Romantyczne noce na plaży, leśne wyprawy, beztroskie kąpiele w jeziorach i rzekach – taki urok wakacji. Latem częściej pozwalamy sobie na luz i odrobinę szaleństwa, zapominamy o zasadach, których przestrzegamy na co dzień. I dobrze! W końcu urlop jest po to, żeby odpocząć od codziennej rutyny i nacieszyć się wolnością, wyszaleć. Często jednak po powrocie do domu mamy wątpliwości. W lesie ukąsił mnie kleszcz, wyjęłam go, ale skąd mam wiedzieć, czy nie zaraził mnie boreliozą? Koleżanki zachwycają si moją opalenizną, ale na plecach wokół pieprzyka pojawiła się biała obwódka. O czym to świadczy? No i swędzenie w intymnych miejscach – czyżby woda w basenie nie była jednak taka czysta, na jaką wyglądała? Zamiast się zamartwiać o zdrowie, zrób kilka badań, które rozwieją te wątpliwości. Jeśli zaś się okaże, że przywiozłaś z podróży także kłopotliwe pamiątki, teraz jest najlepszy czas, żeby zastosować właściwą kurację. Dzięki temu zachowasz tylko dobre wakacyjne wspomnienia.

Ukąsił cię kleszcz? Sprawdź, czy zaraził cię boreliozą

Prawdopodobnie nic się nie stało, jeśli usunęłaś go szybko. Przypomnij sobie, jak wyglądał – jeśli był mały i czarny, to znaczy, że wkłuł się niedawno i jeszcze nie zdążył napić się krwi, mało więc prawdopodobne, żeby wpuścił do krwiobiegu bakterie. Jeżeli natomiast przypominał szarawą, sporą kulkę, tkwił w skórze długo – ryzyko zakażenia rośnie. W obydwu tych wypadkach lepiej jednak obserwuj ciało przez kolejne 6–8 tygodni. – Gdy pojawi się na skórze czerwona, rosnąca plama z przejaśnieniem pośrodku (tzw. rumień wędrujący), to znak, że zostałaś zarażona chorobą – mówi lekarz rodzinny Dorota Łukaszuk. W takiej sytuacji musisz jak najszybciej udać się do lekarza i pod jego kontrolą przyjąć serię antybiotyków, żeby nie dopuścić do rozwoju boreliozy. A jeśli rumienia nie ma? To, niestety, nie oznacza, że jesteś bezpieczna, ponieważ u ponad połowy zakażonych rumień nie występuje. Innym sygnałem rozwijającego się zakażenia są symptomy przypominające grypę – gorączka, bóle mięśni, poczucie rozbicia, a także bóle stawów (najczęściej kolan). Gdy więc źle się czujesz albo chcesz mieć pewność, że to nie borelioza, poproś lekarza pierwszego kontaktu o skierowanie na badania w kierunku tej choroby.

NASZA RADA Po 6 tygodniach od ukłucia możesz wykonać przeciwkrętkowe testy wykrywające przeciwciała: np. ELISA (bezpłatny) lub bardziej czuły i dokładny Western Blot (WB) – w tym wypadku koszt badania to ok. 200 zł. Jeśli kleszcz ugryzł cię niedawno i nie chcesz czekać na badanie kilka tygodni, już po 6–10 dniach od wyjęcia pajęczaka można wykonać test PCR wykrywający we krwi materiał genetyczny krętków (do tego czasu krążą w krwiobiegu, potem wnikają w tkankę łączną). Koszt również ok. 200 zł. Niestety, żaden z tych testów nie daje stuprocentowej pewności, że do zakażenia nie doszło. Jeśli więc istnieje podejrzenie, że masz boreliozę, warto je powtórzyć i udać się na konsultację do szpitala zakaźnego.

Wylegiwałaś się na słońcu? Zbadaj poziom witaminy D

Najnowsze badania potwierdzają, że nasze zdrowie zależy od prawidłowego poziomu witaminy D, która: poprawia odporność, obniża ciśnienie krwi i zapobiega miażdżycy, zmniejsza także ryzyko wystąpienia cukrzycy, łagodzi objawy alergii, wzmacnia kości i znacząco zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele nowotworów (przede wszystkim raka jelita grubego i piersi). Produkowana jest w skórze pod wpływem promieni słonecznych. W polskim klimacie słonecznych dni mamy niewiele, dlatego aż 90 proc. z nas cierpi na jej poważne niedobory. Jeśli dotąd nie robiłaś badania poziomu tego związku we krwi, to teraz jest dobry moment, aby je wykonać (kosztuje ok. 60 zł). Gdy lato było słoneczne, a ty codziennie ponad pół godziny przebywałaś na świeżym powietrzu w lekkim ubraniu, teoretycznie powinnaś mieć prawidłowy wynik, czyli pomiędzy 30 a 50 ng/ml. Jeśli jednak się okaże, że pomimo dużej dawki słońca masz zbyt niski poziom tej witaminy, warto rozpocząć jej uzupełnienie.

NASZA RADA Nie lecz się na własną rękę, tylko koniecznie zaplanuj suplementację z lekarzem. Osobom dorosłym zaleca się przyjmowanie 800–2 tys. jednostek IU witaminy D na dobę. Ale jeśli się okaże, że masz poważne niedobory (poniżej 20 ng/ml), lekarz może zdecydować o zwiększeniu dawki dobowej nawet do 4 tys. jednostek IU. Po trzech miesiącach badanie trzeba będzie powtórzyć.

Obejrzyj przebarwienia pod dermoskopem 

Bardzo trudno samodzielnie stwierdzić, czy zmiana barwnikowa na skórze, potocznie zwana pieprzykiem, jest łagodna, czy niebezpieczna. – Przyjmuje się, że jeśli znamię występuje od dawna, nie zmienia się, jest symetryczne, w jednym kolorze, prawdopodobnie jest niegroźne – tłumaczy dermatolog, dr Monika Serafin. – Co natomiast powinno wzbudzić niepokój? Nieregularne brzegi, nierównomiernie rozmieszczony barwnik oraz inne znaczne zmiany, np. znamię przerasta, pojawiają się na nim białe, szare lub czarne plamki, strupki, rany, a także swędzi. 

NASZA RADA Do lekarza warto się zgłosić w przypadku KAŻDEJ zmiany na skórze, która pojawiła się niedawno i budzi niepokój. Dermatolog obejrzy ją w powiększeniu pod dermoskopem i zleci dalsze postępowanie. Jeśli takich atypowych zmian jest dużo albo w twojej bliskiej rodzinie ktoś chorował na nowotwór skóry, warto zdecydować się na badanie wideodermatoskopowe (ok. 250 zł). Daje ono możliwość obejrzenia znamion w powiększeniu, co ułatwia interpretację struktur. Zaleca się też wykonanie fotodokumentacji całej powierzchni skóry, dzięki czemu podczas kolejnych badań można porównać wyniki i ocenić, czy znamiona się zmieniają.

badanie-znamion
Fotolia

Swędzi tu, swędzi tam - winne mogą być pasożyty

Zazwyczaj dokładnie myjemy warzywa i owoce, ale latem, chodząc po lesie, chętnie raczymy się znalezionymi jagodami czy poziomkami, na wsi jemy porzeczki prosto z krzaka albo chrupiemy jabłka w sadzie. Wiadomo, ekologiczne, niepryskane, cóż nam może zaszkodzić. Otóż może. Człony tasiemca czy larwy glist przyklejają się do nieumytych lub umytych niedokładnie owoców czy warzyw, łatwo więc je połknąć. Owsiki to mieszkańcy piaskownic, w których bawimy się z dziećmi. Grillowa uczta, podczas której zjemy niedopieczone mięso pochodzące z niepewnego źródła, grozi zakażeniem włośniem. Wbrew pozorom nie są to rzadkie przypadki. Zakażenia pasożytnicze dotykają co piętnastą osobę w Polsce – zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe. Tę chorobę najczęściej kojarzymy ze świądem w okolicy odbytu i bólami brzucha, ale często daje niespecyficzne objawy (chroniczne zmęczenie, upławy, bezsenność, zgrzytanie zębami, nadmierną pobudliwość, gwałtowną utratę lub przyrost wagi). Powszechnym powakacyjnym problemem jest też wszawica – dzieci przywożą z kolonii stado intruzów
we włosach, a wkrótce drapie się po głowie cała rodzina.

NASZA RADA Swędzi głowa? Dzieciom i całej rodzinie obejrzyj dokładnie włosy. Skóra może być wysuszona po lecie, ale jeśli zauważysz drobne insekty chowające się między kosmykami albo małe białe kuleczki u nasady włosów (zwykle na skroniach lub nad karkiem), czas na mycie szamponem zwalczającym wszy. W aptekach są dostępne preparaty, które niszczą pasożyty na różne sposoby – postępuj zgodnie z zaleceniami na ulotce. A gdy swędzi gdzie indziej? Albo nie widzisz konkretnych objawów, lecz chcesz się upewnić, czy ty lub ktoś z bliskich nie jest zakażony pasożytami zasiedlającymi układ pokarmowy? Wybierz się do lekarza i poproś o skierowanie na badanie kału dla wszystkich członków rodziny. Jeśli u któregoś z was test wyjdzie pozytywnie, leczeniu musi się poddać każdy. Nie jest ono skomplikowane, wystarczy przyjmować przez pewien czas zapisane przez lekarza leki, a także wygotować i uprasować żelazkiem ustawionym na najwyższą temperaturę pościel oraz bieliznę. Uwaga! Najlepiej jest wykonywać badania w kierunku pasożytów podczas pełni księżyca (ewentualnie w trakcie nowiu). I nie ma to nic wspólnego z czarami. W tym okresie po prostu mają one swój „okres godowy”, łatwiej więc podczas badania mikroskopowego znaleźć ich jajeczka.

Latem puchły ci nogi? Czas zbadać żyły.

Uczucie ciężkich nóg, obrzęki, widoczne na skórze rozszerzone naczynka to objawy choroby żylnej. Ma z nią problemy niemal
70 proc. kobiet. Symptomy tego schorzenia stają się wyjątkowo dokuczliwe w upały, kiedy naczynia krwionośne mają największy problem z prawidłowym transportowaniem krwi, a także gdy długo siedzimy bez ruchu, np. w samochodzie czy samolocie. 

NASZA RADA Wybierz się na wizytę do chirurga naczyniowego albo flebologa. Prawdopodobnie zleci wykonanie badania dopplerowskiego, dzięki któremu można ocenić pracę żył. W zależności od stopnia zaawansowania choroby zaleci odpowiednie leczenie np. kompresjoterapię, czyli terapię uciskiem polegającą na noszeniu specjalnych pończoch lub rajstop. Jest najskuteczniejsza, jeśli lekarz przepisze wyrób medyczny dobierany do indywidualnych potrzeb. Może też zalecić przyjmowanie preparatów z diosminą, uszczelniających naczynia krwionośne. Jeśli się okaże, że choroba żylna jest bardzo zaawansowana, specjalista może zaproponować także leczenie zabiegowe: ostrzykiwanie żył pianą leczniczą, terapię laserem lub usunięcie chorych naczyń.

Wybierz się do ginekologa

Podczas wakacji ryzyko zakażeń w obrębie układu moczowo-płciowego rośnie. Sprzyja im nie tylko korzystanie z publicznych basenów i saun, ale także zmiana diety, w tym spożywanie większej ilości słodyczy i alkoholu. Szkodliwe drobnoustroje chętniej się rozmnażają, gdy mają odpowiednią pożywkę, taką jak cukry proste. Jeśli więc po urlopie zauważysz niepokojące dolegliwości – pieczenie, swędzenie lub zaczerwienienie okolic intymnych, upławy, bóle podbrzusza, zastosuj domowe leczenie, np. płukankę z działającego przeciwzapalnie i antyseptycznie Tantum Rosa albo globulki z propolisem. Nie pomaga? Wybierz się do ginekologa.

NASZA RADA – Przede wszystkim należy ocenić, czy nieprzyjemne objawy oznaczają zakażenie bakteryjne, wirusowe albo grzybicze – radzi dr Andrzej Jeżak, ginekolog-położnik z Kliniki INVICTA w Warszawie. – Lekarz musi wykonać badanie i pobrać próbkę nabłonka, z której wykona się posiew bakteriologiczny. Po postawieniu diagnozy zaleci odpowiednie leczenie. Po terapii warto kolejny raz odwiedzić specjalistę, który sprawdzi, czy kuracja przyniosła oczekiwany skutek, ewentualnie skieruje na dodatkowe badania (np. cytologię lub test w kierunku HPV – wirusa brodawczaka ludzkiego). Uwaga! Do lekarza powinnaś również się wybrać, jeśli odczuwasz pieczenie podczas oddawaniu moczu i często musisz korzystać z toalety. Prawdopodobnie doszło do zakażenia pałeczką okrężnicy (Escherichia Coli), a to wymaga zastosowania leczenia antybiotykami. Skusiłaś się na kontakt seksualny z nieznajomym? Poproś ginekologa o skierowanie na badania w kierunku chorób przenoszonych drogą płciową.