Onieśmiela i przyprawia o rumieńce już w pierwszych sekundach scen z waginą filmowaną podczas badania ginekologicznego, która wypełnia – dosłownie! – cały ekran i stopniowo zamienia się w oko.

mat. prasowe

„Podwójny kochanek” to historia eks-modelki, która uskarża się na uporczywe bóle brzucha. W roli Chloe wystąpiła piękna, posągowa przywołująca wspomnienie o przedwcześnie zmarłej Jean Seberg czy młodziutkiej Mii Farrow – Marine Vacth.

Ginekolożka, do której Chloe zwraca się z prośbą o pomoc, nie znajduje żadnych anomalii w budowie anatomicznej kobiety, nie znajduje też cienia choroby ginekologicznej. Sugeruje Chloe wizytę u terapeuty. Dziewczyna trafia do psychiatry Paula. Po kilku seansach para wyznaje sobie miłość, kończy terapię i postanawia zamieszkać razem. Po pewnym czasie Chloe podczas podróży autobusem widzi na ulicy sobowtóra Paula. Zaczyna prywatne śledztwo. Trafia do psychoterapeuty Louisa, który okazuje się być bratem bliźniakiem Paula. Bratem, o którym Paul nigdy nie wspominał. Chloe wchodzi w erotyczną relację z obydwoma braćmi i zaczyna drążyć jaka tajemnica łączy Paula i Louisa? Jaką role w tej historii odgrywają koty – te żywe i te wypchane? Podwójną rolę Paula/Louisa Jeremie Remier zbudował z dwóch stron człowieczej natury. Bliźniacy są pokazani jako awers i rewers jednej osoby.

Dużo w filmie Ozona mocno uproszczonej freudowskiej psychoanalizy, dużo zapożyczeń z różnych gatunków kina – są wątki noir, odwołania do klasycznych thrillerów czy kina erotycznego. Ot, taka mieszanka firmowa, przygotowana przez reżysera, który nigdy nie ukrywał, że lubi bawić się odniesieniami  i cytatami z klasyków. 

„Podwójny kochanek” reż. Francois Ozon, występują: Marine Vacth, Jeremie Remier, Jacqueline Bisset, czas trwania: 110 min,  dystrybutor Gutek Film