Tekst: Renata Ciemięga

Po co nam sól?

Organizm potrzebuje jej, by przeprowadzać wszystkie procesy życiowe. Sól, a właściwie chlorek sodu, jest konieczny, by przewodzić impulsy nerwowe, wspierać włókna mięśniowe, kontrolować ciśnienie krwi i – do spółki z potasem – utrzymywać odpowiednie nawilżenie organizmu. Każdego dnia tracimy dużo soli wraz z potem, moczem i kałem, dlatego te braki trzeba uzupełniać. Jednak by organizm dobrze funkcjonował, wystarczy mu dostarczyć niewielką dawkę soli każdego dnia.

Ile jej potrzebujesz każdego dnia?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dziennie jeść nie więcej niż 5 g soli. Tyle jest w płaskiej łyżeczce do herbaty. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego alarmują, że Polacy przekraczają tę normę trzykrotnie.

Co się dzieje, gdy jemy jej zbyt dużo?

Nadmiar soli w diecie może spowodować obrzęki, ale też przyczyniać się do pojawienia się groźnego dla serca nadciśnienia. Zawarty w soli sód powoduje zatrzymywanie wody w organizmie, a przez to na tętnice napiera za duża ilość krwi. W rezultacie zaczyna rosnąć ciśnienie. Nadmiar soli może też osłabiać kości i prowadzić do osteoporozy.

Gdzie się ukrywa?

Dziś jest dodawana praktycznie do każdego produktu, kryje się tam, gdzie w ogóle byśmy się tego nie spodziewali. Pojawia się np. w słodyczach czy mro- żonkach. Dlatego warto sprawdzać jej ilość na etykietach produktów. Do tego trzeba doliczyć także tę ilość, którą dosypujemy do potraw z solniczki. Wtedy bardzo łatwo o przedawkowanie. Wyjściem może być zastąpienie soli ziołami, np. rozmarynem czy bazylią.

Czy sól morska lub himalajska jest lepsza?

Może być w nich więcej składników mineralnych, np. potasu czy magnezu. Potas sprzyja utrzymaniu dobrego ciśnienia, a magnez dba o komórki nerwowe i serce. Lepiej szukać też soli o obniżonej zawartości sodu.