Według amerykańskich naukowców powinniśmy zachęcać dzieci do dłubania w nosie i zjadania gromadzącej się tam wydzieliny. To obrzydliwe, ale jak najbardziej naturalne i zdrowe!

Scott Napper, profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie w Saskatchewan, podkreśla, że narażanie organizmu na kontakt z zarazkami znajdującymi się w śluzie z nosa może pomóc w budowie odporności.

Wydzielina z nosa zatrzymuje wdychane z powietrzem mikrocząsteczki, takie jak kurz, pyłki czy zarazki. Po wyschnięciu wydzielina formuje się w tzw. kozy, które dzieci z wielkim upodobaniem wyjmują i zjadają.

Chociaż może się wydawać, że to niezdrowe, bo wraz kozami dzieci połykają cząsteczki brudu i zarazków – tak naprawdę jest dokładnie odwrotnie!

Profesor Napper twierdzi, że zjadanie wydzieliny z nosa wzmacnia układ odpornościowy, dzięki czemu organizm lepiej zwalcza choroby. Naukowcy nazywają to zjawisko „hipotezą higieny”. W skrócie polega ono na tym, że wczesna ekspozycja na zarazki sprawia, że dziecko staje się zdrowsze, a w rezultacie również szczęśliwsze.

Innym zwolennikiem “hipotezy higieny” jest austriacki specjalista od płuc prof. Friedrich Bischinger, który uważa, że smarki z nosa dosłownie “działają jak lek”. Fakt ten potwierdzają liczne badania.

Więc, gdy następnym razem zobaczysz swoje dziecko z palcem w nosie – wiesz, co robić! Uśmiechnij się i pomyśl, jakim wspaniałym rodzicem jesteś!