Spis treści:

  1. Czesanie od nasady
  2. Czesanie wyłącznie na mokro bez odżywki
  3. Mocne pociągnięcia po skórze głowy
  4. Zły dobór grzebienia czy szczotki
  5. Zbyt częste czesanie

Czesanie od nasady

Zaczynając rozczesywanie włosów od nasady popełniasz błąd. Ciągnąc całe pasmo ku dołowi, narażasz je na znaczne osłabienie i w efekcie wypadanie. Osłabione włosy są przy końcu zmęczone i wypadają w znacznie większej ilości, niż miałoby to miejsce w odwrotnej kolejności.

Na początku zbierz włosy w rękę (przy długich i półdługich) i delikatnie rozczesuj końcówki, przytrzymując część włosów. W ten sposób zapobiegniesz ciągnięciu i wyrywaniu. Po dokładnemu czesaniu końców, przesuwaj szczotkę ku górze, stopniowo pielęgnując wyższe partie włosów, dochodząc aż do nasady.

W ten sposób nabierzesz wprawy i nie powrócisz do dawnego sposobu. Jeżeli jesteś posiadaczką gęstych włosów, z pewnością masz problem z powstającymi supłami i niechcianymi kołtunami. Odpowiednio dobrana szczotka z silikonowymi lub drewnianymi częściami grzebienia ułatwi tę codzienną pielęgnację.

Czesanie wyłącznie na mokro bez odżywki

Zaraz po umyciu włosy narażone są na większość urazów mechanicznych. Stosując dodatkowo mycie w ciepłej wodzie sprawiasz, ze łuski włosa rozszerzają się, matowieją i zwiększa się podatność na puszenie. Porowatość włosów ma tu spore znaczenie - posiadaczki niskoporowatych nie muszą się martwić, natomiast te ze średnioporowatymi czy wysokoporowatymi powinny za każdym razem używać odżywki do włosów, najlepiej bez silikonów czy SLS.

Wystarczy po umyciu włosów nałożyć odżywkę bez spłukiwania, pozostawić do lekkiego wchłonięcia, a następnie delikatnie przeczesywać włosy od końców ku nasadzie. Osoby z naturalnie kręconymi włosami powinny rozczesać włosy na sucho przed umyciem - to najczęściej wysokoporowate włosy, które dodatkowo zostaną narażone poprzez mechaniczne tarcie. następnie po umyciu wgnieść w loki żel z siemienia lnianego lub ulubioną odżywkę i pozostawić do swobodnego wyschnięcia bez użycia suszarki.

Mocne pociągnięcia po skórze głowy

Kolejnym błędem jest zbyt mocne rozczesywanie, zahaczające o skórę głowy tak, ze czujemy szorowanie, jak przy myciu ostrą gąbką. W ten sposób uszkadzamy powierzchnię skalpu i podrażniamy. Znajdujące się ewentualne łuski łupieżu rozdrapujemy i wzmagamy jego produkcję. To samo tyczy się drobnych krostek czy osób ze stwierdzonym łojotokiem skóry głowy. Czesanie ma się odbywać na włosach - nie na skórze.

Odrębnie możemy wykonać peeling z glinki czy masaż skalpu, który poprawi jego ukrwienie zabezpieczając przed późniejszym wypadaniem. Wybierajmy grzebienie zakończone delikatnymi kuleczkami, które nie rysują powierzchni skóry głowy. Gdy masz wrażliwą, dla ciebie najlepszym rozwiązaniem będzie grzebień z tworzywa naturalnego jak np. drewno.

Zły dobór grzebienia czy szczotki

To jedna z najczęstszych przyczyn, która powoduje nadmierne wyrywanie czy wypadanie włosów. Wbrew pozorom dobór odpowiedniej szczotki czy grzebienia ma spore znaczenie, jeżeli chodzi o kondycję włosów. To ona może sprawić, ze przy doborze odpowiednich kosmetyków będziesz miała taflę na włosach średnioporowatych czy niskoporowatych. Natomiast w przypadku kręconych podkreśli skręt, nie powodując tworzenia się puchu.

Ciekawym i sprawdzonym rozwiązaniem jest szczotka Tangle Teaser, która dzięki swojemu ergonomicznemu kształtowi i dobrze dopasowanych włoskach, wyczesuje splątane włosy bez pociągania! To doskonałe rozwiązanie zwłaszcza dla dzieci, dla których czesanie nie jest przyjemną czynnością. Jeżeli zależy ci na dłuższym utrzymaniu loków po myciu i czesaniu, czesz pasmo po paśmie i zakręcaj je na palcu, lekko zwilżonym mgiełką do włosów czy wcierką ziołową.

Zbyt częste czesanie

Czeszesz włosy przynajmniej 3 razy dziennie chcąc ułożyć je w należyty sposób? Niestety, ale ta technika prowadzi do nadmiernego przesuszenia czy uwrażliwienia skóry głowy. Wystarczy 1-2 razy, aby pozbyć się splątań. W trakcie należy sprawdzać czy nie nagromadził się brud, zanieczyszczenia, resztki kosmetyków czy naskórek. Ściągaj je za każdym razem i myj grzebień najczęściej, jak to możliwe.

W przeciwnym razie roznosisz grzyby, bakterie i doprowadzasz do zapalenia łojotokowego, które jest dość trudne do wyleczenia. Jeżeli układasz włosy i musisz wykonywać czesanie kilka razy w ciągu dnia, dobierz szeroką, drewnianą szczotkę, która pozwoli "oddychać" włosom podczas pielęgnacji.