Najpierw była książka Przemka Jurka „Kochanowo i okolice”. Z niej  Aldona Figura (reżyseria) i Piotr Rowicki (dramaturgia) wykroili zgrabną i zabawną historię. Akcja dzieje się w pewnej gminie  Dolnego Śląska. Bohaterowie dramatu są czterech młodzi muzycy-amatorzy, którzy grają deathmetal.  Po pracy, spotykają się w garażu na próbach. Perkusista jest bibliotekarzem, basista – bankowcem. Jeden na rodzinę, inny - skłonność do marychy. Punktem zwrotnym w ich karierze jest spotkanie z miejscową  władzą. Wójt proponuje deal: chłopaki dostaną stypendium unijne w wysokości – bagatela! – 50 tysięcy złotych.  Jest tylko jedno małe ale… W zamian mają zagrać  na dożynkach i wszystkich sezonowych festynach. To tak jakby stojący u progu kariery zespół Behemot z liderem Nergalem zaczął grać disco polo. A usłyszeć - i zobaczyć! - jak kapela deathmetalowa daje czadu przy  przeboju  Maryli Rodowicz  „Kolorowe jarmarki” i czy ludowej piosence „Zachodźże słoneczka… - jest po prostu bezcenne!

Fot. K. Bieliński

Niewątpliwym atutem tej komedii jest muzyka na żywo w wykonaniu grających w „Exterminatorze” aktorów. Każdy pochwalił się swoimi umiętnościami muzycznymi. Tu nie ma ściemy – chłopaki wymiatają na całego.  Potrafią rozkołysać publiczność, która po każdym bisie domaga się następnego. Obejrzyjcie koniecznie!

W rolach głównych: Paweł Domagała, Kamil Siegmund, Sebastian Skoczeń, Przemysław Kosiński oraz Henryk Niebudek, Agata Wątróbska, Zuzanna Grabowska