Menu wigilijne zależy od regionu Polski, a także każdego osobnego domu, gdyż każda rodzina ma swoje zwyczaje, tradycje i ulubione przepisy. Przez stulecia tradycje, tak jak i ludzie przemieszczali się, łączyli i tworzyli nowe rodziny. Dlatego dziś wiele zależy od nawyków, jakie zostały zaszczepione przez przodków oraz nowych członków rodziny.

Główny spór - barszcz czy grzybowa

Zagłębiając się w obecną tradycję, niezbędne są potrawy z grzybów. - W niektórych regionach Polski podczas Wigilii podawana jest zupa grzybowa. Dawniej grzyby kojarzone były z siłą i zdrowiem, a w tradycji ludowej wierzono, że mają one magiczną moc. Oprócz zupy, grzyby pojawiają się także w kapuście wigilijnej, bigosie, krokietach czy pierogach. Wracając do zup - na Pomorzu, króluje jednak barszcz, a na Opolszczyźnie zupa grochowa albo migdałowa. W innych regionach postny charakter wigilii przejawia się przyrządzaniem zupy z owsa oraz tzw. siemieniuchy z siemienia lnianego - mówi dr Piotr Dominik, wykładowca Szkoły Głównej Turystyki i Hotelarswa Vistula, specjalizujący się w tradycjach kulinarnych.

Gotowany węgorz kontra smażony karp

Bezdyskusyjnym elementem jadłospisu są ryby. Wybierane są głównie te słodkowodne, jak karp, szczupak, sandacz czy śledzie. Potrawy rybne pojawiły się dużo później niż te ze zbóż, warzyw, grzybów i owoców.  Na początku ryby serwowane były jedynie na dworach i w majętnych klasztorach. Na ich jedzenie mogli pozwolić sobie także rybacy. Na Pomorzu pierwszym daniem wigilijnym był np. gotowany węgorz. W większości polskich domów króluje jednak karp. Oprócz niego pojawiają się sałatki rybne, ryba po grecku czy śledzie, które symbolizują post i wyczekiwanie.

Susz i mak

- Według wierzeń ludowych mak przynosił bogactwo. Do potraw wigilijnych popularnych w Polsce, a przybyłych z regionów wschodnich należy kutia - robiona z maku, pszenicy i miodu. Spożywano ją również w czasie styp, dlatego na wigilijnym stole stanowi symbol dawnych obrzędów ku czci zmarłych - dodaje dr Dominik. W wielu częściach Polski popularne są też kluski z makiem. Również kompot z suszu pojawia się wśród 12 potraw wigilijnych nie bez powodu: gruszki miały zapewniać długowieczność, jabłka dawać miłość i zdrowie, a suszone śliwki odpędzały złe moce. W Małopolsce robi się tzw. siekankę, czyli prażoną kaszę zmieszaną z suszonymi śliwkami. Na Sądecczyźnie suszone śliwki dorzucane są też do gotowanego grochu.

Kapusta w licznych formach

Na stole musi znaleźć się jakaś potrawa z kapusty np. z grzybami, grochem, w formie gołąbków, jako pierogi. Na Podlasiu oprócz pierogów z kapustą i grochem, jada się też takie z nadzieniem z soczewicy. W licznych domach obecne są też postne, ale zdrowe i pożywne kasze.

Makowiec kontra piernik

W XIX wieku Kolberg opisywał struclę makową, jako słynnego kołacza pszennego, który był długi, palczasty na końcach i otoczony przez środek plecionką z ciasta, posypany czarnuszką. Dlatego niewątpliwie to ciasto numer jeden. Piernik zaś symbolizował dobrobyt i kojarzył się z wyższym statusem społecznym. W odległych czasach nazywano go ciastem pierne, czyli pieprznym, bowiem przygotowuje się je z dodatkiem pieprzu i innych równie aromatycznych przypraw, np. imbiru, cynamonu, goździka i kardamonu.

Ile potraw na Wigilię?

- Większość polskich rodzin jest przekonana, że powinno podawać się 12 dań, gdyż to liczba miesięcy w roku i liczba apostołów. W niektórych domach „na szczęście” przygotowuje się jednak nieparzystą liczbę potraw -  5, 7, 9 czy 11. Im jest ich więcej, tym większy dostatek dotknie rodzinę w nowym roku – przypomina dr Piotr Dominik. Jeszcze inaczej nakazywała tradycja na Podhalu. Dawniej obowiązywał tam ścisły post i podawano wyłącznie ziemniaki w łupinach oraz gorzką kawę.

Wigilijna tradycja to nie tylko potrawy. Wyróżniają ją także opłatek, choinka, a przede wszystkim rodzinna atmosfera. I to ostatnie jest koronnym argumentem, żeby przy stole nie kłócić się o nic.