Ma on niski indeks glikemiczny, co powoduje powolne i równomierne uwalnianie się cukrów i sprawia, że mamy więcej energii przez dłuższy czas. Ponadto w organizmie nie dochodzi do drastycznego spadku poziomu cukru, który jest odpowiedzialny za „napady” głodu, dlatego łatwiej o stabilność w naszej diecie.

Czy makaron tuczy?

Statystyczny Włoch zjada około 28 kg makaronu rocznie, dla porównania Polak tylko około 5 kg. Wiele osób wciąż wierzy, że makaron tuczy. Warto zapamiętać, że danie makaronowe jest kaloryczne wtedy, gdy zawiera tłusty sos na bazie śmietany, czy też przetworzone sosy z torebek. Bardzo istotne jest także to, jaki makron ląduje na naszym talerzu. Najzdrowszy i najmniej kaloryczny jest makaron z semoliny - mąki uzyskanej z pszenicy durum. Nie rozkleja się on podczas gotowania, pozostaje twardy i sprężysty.

O tym, że makaron powinien być podawany al. dente (czyli lekko twardy, z niedogotowanym ciastem w środku) wiedzą pewnie wszyscy. Ale dlaczego? Bo właśnie taki najmniej tuczy i jest najzdrowszy.

Przeczytaj:

Makaron – 26 ciekawostek, które was zaskoczą ->>

Ile kalorii ma makaron?

100 g suchego makaronu zawiera 350 kcal, podczas gotowania wchłania on wodę i trzykrotnie zwiększa swoją wagę,  tak więc miseczka ugotowanego makaronu ma już tylko 110 kalorii! Zjadając dużą porcję spaghetti (ok. 200 g) dostarczymy organizmowi tyle samo kalorii, co pół tabliczki czekolady, z tą różnicą, że po zjedzeniu makaronu jesteśmy syci na długo!  A nasze samopoczucie wzrasta  podobnie jak po czekoladzie, makaron zawiera bowiem tryptofan, który pobudza produkcję serotoniny – hormonu szczęścia.

Zobacz:

Makaron domowy – przepis podstawowy, który bez problemu zrobisz sama ->>

Jaki sos wybrać do makaronu?

Warto łączyć makarony z lekkimi sosami na bazie warzyw: sos z pomidorów z dodatkiem świeżego czosnku i ziół, sos brokułowy lub pieczarkowy, pesto z bazylii, do tego oliwa dobrej jakości. Jeśli używamy gotowych sosów, to tylko od zaufanego producenta.

Nie wykreślajmy więc sosu z naszej diety w trakcie odchudzania. Po prostu jedzmy go z głową.