Gdyby żył dzisiaj nie wychodziłby z telewizji zapraszany do komentowania rzeczywistości  – w końcu był pierwszym prawdziwym celebrytą! Jego nazwisko było prawdziwą marką. Jak rzadko kto potrafił zrobić użytek ze swojej popularności. Reklamował wszystko – garnitury Old England,  buty Kielmana, kapelusze Młodkowskiego, krawaty Chojnackiego, samochody, zegarki,  pastę do zębów i czekoladki Wedla. Swój pseudonim artystyczny nadał kawiarni – Cafe Bodo mieściła się na ul. Pierackiego 17, obecna ul. Foksal i działała jeszcze podczas II wojny światowej. 

eugeniusz-bodo
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Uchodził za dżentelmena i wzór mężczyzny eleganckiego – w 1928 ogłoszono go królem mody, a 1933 r. – pismo "Kino"  przyznało mu tytuł króla polskiego ekranu. Był też absolutny królem życia – uwielbiał nocne zabawy w modnych  lokalach stolicy. Miłośnik dobrej kuchni i mocnych trunków. I jazdy nowoczesnymi samochodami – sam miał Chevroleta. Jednak gdy spowodował wypadek samochodowy, w wyniku którego śmierć poniósł jego przyjaciel i aktor  Witold Roland, Bodo nigdy więcej nie wziął alkoholu do ust!  Był gwiazdą warszawskich kabaretów. Występował m.in. w Qui pro quo, Morskim Oku, Cyruliku Warszawskim. Miał niebywałe wyczucie do tekstów. Z każdego skeczu, piosenki potrafił zrobić szlagier  – dziś byśmy powiedzieli –  hit. Jego piosenki nuciła cała Polska, że wystarczy przypomnieć  "Umówiłem się z nią na dziewiątą", "Już taki jestem zimny drań", "Sex appeal", "Baby, ach te baby", "Titina". Mało kto wie, że aby nauczyć się śpiewać, aktor wynajmował pianistę, który mu grał melodię, gdyż on sam nie czytał nut! Już we wczesnych latach 20. związał się z raczkującą  dopiero branżą filmową. Zagrał w wielu filmach, które dziś są klasyką polskiej kinematografii: "Ach, jak przyjemnie", "Czy Lucyna to dziewczyna?", "Piętro wyżej", "Jaśnie pan szofer", "Paweł i Gaweł", "Książątko", "Jego ekscelencja subiekt", "Strachy". W latach 30. sam zaczął pisać scenariusze filmowe i razem z reżyserem Michałem Waszyńskim  i aktorem Adamem Brodziszem założył wytwórnię filmową B.W.B. – w ten sposób do licznych swoich profesji dołożył jeszcze jedną – producenta filmowego. 

eugeniusz-bodo
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Słynął też ze swoich romansów. Prasa codzienna żywiła się jego podbojami, a na liście pań, które uległy urokowi aktora były m.in. jego koleżanki aktorki – Zula Pogorzelska, Nora Ney, czy piękność z Thaiti – Reri (razem zagrali w filmie "Czarna perła"). Równie szybko zakochiwał się i odkochiwał. "W sprawach uczucia był raczej epizodystą", wyznała jedna z jego kobiet. Faktem jest, że do końca życia Bodo  wiódł życie singla, choć nie był samotny. Już w latach przedwojennych pojawiły się informacje o jego skłonnościach homoseksualnych. Przez wiele lat łączyła go wielka zażyłość z Karolem Hanuszem, aktorem. Hanusz nie ukrywał swoich preferencji. Ale jak było naprawdę – tego już się nie dowiemy. 

Nie wiadomo, w której zbiorowej mogile Bodo został pochowany. Zmarł z wycięczenia prawdopodobnie w październiku 1943 r. w łagrze w Kotłasie na terenie ZSRR. Trafił tam skazany za szpiegostwo. Paradoksalnie trafił w ręce NKWD i do moskiewskiego więzienia na Butyrkach, bo nie miał obywatelstwa polskiego. Przez całe życie posługiwał się paszportem szwajcarskim, o którym jego ojciec mówił, że to  lepsze zabezpieczenie na świecie.    

Serial "Bodo" przypomina wielu artystów przedwojennej Polski. Jeśli zainteresowały was ich losy, również wojenne i powojenne, polecam 7 książek:

 1. Ryszard Wolański: "Eugeniusz Bodo – Już taki jestem zimny drań", REBIS

 2."Tola Mankiewiczówna – Jak za dawnych lat", REBIS

 3. Aleksander Żabczyński  – Jak drogie są wspomnienia", REBIS 

  4. Anna Mieszkowska – "Bodo wśród gwiazd", MARGINESY

 5. Iwona Kienzler – "Bodo i jego burzliwe romanse", BELLONA   

 6.  Remigiusz Piotrowski "Artyści w okupowanej Polsce", PWN,

 7. Faustyna Toeplitz-Cieślak, Izabela Żukowska "Sfinks. Wizjonerzy i skandaliści kina, PRÓSZYŃSKI

zdjęcia:materiały prasowe
zdjęcia:materiały prasowe