"Daj spokój, on nie zasługiwał na ciebie. Znajdziesz sobie dziesięciu lepszych od niego."

Dlaczego nie? Bo twoja przyjaciółka nie chce teraz dziesięciu innych facetów (choćby mądrzejszych, przystojniejszych i bogatszych od tego, który ją zostawił).Ona chce tylko tego, którego straciła. Prawdopodobnie nadal go kocha i przeżywa żałobę po zainwestowanych w związek uczuciach, pracy i czasie. Odczuwa lęk przed przyszłością i myśli, że wszystko poza związkiem, który właśnie się rozpadł, nie ma żadnego sensu. Oczywiście jej odbiór rzeczywistości jest teraz zafałszowany, ale ona w takiej chwili ma do tego pełne prawo. A krytykowanie jej byłego partnera nic dobrego tu nie przyniesie, poza potęgowaniem negatywnych emocji. Jak to lepiej powiedzieć? „Widzę, że naprawdę za nim tęsknisz. To naturalne, masz do tego prawo. Teraz czeka cię trudny czas, będzie cię bolało, ale przejdziemy przez to razem. Nie będziesz sama. Może chcesz się przenieść do mnie na te najgorsze dni?”

"On jeszcze do ciebie wróci. Po miesiącu zatęskni i będzie cię błagał o powrót."

Dlaczego nie? Bo przecież nie wiesz, czy wróci. Dawanie fałszywej nadziei nie ułatwia pozbierania się po zakończonym związku. Sprawia, że porzucona
osoba ciągle tkwi w przeszłości, chce kontaktu z byłym partnerem, narażając się tym samym na upokorzenia, i ciągle „grzebie w bolącej ranie”. Jak to lepiej powiedzieć? „Nie nastawiaj się, że wróci. Teraz jedyne, o czym powinnaś myśleć, to jak przetrwać kolejny dzień, żeby jak najmniej bolało. Na tym się skupmy, w tym ci pomogę. Na resztę nie mamy wpływu”.

"A mówiłam, że cię rzuci. Gdybyś zrobiła to przed nim, nie czułabyś się tak podle."

Dlaczego nie? Bo to atak, a nie pocieszenie. Taki tekst w gruncie rzeczy pokazuje tylko, że to ty jesteś mądrzejsza od przyjaciółki, którą pocieszasz, a nie wniesie nic pozytywnego. Ona poczuje, że sytuacja, w której się znalazła, jest wyłącznie jej winą. Inni dawali jej znaki, które ona zignorowała i przez to ma za swoje. Staraj się mówić tylko takie słowa, które mogą mieć praktyczny wpływ na przyszłość, a unikaj tych, które jedynie komentują przeszłość. Jej już nic nie zmieni. Jak to lepiej powiedzieć? Znajdź pozytywne strony relacji, w której była porzucona osoba. Zawsze jakieś są. Każdy związek nas czegoś uczy. Możesz powiedzieć np.: „OK, byłaś z nim trzy lata, ale to, że ten związek się skończył, nie znaczy, że zmarnowałaś tyle czasu. Zobacz, ile dzięki temu się nauczyłaś, niektóre rzeczy ułatwił ci ten facet. Będąc z nim, znalazłaś lepszą pracę/zwiedziłaś kraj, który zawsze chciałaś zobaczyć/zrobiłaś
prawo jazdy/poznałaś przyjaciół...”

"Uwierz mi, mogło być gorzej. Tomek przynajmniej nie zrobił ci tego, co mnie zrobił mój eks."

Dlaczego nie? Bo porównywanie czyjeś sytuacji do swojej tylko rozdrażni zranioną przyjaciółkę. Ona jest w szoku albo w głębokim smutku i nie obchodzi jej to, co kiedyś tobie zrobił były partner, czy miałaś gorzej od niej. Albo że w tej chwili inni ludzie cierpią bardziej, a ona jest zdrowa i powinna cieszyć się z tego, co ma. Osoba ze złamanym sercem w pierwszej fazie żałoby ma poczucie, że jest w najgorszej sytuacji na świecie, i żadne obiektywne kryteria do tej osoby nie przemówią ani jej nie pocieszą. Jak to lepiej powiedzieć? „Strasznie mi przykro, że to się stało. Co mogę zrobić, żeby ci pomóc przetrwać te najgorsze dni? Możesz na mnie liczyć, nie jesteś sama. Oprócz mnie masz jeszcze... (tu możesz wymienić wszystkich, dla których ta osoba jest ważna, którzy ją kochają, lubią, cenią, chcą z nią spędzać czas)”.

"Weź się w garść. Mnie też kiedyś rzucił facet i nie użalałam się tak nad sobą."

Dlaczego nie? Bo osoba, która ma złamane serce, ma też fatalną samoocenę. Czuje się brzydka, głupia, niezasługująca na miłość. Jeśli jeszcze usłyszy, że źle sobie radzi z rozstaniem (gorzej niż ty czy inne osoby, które dasz jej za przykład), będzie miała o sobie jeszcze gorsze zdanie, uzna, że nie zasługuje na niczyją uwagę, i pogrąży się w poczuciu winy. Jak to lepiej powiedzieć? „Jesteś niesamowita, że w tej trudnej sytuacji potrafisz się zmobilizować i chodzisz do pracy, ogarniasz dom… Jesteś silniejsza, niż myślisz. Wyobrażam sobie, jak bardzo musi być ci ciężko. Też kiedyś byłam w takiej sytuacji, ale każdy człowiek przeżywa to inaczej, mogę więc tylko się domyślać, co czujesz. Pamiętaj, że masz prawo pozwalać sobie teraz na słabości. To jest twój czas na żałobę i nikt nie ma prawa wymagać od ciebie pełnej dyspozycyjności. Czy jest coś, co mogę dla ciebie zrobić, zdjąć z ciebie jakiś obowiązek, do którego nie masz teraz głowy?”

"On cię ograniczał. Teraz możesz wyjechać, bawić się, możesz wszystko."

Dlaczego nie? Bo porzucona osoba w pierwszym etapie żałoby nie chce nic robić. Nie chce się rozwijać, bawić, podbijać świata. Ona chce zniknąć albo jak
najszybciej móc znaleźć się przy swoim eks. Dlatego twoje słowa o wolności, z której może teraz korzystać, nie mają sensu. To właśnie ta wolność jest w tym momencie powodem jej cierpienia. Jak to lepiej powiedzieć? „Teraz trzeba ci wypełnić czas, żeby czarne myśli cię nie gnębiły. Nie musimy od razu jechać w podróż dookoła świata, ale jeśli chcesz, możemy oglądać przez całą noc komedie romantyczne/możesz pomóc mi w projekcie, który robię – to ci zajmie myśli i zarobisz parę groszy/mogę pomóc ci przemeblować mieszkanie, wyrzucić jego rzeczy, zmienić otoczenie tak, by było ci choć trochę łatwiej”.

"Nie chciałam tego mówić, ale to był frajer. Po pijanemu pisał do innych kobiet sprośne SMS-y."

Dlaczego nie? Bo uleganie pokusie, aby dolać oliwy do ognia i wyrzucić wszystko, co się wie i myśli o byłym partnerze przyjaciółki, zawsze kończy się źle.
Po pierwsze, ona poczuje się zraniona, że wcześniej zatajałaś przed nią ważne dla niej informacje. Po drugie, jej ból się spotęguje, ponieważ zrozumie,
że od dawna dawała się oszukiwać. A po trzecie, nigdy nie wiadomo, co wydarzy się w przyszłości, jaka będzie relacja tych dwóch osób, a chyba nie chcesz powiedzieć czegoś, czego będziesz później żałować. Jak to lepiej powiedzieć? „Obie wiemy, że on nie był święty, ale przecież nikt nie jest. Był twoim facetem, przez jakiś czas było wam dobrze razem i przeżyliście sporo dobrych rzeczy. To postaraj się pamiętać. A reszta nie ma już znaczenia”.

"Wkładaj najlepszą kieckę i widzę cię w klubie. Zaraz kogoś poderwiesz i zapomnisz o tym draniu."

Dlaczego nie? Bo osoba, której związek niedawno się zakończył, może nie być gotowa na nowe randki. Zmuszanie do dobrej zabawy, wejścia ze związku
w związek prawdopodobnie spowoduje, że przyjaciółka z rozpaczy wejdzie w nową znajomość, której wcale nie chce, i może zrobić rzeczy, jakie ostatecznie jeszcze bardziej ją przygnębią. Jak to lepiej powiedzieć? „Jeśli wypad na imprezę poprawiłby ci humor, daj mi znać. Postaram się coś zorganizować. Ale jeśli wolisz po prostu pogadać albo kolejny raz wypłakać mi się na ramieniu, będę u ciebie za godzinę z twoimi ulubionymi lodami i kartonem chusteczek”.