Udawaj, że wszystko jest w porządku, a wyjaśnienie sytuacji zaplanuj na inny termin. W przeciwnym razie zaczniecie rozdrapywać rany i świąteczny kryzys masz jak w banku.

Przestań się uśmiechać

Przynajmniej na chwilę. Nie musisz być non stop radosna i miła. Nie musisz mieć poczucia winy, gdy coś cię zdenerwuje. Nie chodzi o to, by od razu robić awanturę, wystarczy, że uświadomisz sobie swoją złość. Złe emocje odejdą szybciej, gdy nie będziesz ich odpędzać. Pomyśl, że wszystko minie. Nie tylko nieprzyjemne sytuacje i emocje. Święta także. Już niedługo.