"Był sobie pies" to wzruszający, ciepły film o przyjaźni. Bailey jest psem rasy golden retriever, który nie ma żadnych wątpliwości, że urodził się po to, by spotkać chłopca o imieniu Ethan. Bo najlepszym przyjacielem człowieka jest pies. Rudy Bailey – narrator opowieści – nie ma co do tego wątpliwości. Nie ma też wątpliwości, że jego najlepszym przyjacielem jest Ethan. Gdy pies go spotyka, od razu postanawia: „Zdecydowanie zachowam tego chłopaka”. Ethan i Bailey dorastają razem. Najpierw czas upływa im na zabawie. Potem Ethan, zamiast za piłką, zaczyna się uganiać za dziewczętami. Zdarza mu się też wdawać w bójki, a wtedy do akcji wkracza Bailey. Pies czasami musi ugryźć wroga w kostkę, ale gdy zbije szybę u sąsiadów, winę na siebie bierze Ethan. Bailey jest szczęśliwym psiakiem, lecz nadchodzi moment, gdy drogi przyjaciół się rozchodzą. Gdy dorosłego Ethana życie przestaje głaskać po głowie, Bailey zrobi wiele, by odnaleźć dawnego przyjaciela i podać mu pomocną łapę.  
„Był sobie pies” , reż. Lasse Hallstrom, w rolach głównych: Bryce Gheisar, K.J. Apa, Dennis Quaid. W rolę Baileya wcielił się Trip, w polskiej wersji głosu użyczył mu Marcin Dorociński; czas trwania: 120 min, dystrybutor Kino Świat