Rachel to kobieta samotna, nadużywająca alkoholu. Codziennie rano, punktualnie o 8.04, wsiada do podmiejskiego pociągu, który wiezie ją do Londynu. Każdego dnia Rachel spotyka te same osoby, mija te same domki ustawione wzdłuż torów. Nie może się powstrzymać przed przyglądaniem się, jak żyją ich mieszkańcy. Jeden z domków należy do jej byłego męża i jego nowej rodziny. Rachel upodobała sobie parę zajmującą sąsiedni dom – może przyglądać się jej bezkarnie przez kilka chwil, gdy pociąg stoi pod semaforem. Snuje nawet wymyślone historie na temat życia nieznajomych.

zdjęcie: materiały prasowe

To młodzi ludzie, najpewniej małżeństwo o krótkim stażu, obydwoje piękni, wyglądający na szczęśliwych. Poranny rytuał podglądania powtarza się do dnia, gdy Rachel dostrzega przez kilka sekund coś złego, tragicznego. A może to wyobraźnia spłatała jej figla? Kilka dni później dowiaduje się z gazet, że mieszkanka domu zaginęła. Rachel postanawia opowiedzieć, co widziała z okna pociągu. W roli głównej – Emily Blunt, aktorka znana m.in. z filmów „Diabeł ubiera się u Prady” czy „Połów szczęścia w Jemenie”.

Jedno pewne – nie wyjdziecie z kina rozczarowani! A jeśli ktoś po obejrzeniu filmu poczuje pewien niedosyt – zawsze może sięgnąć po powieść Pauli Hawkins "Dziewczyna z pociągu", którą opublikowało wyd. Świat Książki

zdjęcie: materiały prasowe

"Dziewczyna z pociągu", reż. Tate Taylor, w rolach głównych: Emily Blunt, Haley Bennett, Luke Evans, czas trwania:112 min, dystrybutor Monolith