Naprawdę nazywała się Iolanda Cristina Gigliotti, urodziła się w Egipcie, ale jej rodzice pochodzili z Kalabrii. Ojciec był skrzypkiem operowym, więc mała Iolanda od najmłodszych lat pobierała lekcje śpiewu. Jako 21 latka ( w 1954 r.) została Miss Egiptu i prysnęła do Paryża. Chciała zrobić karierę filmową - jakoś nie szło. Zaczęła śpiewać na estradach i w kabaretach. Szybko wymyśliła pseudonim, pod którym odkrył i pokochał ją cały świat –  Dalila. Po jednym z koncertów scenarzysta Alfred Machard poradził jej, by zamieniła pseudonim na bardziej francuską wersję – Dalida. W paryskiej Olimpii śpiewała przed koncertem Charlesa Aznavoura i Gilberta Becaud.  Posługiwała się 8 językami  - tylko we francuskim nagrała 500 piosenek! Sprzedała 170 mln nagrań zdobywając 70 złotych płyt.

Zawodowo powiodło się  jej. Ale w miłości  nie była szczęśliwa  - czterej ważni faceci zostawiali ją, trzech popełniło samobójstwo ( m.in. malarz francuski polskiego pochodzenia Jean Sobieski). Romansowała m.in. z Alainem Delonem ( wspólnie nagrali przebój wszech czasów "Paroles, paroles…". Dalida owładnięta demonem śmierci - sama kilkakrotnie podejmowała próby samobójcze - niestety w nocy z 2 na 3 maja 1987 roku - udało się jej  - połknęła 120 pigułek nasennych, popiła je whisky i odpłynęła na zawsze. Pochowana została na Montmartrze. Jej pozłacany grób nadal odwiedzają fani.  
W tym roku mija 30 lat od jej samobójczej śmierci . Film o życiu włosko-francuskiej gwiazdy z Egiptu nakręciła Lisa Azuelos ( prywatnie córka znanej francuskiej aktorki i piosenkarki Marie Laforet). Dalidę zagrał młoda aktorka Sveva Alviti.  
"Dalida. Skazana na miłość", reż. Lisa Azuelos, czas trwania: 124 min, dystrybucja BestFilm