Problemy z utratą zbędnych kilogramów, mimo usilnych starań, ma wiele kobiet. Choć dostarczasz organizmowi niedużo kalorii, on sobie nic z tego nie robi. Nie chce spalać tłuszczu, ani nawet pozbywać się wody, o co podobno najłatwiej. Gdzie tkwi przyczyna? Łatwo ją ustalić, trzeba tylko wpaść na właściwy trop.

Tyjesz, bo nieustannie się odchudzasz

To nie żart. Po zakończeniu restrykcyjnej diety przyrost wagi następuje znacznie szybciej, niżby to wynikało z ilości pochłoniętych kalorii. To zjawisko, zwane efektem jo-jo, wynika ze skłonności zmęczonego dietami organizmu do magazynowania energii w postaci tłuszczu. Zabezpiecza się on w ten sposób na ewentualne „chude dni”, a gdy nadejdą, zwalnia przemianę materii, by nie dopuścić do wyczerpania zapasów. Dlatego z każdą następną dietą chudniesz wolniej. Zatem unikaj głodzenia się. A rozleniwiony metabolizm pobudź aktywnością fizyczną.

Zażywasz leki

Niektóre lekarstwa zawierające hormony (włączając w to tabletki antykoncepcyjne) mogą być przyczyną przyrostu wagi, gdyż nadmiernie pobudzają apetyt lub powodują zatrzymywanie wody w organizmie. Sterydy – leki przeciwzapalne, stosowane m.in. w leczeniu astmy, alergii i reumatyzmu – przyczyniają się do magazynowania tłuszczu, szczególnie na twarzy, brzuchu i ramionach. Gdy przyjmujesz tego typu lekarstwa, porozmawiaj z lekarzem o swoim problemie. Może wystarczy zmiana preparatu na inny.

Brak ci silnej woli

Na co dzień skrupulatnie liczysz kalorie, ale wystarczy drobne niepowodzenie i już sięgasz po coś niedozwolonego, np. czekoladkę. Masz poczucie winy, że zaprzepaściłaś dotychczasowy trud i podejmujesz nieracjonalną decyzję: „wszystko stracone, mogę więc jeść dalej”. Jesz i nie możesz już przestać. Pamiętaj, że jednorazowe odstępstwo od diety nie niweczy jej rezultatów. Jeśli ci się przydarzy, wybacz sobie, przyrzeknij, że się poprawisz i kontynuuj odchudzanie.

Zajadasz smutki

Jedzenie, zwłaszcza słodyczy, jest dla wielu osób środkiem na rozładowanie emocji. Sięgasz po nie, gdy nie radzisz sobie ze smutkiem, nudą, złym nastrojem czy lękiem. Nie traktuj podjadania jako sposobu na poprawienie samopoczucia. Pocieszaj się w inny sposób – czytając dobrą książkę, dzwoniąc do przyjaciółki, idąc na basen.

Masz problemy ze zdrowiem

Niektóre kobiety jedzą wszystko, na co mają ochotę, a zachowują świetną figurę. Ty ciągle liczysz kalorie, mimo to trudno ci schudnąć. Może masz zbyt wolną przemianę materii. Odziedziczyłaś ją w genach lub cierpisz na jakieś schorzenie, powodujące zaburzenia hormonalne, np. na niedoczynność tarczycy. Leczenie zlikwiduje ten problem.

Za mało się ruszasz

Do pracy jeździsz samochodem, dzień spędzasz za biurkiem, w domu odpoczywasz na kanapie. To brak ruchu jest przyczyną twojej nadwagi. Nie schudniesz, dopóki tego nie zmienisz. Pamiętaj, by codziennie poświęcić co najmniej pół godziny na gimnastykę. Jeśli nie lubisz ćwiczyć – chodź na długie spacery, pływaj, jeździj na rowerze.

Nie panujesz nad tym, ile jesz

Wydaje ci się, że żywisz się jak ptaszek, a pochłaniasz dziennie 1000 kcal ponad normę. Ucieka ci z pamięci, że w pracy pokrzepiłaś się batonikiem, a wieczorem wypiłaś szklankę piwa. Nieświadomie przekroczyłaś kaloryczny limit. Zapisuj w zeszycie wszystko, co zjadłaś danego dnia, nie pomijając ani jednego chipsa czy orzeszka.

Odzyskaj kontrolę

Jeśli masz za sobą niepowodzenia związane z odchudzaniem, spróbuj inaczej. Nie rezygnując z osiągnięcia smukłej sylwetki, przestań się tym nieustannie zajmować. Jedz, gdy jesteś głodna, zakończ, kiedy się nasycisz. Przestrzegaj paru zasad:

  • jadaj jedynie w pozycji siedzącej,
  • nakładaj porcje średniej wielkości,
  • zostawiaj trochę jedzenia na talerzu,
  • nie oglądaj telewizji w trakcie posiłku,
  • przeżuwaj dokładnie każdy kęs,
  • staraj się jeść o stałych porach dnia