Dobre cechy odziedziczone po przodkach można wykorzystać lub nie. Wszystko zależy od rodziców dziecka. I wcale nie chodzi o ich możliwości  finansowe, a o zasady, jakich się trzymają, wychowując pociechę. Jak różne mogą dawać efekty, pokazuje historia bliźniaczek jednojajowych rozdzielonych w dzieciństwie. I choć przybrani rodzice obu dziewczynek chcieli dla nich jak najlepiej, jedna teraz jest smukłą nastolatką o regularnych rysach twarzy, a druga z powodu skrzywienia kręgosłupa jest niższa, ma też nieładne zęby. Nie ma wątpliwości: miłość rodzicielska najpełniej przejawia się nie liczbą gier komputerowych czy słodyczy kupowanych dziecku, a dbałością o zdrowie małego człowieka. Na szczęście dziś to proste: mamy dostęp do leków, kosmetyków, o jakich naszym mamom się nie śniło. Trzeba tylko wiedzieć, jak ich użyć. I co robić, żeby...

1. Miało zgrabne nogi

Ich długość zapisana jest w genach, ale kształt w dużej mierze zależy od trybu życia. Od tego, czy przy przewijaniu rodzice wsuwają dłoń pod pupkę dziecka, czy może unoszą je, trzymając za nóżki (źle!). Czy maluch często jest noszony w nosidle, czy ma nóżki prawidłowo ustawione i podparte w pozycji żabki. Warto też zwracać uwagę, by na podłodze dziecko siadało ze skrzyżowanymi nogami (te pozycje odradza się tylko maluchom mającym szpotawe nogi – wygięte w „O”), a nie na piętach, bo to szkodzi stópkom. Pamiętaj! 90 proc. dzieci rodzi się ze zdrowymi nogami, a noszenie niewłaściwego obuwia zmienia ten stan – 80 proc. dorosłych skarży się na dolegliwości stóp. Masz obawy, czy twój kilkulatek dobrze stawia stopy? Koniecznie zaprowadź go na konsultacje do ortopedy lub podologa, który od razu może przygotować korygujące wkładki do butów.

2. Ładnie rosło i było silne

Dbaj o sen dziecka: 80 proc. dobowej dawki hormonu wzrostu wydziela się w nocy. Dla malucha ważna jest też drzemka w ciągu dnia, żeby i mózg mógł odpocząć, uporządkować zdobyte informacje – oglądanie bajki przed telewizorem to nie relaks! Ani dla oczu, ani dla umysłu. Dla każdego młodego człowieka istotny jest też ruch – bieganie i wszelkie zabawy stymulują centralny układ nerwowy, a to on nazywany jest pierwszym pietrem wydzielania hormonu wzrostu. Ważna jest też dieta. Codziennie podawaj dziecku warzywa, ryby (bogate w kwasy omega-3 ryby) i drób – jest lekkostrawny, a do tego bogaty w żelazo, potas, magnez, cynk oraz witaminy z grupy B, w tym aktywna biologicznie witaminę B12, która występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego. Przygotowując dania dla malca, wybieraj mięso pakowane (przez producenta), jest bezpieczniejsze od sprzedawanego na wagę.

3. Miało prosty kręgosłup

Naturalna i najzdrowsza dla noworodka jest pozycja embrionalna. Potrzeba aż półtora roku, by maleństwo wyprostowało się jak dorosły. Zamiast trzymać dziecko pionowo, układaj szkraba – przytrzymując jego główkę – w zgięciu łokcia. Najlepszym treningiem, który formuje naturalne krzywizny kręgosłupa dziecka, jest raczkowanie. Staraj się, by potrzebujący ruchu malec jak najkrócej przebywał w kojcu. Nie sadzaj go zbyt wcześnie i nie kupuj mu chodzika! Urządzenie, w którym smyk odpycha się nóżkami, nie ustawia prawidłowo miednicy i kręgosłupa. Zdrowszym rozwiązaniem jest pchacz, przy którym dziecko naprawdę może ćwiczyć chodzenie. Kilkulatkowi zapewnij codzienny ruch, najlepiej na świeżym powietrzu.

4. Nie miało problemów dermatologicznych

Coraz więcej dzieci ma skórę suchą i wrażliwą, która wymaga stosowania emolientów, zapewniających jej warstewkę ochronna. Przybywa też alergików, ze skórą zaczerwienioną, swędząca, z krostkami. Nie lecz jej sama, idź do dermatologa, który dobierze preparaty łagodzące objawy alergii i świąd. Dzięki nim można zminimalizować ryzyko, że na ciele na zawsze pozostaną blizny po rozdrapanych krostkach lub skóra będzie cieńsza przez nieprawidłowo stosowane maści sterydowe. Czy wiesz, że są kraje, w których siedzenie z dzieckiem na plaży, w pełnym słońcu, karane jest mandatem? Nie u nas, a szkoda. Opalenizna to znak, ze skóra została poparzona promieniami promieniami UVB, a w jej głąb wniknęły promienie UVA (jedne i drugie są rakotwórcze). Komórki skóry dziecka maja szansę się odnowić, ale nie, jeśli całe wakacje są narażane na uszkodzenie.

5. By miało piękny uśmiech

Dzieci najczęściej trafiają do dentysty, gdy mają pierwszą dziurę w zębie, a do ortodonty przychodzą z zębami stałymi. Późno! Niektóre wady zgryzu maja początek w okresie niemowlęcym i wynikają z błędów popełnianych przez rodziców. O tym, by nie całować dziecka w usta i myć mu ząbki po jedzeniu, pamięta większość mam. Co jeszcze jest ważne? Żeby niemowlak nie leżał ciągle płasko na plecach, bo wtedy jego usta się nie domykają, a żuchwa opada, co sprzyja powstawaniu tyłozgryzu (rada: podłóż cienką książkę pod nogi łóżeczka lub materacyk). Karm piersią, bo podczas ssania maluch ćwiczy żuchwę. Jeśli podajesz smoczek, niech będzie tak wyprofilowany, by ssanie przypominało karmienie naturalne. Pilnuj, żeby smyk nie zasypiał z butlą mleka i nie pił soku w nocy. Od kondycji i liczby zębów mlecznych zależy zdrowie stałych. Przedwczesna utrata mleczaków może hamować rozwój szczęki lub żuchwy. Bywa też, że w wolnym miejscu wyrasta inny ząb, np. stała „szóstka” pojawia się w miejscu zbyt wcześnie utraconej piątki. Można temu zapobiec, jeśli dziecko odpowiednio wcześnie trafi do ortodonty, który za pomocą specjalnej korony zabezpieczy przestrzeń dla nowego zęba. Czasem też zakłada się aparaty ortodontyczne (nawet u czterolatków), by w przyszłości twarz nie była zdeformowana, a zęby dobrze spełniały swoją funkcję. Uważaj! Do powstania tyłozgryzu mogą prowadzić częste infekcje lub przerośnięty trzeci migdał. Dziecko nie może swobodnie oddychać przez nos i cały czas ma otwarte usta.

6. Było szczupłe

W ciągu ostatnich 20 lat w Polsce trzykrotnie wzrosła liczba dzieci z nadwagą. To oczywisty dowód przekarmiania i źle zbilansowanej diety. U ok. 2 proc. pociech nadwaga może mieć związek z chorobą lub zmianami hormonalnymi; tym bardziej ważne jest ułożenie diety w porozumieniu z lekarzem. Dodatkowe kilogramy powodują z wiekiem m.in. deformacje kości, stawów, bóle kręgosłupa. Pamiętaj! Ty decydujesz, co dostaje dziecko. Na początku najlepsze dla niego jest mleko mamy lub dobrana przez pediatrę mieszanka (gęstniejąca w żołądku, jeśli maluszkowi się ulewa, z częściowo fermentowanym mlekiem dla delikatnego brzuszka, z probiotykami wzmacniającymi odporność). Nie okazuj miłości dziecku łakociami, słodkimi napojami, dużymi porcjami jedzenia. Zwłaszcza z syropem glukozowo-fruktozowym, bo zaburza on mechanizm odczuwania sytości i uzależnia. To dlatego kilku- czy kilkunastolatek, któremu nagle zmienisz dietę na zdrowszą, będzie rozdrażniony, zły i zdekoncentrowany.