Poniżej 7 filmów, bez których trudno dziś wyobrazić sobie kino. I stroje, które  – dzięki niej – stały się kultowe i ciągle są modne!     

 "Rzymskie wakacje" 1953 

Ten film przyniósł jej Oscar. Bajka o niesfornej księżniczce, która chce dorosnąć, urzeka pięknem od 63 lat. Anna przyjeżdża do Rzymu z oficjalną wizytą i po prostu ucieka swojej ochronie, wędruje, początkowo samotnie, ulicami  Wiecznego Miasta. Potem spotyka Księcia – a raczej amerykańskiego dziennikarza ( który, co prawda zna jej prawdziwą tożsamość, ale… miękko wchodzi w konwencję). Wakacje nawet te rzymskie kiedyś muszą się skończyć. Ale nam pozostają pod powiekami piękne widoki Rzymu, biały skuter vespa i strój księżniczki: biała bluzka, kloszowa spódnica i sandały rzymianki na bosych nogach  jako ponadczasowy kanon dobrego stylu.    

"Sabrina", 1954

W  nakręconym rok później filmie Audrey jako Sabrina,  wraca do domu po dwóch latach spędzonych w Paryżu (miała tam nauczyć się być idealną służącą).  Doskonale  wie czego chce od życia. A chce zdobyć serce Linusa Larrabee.  I nic ją nie obchodzi, że jej ojciec jest szoferem bogacza Linusa, faceta, w którym się zakochała. W "Sabrinie" Hepburn pokazała nam jak nosić bluzki i sukienki z dekoltem w łódkę – idealnym dla kobiet  o małym biuście i wystających kościach obojczykowych.

"Wojna i pokój", 1956

Gdy zagrała Nataszę Rostową miała  27 lat, prawie dwa razy więcej co jej bohaterka! I była żoną Mela Ferrera, amerykańskiego aktora ( w "Wojnie i pokoju" zagrał rolę księcia Bołkońskiego). Rewelacyjnie zagrała podlotka, rosyjską szlachciankę, która z  motylka przemienia się w kobietę. Bardzo chciała, by Piotra Bezuchowa zagrał jej partner z "Rzymskich wakacji" – Gregory Peck, ale producenci wybrali na młodego, smukłego i jakby lekko niedostępnego Henry'ego Fondę. I znowu Audrey prezentuje przepiękne kostiumy – docenione przez Akademię Filmową – jej autorka, Maria de Matteis została nominowana za nie do Oscara, a aktorka otrzymała nominację do nagrody Złotego Globu i nagrody BAFTA za najlepszą rolę kobiecą. 

"Śniadanie u Tiffany'ego" 

Jedna z najpiękniejszych historii miłosnych.  Początkujący pisarz Paul Varjak wprowadza się do kamienicy na Manhattanie, gdzie poznaje Holly, szaloną sąsiadkę, która mieszka z kotem, całe noce baluje, a we dnie odsypia. Szybko okazuje się jak wiele tych młodych łączy – przyjechali do Nowego Jorku w poszukiwaniu lepszego życia. I obydwoje są utrzymankami bogatych przedstawicieli klasy wyższej. Co zostaje po obejrzeniu tego filmu – świetnie fotografowany Manhattan z 5  Avenue, żółte taksówki, muzyka Henry'ego Manciniego (z nagrodzoną Oscarem piosenką "Moon River") i  stroje Holly – klasyczny beżowy prochowiec, cygaretki i baleriny. To w "Śniadaniu u Tiffany'ego" Audrey pokazała nam jak nosić małą czarną, sznury pereł, ogromne kapelusze, a włosy upinać w banana! No i zagrała w okularach przeciwsłonecznych. Nie, nie,  to wcale nie były Ray Bany!  Okulary, które ma na nosie  Holly, gdy  zatrzymuje się przed wystawą jubilera, zrobiła londyńska marka Olivier Goldsmith. Właściciel marki ten model nazwał Manhattan!

"Szarada", 1963

Komedia sensacyjna. Audrey gra Reginę Lampert, żonę bogatego faceta, który zostaje zamordowany. Nikt nie wie co się stało z pieniędzmi, które pan Lampert miał przy sobie. Jest jedną z podejrzanych, za którą podążają byli partnerzy w interesach i CIA. Audrey partneruje Cary Grant. Kostiumy aktorki w tym filmie są dziełem mistrza Huberta de Givenchy. Stroje Reginy utrzymane w kolorze szlachetnej czerni, projektant przełamał beżem, żółcią i bordo. Zobaczcie te pięknie skrojone i perfekcyjnie wykończone sukienki koktajlowe, płaszczyki z wełny (mój faworyt to ten żółty ze stójką i  wysoką talią) i toczki.

 "My fair lady", 1964

W musicalowej wersji mitu o Pigmalionie i Galatei Audrey zagrała prostą uliczną kwiaciarkę Elizę, z której prof. Higgins, mistrz fonetyki  uczynił damę. Audrey jest w tym filmie jak kameleon. Potrafi zmienić wszystko: sposób poruszania się, siadania, jedzenia, sposób mówienia i akcent, nie mówiąc już o strojach. Kostiumy dla niej przygotował Cecil Beaton (wcześniej pracował z aktorką na planie innego musicalu "Gigi"), za które dostał Oscara. A Audrey zachwyca przepięknymi toaletami w kolorze bieli z kroplą czerni i pudrowego różu. Popatrzcie ileż  ona  w tym filmie ma wspaniałych nakryć głowy!

"Powrót Robin Hooda" 1976

Robin Hood, książę złodziei wiele lat  spędził u boku króla Ryszarda Lwie Serce na wojnach krzyżowych. Już nie  wymierza sprawiedliwość, nie zabiera bogatym i nie rozdaje biednym. Wraca do Sherwood i ukochanej Marion, która została przeoryszą klasztoru. To jeden z ostatnich filmów Audrey, aktorka zbliżała się do 50. na ekranie zaprezentowała nową fryzuję – burzę kasztanowych kręconych włosów do ucha. A jej stroje to chyba pierwszy w kinie pean na część mody eko – jej Lady  Marion nosi proste suknie szyte z surowego lnu i samodziału. Co ciekawe – wszystkie mają ulubione dekolty Audrey  – w łódkę!