– Kiedy przeczytałem "Uciekinierkę" Alice Munro bardzo chciałem zaadoptować jej opowiadania na potrzeby kina – opowiada reżyser. – Trzy z nich: "Szansa", "Wkrótce" i "Milczenie" miały wspólną bohaterkę  – Julietę. Jej życie zaznaczyły dwa tragiczne rozstania. Najpierw podczas sztormu ginie jej mąż, rybak. Kilka lat później znika bez śladu jej jedyne dziecko. Całe życie po tych wydarzeniach Julieta poświęca na poszukiwania córki. 

Film  to  świetnie nakreślony dramat obyczajowy z elementami melodramatu, któremu towarzyszy tajemnica, pewna  niewiadoma. Główna bohaterka stopniowo dawkuje nam wiedzę o tym co się w jej życiu wydarzyło, przez co wzbudza nasze rosnące zainteresowanie, w napięciu oczekujemy co będzie dalej. Ale i tak nie wszystkie karty zostaną przed nami odkryte. 

Powstał film ciekawy, intrygujący, dający do myślenia. To zasługa całej ekipy pracującej przy nim. Na wyróżnienie zasługują świetne zdjęcia ( Jean-Claude Larrieu), scenografia (Antxon Gomez)  i kostiumy (Sonia Grande) porywające orgią kolorów. 

Wielbicielom twórczości Hiszpana  – szczególnie fanom tytułów: "Wszystko o mojej matce" czy "Porozmawiaj z nią" – fim spodoba się na pewno. I jeszcze słówko o aktorkach Almodovara. DO panteonu swoich gwiazd reżyser dołączył dwie nowe. W roli Juliety obsadził Adrianę Ugarte ( gra młodą bohaterkę) i Emmę Suarez (gra  jej starszą wersję).  – Nie lubię, gdy ta sama aktorka gra bohaterkę na wszystkich etapach życia. Nie mam zaufania do postarzającego makijażu. Dla mnie 25-letnia aktorka nie zagra 50-letniej kobiety. I nie jest to kwestia zmarszczek, ale  głębi przeżyć – tłumaczy Almodovar.

Zachęcam to obejrzenia tej pięknej opowieści o namiętności, śmierci i tęsknocie mieniącej się wszystkimi kolorami tęczy.  

     

"Julieta", reż. Pedro Almodovar, w rolach głównych: Adriana Ugarte, Emma Suarez, Inma Cuesta, Daniel Grao, Rossy de Palma, Dario Grandinetti, czas trwania: 96 min, dystrybutor Gutek Film