Historia rozpisana na czterech bohaterów  i jedno miejsce – szpital położony w  dzielnicy Montrealu – Ville-Marie. Sławna aktorka Sophie Bernard ( Monica Bellucci) przylatuje do Montrealu na plan nowego filmu. To okazja by spotkać się z dawno niewidzianym synem. Urodziny Thomasa mogą być pretekstem do  pojednania matki z synem. Nie ma co ukrywać Sophie bardziej zadbała o swoją karierę niż relacje z własnym dzieckiem.  Spełniała się na scenie, ale niekoniecznie w życiu. Pierre, ratownik medyczny też zmaga się z demonami własnej przeszłości. Wspiera go pielęgniarka Marie, której z trudem udaje się utrzymać porządek na ostrym dyżurze. Splot pewnych okoliczności sprawia, że cała czwórka spotyka się w murach szpitala.  w tej historii reżyser uświadamia nam prostą prawdę: nikt nie ma monopolu na rozpacz i cierpienie, jesteśmy w tym równi, tak samo jak równi  w traceniu kontroli nad własnym życiem. To wspaniała rola Moniki Bellucci. Najlepsza od czasu "Spectre". I aktorka wygląda olśniewająco – w platynowych blond włosach jak Marilyn Monroe. Zobaczcie koniecznie!

Zdjęcie: materiały prasowe

"Noc w Ville-Marie", reż. Guy Edoin, w rolach głównych: Monica Bellucci, Aliocha Schneider, Patrick Hivon, czas trwania:101 min, dystrybutor Kino Świat