Tłusta i słodka dieta

Najbardziej szkodzą nam gotowe, wysoko przetworzone potrawy. Bo są za tłuste, zbyt słodkie lub słone, a mają niewielką ilość składników odżywczych. Wybieraj więc dietę śródziemnomorską. Lekarze mówią, że jest najlepsza nie tylko dla serca. Codziennie jedz warzywa i owoce, także mrożone. A zamiast mięsa dwa–trzy razy w tygodniu podawaj ryby.

Stres

Zwiększa prawdopodobieństwo tworzenia się zakrzepów w naczyniach krwionośnych. Reakcji stresowej towarzyszy też nadmierna produkcja adrenaliny, która podnosi ciśnienie oraz zmusza serce do szybszej pracy. By się zrelaksować, zapisz się na wyciszające zajęcia z jogi albo rozładuj napięcie w tańcu.

Palenie

Wdychany tlenek węgla powoduje rozwój płytki miażdżycowej. Uszkadza śródbłonek, czyli warstwę komórek, która wyścieła naczynia krwionośne. Zaczyna on przepuszczać przez ściany niebezpieczne substancje, w tym tłuszcze.

Tycie w okolicach talii

Otyłość w tych okolicach zwykle towarzyszy tzw. zespołowi metabolicznemu, do którego należą podwyższony poziom cholesterolu, stan przedcukrzycowy lub cukrzyca typu 2 i wysokie ciśnienie. Wszystkie one zwiększają ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Obwód talii nie powinien przekraczać 94 cm u mężczyzn i 80 cm u kobiet. Wskaźnikiem służącym do oceny otyłości brzusznej jest też WHR, określający stosunek obwodu pasa do obwodu bioder. Otyłość brzuszną rozpoznajemy, gdy WHR >0,8 u kobiet i >1,0 u mężczyzn.

Siedząca praca i odpoczynek na kanapie

Bezruch zabija nasze serca. Gdy na co dzień unikamy aktywności, organizm nie radzi sobie z nadmiarem cholesterolu. Według badań opublikowanych w „British Medical Journal” osoby, które chodzą szybkim krokiem, są trzy razy mniej narażone na śmierć z powodu chorób serca od tych, którym nigdy się nie spieszy. Znajdź aktywność dla siebie. Gdy nie masz czasu, zdecyduj się na trening typu tabata. Polega na intensywnym wysiłku w krótkim czasie. Szybko biegaj w miejscu, rób przysiady i skłony. Pomaga też chodzenie – już 5 tysięcy kroków dziennie czyni cuda i może poprawić wyniki.

Smog w powietrzu

Według danych opublikowanych przez American Heart Association (AHA) zanieczyszczenia powietrza obniżają stężenie cholesterolu HDL, który chroni nas przed pojawieniem się w naczyniach blaszek miażdżycowych. Liczne badania (także w Polsce) udowodniły bezpośredni wpływ smogu na ryzyko m.in. udaru mózgu.

Zdrowa norma

To cholesterol całkowity nie wyższy niż 190 mg/dl. HDL dla kobiet to co najmniej 50 mg/dl, a LDL w przedziale 70–130 mg/dl.

Najsilniejsi pogromcy cholesterolu

Tłuszcze roślinne

Mają cenne kwasy wielonienasycone, które wpływają korzystnie na kondycję układu krążenia. Wybieraj więc oleje roślinne zamiast tłuszczów zwierzęcych. Do kanapek zamiast masła warto zaś stosować margaryny miękkie, zwłaszcza z dodatkiem steroli.

Kasze i płatki

Zawierają błonnik, który utrudnia wchłanianie tłuszczu. Dba również o kondycję skóry. Podwyższony poziom cholesterolu grozi bowiem także tzw. żółtakami, czyli zmianami pojawiającymi się najczęściej w okolicy oczu. Sprawia też, że skóra staje się poszarzała i blada.

Codzienny ruch

Regularny wysiłek fizyczny może nawet o 40 proc. obniżać cholesterol. Serce będzie wdzięczne, gdy codziennie zdecydujesz się na niezbyt intensywny trening. Idź na spacer, pobiegaj. Pomagają również regularne ćwiczenia w domu, przy otwartym oknie.

Ten artykuł jak i wiele innych znajdziecie w najnowszym numerze "Dobrych Rad", które teraz zamówicie bez wychodzenia z domu z darmową dostawą.