Lubimy słony smak. Od dzieciństwa jesteśmy przyzwyczajeni do solenia potraw, bo przecież sól wzbogacona jodem była głównym źródłem tego ważnego mikroelementu. Dlatego, choć dzienna dawka soli w codziennej diecie powinna wynosić 5–6 g, dziś zjadamy jej dwu-, trzykrotnie więcej. Konsekwencje tego nie są obojętne dla naszego zdrowia.

Problemy nie tylko z wagą

Sól, której podstawowym składnikiem jest chlorek sodu, odpowiada  m.in. za gospodarkę wodną organizmu. Nadmiar soli powoduje zatrzymanie płynów, opuchliznę, obrzęki, a w konsekwencji... kilka centymetrów więcej w pasie, biodrach i udach.
Sól wpływa też na powstawanie i pogłębianie się cellulitu. Wystarczy ją odstawić, by po miesiącu strzałka wagi wskazywała 5 kg mniej, a nogi i palce przestały puchnąć. Nadmiar chlorku sodu może także powodować rozwój nadciśnienia tętniczego, zakłócać pracę nerek (nawet je uszkodzić!), powoduje dolegliwości ze strony wątroby i wzrost poziomu złego cholesterolu. Sól może sprawiać, że jesteśmy nieustannie zmęczeni, ospali i brakuje nam energii. Organizm, chcąc się pozbyć nadmiaru sodu, próbuje go usunąć z moczem. Jednak przy okazji wypłukuje też wapń, co niekorzystnie wpływa na gospodarkę kostną, układ nerwowy i mięśniowy.

Ukryty wróg

Problem z nadmierną ilością soli w diecie nie musi wcale wynikać z tego, że szczodrze solimy potrawy czy objadamy się czipsami i paluszkami. Okazuje się, że główne źródło sodu w naszym menu stanowi... pieczywo, i to niezależnie, czy jest pszenne, żytnie, czy bezglutenowe. Sól jest też w wędlinach (bardzo dużo w wędzonych), makaronach, warzywach kwaszonych, rybach wędzonych, żółtym serze, puszkowanej żywności, a nawet... lodach.
Co więcej, ilości dodanej soli najczęściej nie podaje się na opakowaniu. Jeżeli już jest uwzględniona, to zwykle w postaci sodu. Warto więc pamiętać, że 1 g tej substancji odpowiada 2,5 g soli, a płaska łyżeczka soli (5 g) to 2 g sodu. I właśnie taką ilość wyczerpuje nasza dzienna porcje słonego smaku.

Naturalna, czyli zdrowa

Oczywiście sód występuje też naturalnie w żywności. Jest np. w mleku, mięsie drobiowym i wieprzowym, zielonych warzywach i w ziemniakach. W niewielkich dawkach jest organizmowi niezbędny, zapewnia bowiem prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i mięśniowego, pobudza wydzielanie różnych enzymów, jest jednym ze składników mięśni i stawów. Jego niedobór może wywoływać zaburzenia w pracy komórek i odwodnienie. Do niedoboru sodu najczęściej dochodzi przy bardzo obfitym poceniu się czy w zaburzeniach żołądkowo- jelitowych wywołujących biegunki i wymioty. W takich sytuacjach trzeba uzupełnić poziom elektrolitów i powstrzymać postępujące odwodnienie, pijąc m.in. wodę z dodatkiem niewielkiej ilości soli.

Konieczne ograniczenia

Podobno odzwyczajanie się od słonego smaku trwa trzy dni. Jeśli tobie zajmie to więcej czasu, nie zniechęcaj się. W perspektywie masz bowiem zdrowszy organizm oraz szczuplejszą sylwetkę.

Przede wszystkim zrezygnuj z dodawania do przygotowywanych przez siebie potraw soli, gotowych mieszanek przypraw oraz zastąp słone przekąski orzechami i bakaliami.
Zakupy spożywcze staraj się robić świadomie, wiedząc, że wiele produktów zawiera w sobie sól. Dobrym zwyczajem – jeśli nie możesz całkowicie zrezygnować z soli – jest dodawanie tego składnika pod koniec gotowania.

Zaprzyjaźnij się również z przyprawami. Wyraziste w smaku cebula i czosnek oraz świeża natka pietruszki świetnie maskują brak soli. Sprawdza się również majeranek i bazylia. W sklepach ze zdrową żywnością możesz kupić sproszkowane algi morskie, które zawierają śladowe ilości soli, a które można dodawać do potraw, zwłaszcza z kuchni azjatyckiej.

SÓL NIEJEDNO MA IMIĘ

Eliminacja słonego smaku z potraw nie jest prosta. Zacznij od zastąpienia soli z duża zawartością chlorku sodu (taka zwykle jest w sklepach) jej zdrowszymi wersjami. Za najlepszą na świecie uchodzi różowa sól himalajska z Pakistanu. Nie powoduje wzrostu ciśnienia i ma właściwości detoksykujące.

Z kolei sól niskosodowa ma obniżoną zawartość chlorku sodu i jest wzbogacona w chlorek potasu. W kuchni świetnie sprawdza się sól ziołowa, która jest bardziej aromatyczna od zwykłej (więc dodajesz jej mniej) oraz morska wzbogacona minerałami.

SPRAWDŹ CZY JESTEŚ SODOWRAŻLIWA

Wiele osób jest bardziej wrażliwych na sód w diecie, co powoduje, że dolegliwości związane z nadmiarem soli rozwijają się u nich szybciej i są bardziej groźne. Jeśli chcesz dowiedzieć się, czy do nich należysz, przeprowadź eksperyment. Od rana jedz potrawy z dużą ilością soli. Następnego dnia zmierz ciśnienie. Jeśli będzie podwyższone, jesteś sodowrażliwa.