Jak grypa wpływa na nasz układ sercowo-naczyniowy i jakie inne powikłania mogą dotknąć pacjenta opowie prof. nadzw. IK, dr hab. med. Andrzej Ciszewski, ekspert Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.

Skąd zainteresowanie kardiologa, specjalisty z oddziału Kardiologii Inwazyjnej, akcją dotyczącą profilaktyki grypy?

Najważniejszym zadaniem i sukcesem kardiologii interwencyjnej jest oczywiści leczenie pacjentów z zawałami serca i udrażnianie, „na ostro” na dyżurach, zamkniętych tętnic wieńcowych poprzez zabiegi angioplastyki i implantacji stentów. Od dawna zadawano sobie pytanie jakie czynniki powodują, że do zawału doszło właśnie teraz i co spowodowało, że dotychczas stabilna, niedająca objawów blaszka miażdżycowa pękła i zamknęła w ciągu kilku godzin czy minut tętnicę wieńcową. Poszukując tych czynników wyzwalających, sprzyjających powstaniu zawału, okazało się, że często są nim i infekcje i ostre oraz przewlekłe stany zapalne, a szczególnie grypa. Na przykład – obecnie mamy jak wiadomo szczyt okresu grypowego i z całą pewnością będziemy obserwowali także wzrost o 15-20% liczby zawałów serca. Tak więc zainteresowanie kardiologa interwencyjnego grypą wynika z tego, że grypa jest uznana za jeden z czynników destabilizujących blaszkę miażdżycową i wyzwalających zawały serca. Naturalną konsekwencją takiego stwierdzenia jest zalecanie szczepień przeciw grypie u osób podwyższonego ryzyka zawału.

Jakiego rodzaju powikłania po grypie mogą dotyczyć pracy serca?

Najczęstszym kardiologicznym powikłaniem pogrypowym jest zaostrzenie czy destabilizacja istniejącej choroby wieńcowej, a w niektórych przypadkach nawet zawał serca. Drugim poważnym powikłaniem jest wirusowe zapalenie mięśnia serca czy osierdzia. Jest to choroba autoimmunologiczna. Otóż pojawienie się wirusa grypy w naszym organizmie czasami może spowodować wytwarzanie przeciwciał, które zamiast wirusa grypy, atakują komórki naszego serca. Dzieję się tak zazwyczaj z kilkutygodniowym opóźnieniem po infekcji grypowej, bo tyle czasu potrzeba, aby powstały auto-przeciwciała i zaatakowały nasze serce. Odczuwamy to najczęściej jako znaczne osłabienie, szybkie męczenie przy niedużych wysiłkach. Taki stan zazwyczaj przechodzi po następnych kilku tygodniach. Niestety u części osób uszkodzenie serca, osłabienie jego kurczliwości pozostaje na stałe i może doprowadzić do przewlekłej niewydolności serca czy tzw. kardiomiopatii rozstrzeniowej. Czasami powikłaniem pogrypowym może być arytmia serca. Obecnie wiele osób cierpi na różne postacie przewlekłych arytmii serca i wszystkie te osoby, muszą się liczyć z tym, że w wypadku infekcji grypowej może dochodzić do nasilenia, nawrotu czy ujawnienia się arytmii. Kolejnym poważnym powikłaniem pogrypowym może być zaostrzenie przewlekłej niewydolności serca u pacjentów leczonych z tego powodu. Reasumując z tych powodów towarzystwa kardiologiczne na całym świecie zalecają, aby pacjenci z przewlekłymi chorobami serca, a zwłaszcza chorobą wieńcową i z przewlekłą niewydolnością serca, szczepili się co roku przeciw grypie, po to, żeby uniknąć jej kardiologicznych powikłań.

Czy przypadki pogrypowego zapalenia mięśnia sercowego są częste w praktyce kardiologa?

Uważam, że są prawdopodobnie znacznie częstsze niż nam się wydaje i je rozpoznajemy. Objawy mogą być bardzo niecharakterystyczne i zazwyczaj przypisujemy je osłabieniu po przebytej infekcji, zmęczeniu, przepracowaniu itd. Często też nie kojarzymy objawów kardiologicznych z przebytą przed kilkoma tygodniami infekcją. Jeżeli po infekcji grypowej z gorączką >38 st. C, zwłaszcza tzw. przechodzonej infekcji, długo utrzymuje się osłabienie, przyspieszona czy nierówna praca serca i czują te osoby, że dochodzenie do siebie jest dłuższe niż po dotychczasowych infekcjach, to wystarcza do podejrzenia i konieczności wykluczenia czy nie jest to pogrypowe zapalenie mięśnia sercowego.

Czy pamięta Pan szczególnie przypadek pacjenta, którego problemy zdrowotne wiązały się z niezastosowaniem profilaktyki grypy?

Przypadki, które najbardziej utkwiły mi w pamięci to niestety dramatyczne przebiegi tzw. piorunującego zapalenia mięśnia sercowego po infekcji grypowej, które często dotyczą młodych osób w wieku 18-30 lat. W takich przypadkach w ciągu kilku dni dochodziło do nagłej, piorunującej niewydolności serca, bardzo ciężkiego stanu, braku reakcji na leki i niestety zgonu. Najbardziej dramatyczne było to, że dotyczyło to zazwyczaj młodych osób, które jeszcze tydzień czy 2 tygodnie wcześniej były całkowicie zdrowe, a proste szczepienie przeciw grypie mogło temu zapobiec.

Czy każdy kto przeszedł infekcję wirusową powinien przejść badanie kontrolne pracy serca? Jakie są wskazania do takiego badania?

Wydaje mi się, że nie każdy i nie po każdej infekcji. Badania powinni przechodzić przede wszystkim pacjenci z już rozpoznanymi chorobami serca, leczący się kardiologicznie, zwłaszcza z powodu przewlekłej niewydolności serca, choroby wieńcowej, kardiomiopatii rozstrzeniowej, którzy czują, że po infekcji pogorszyła się ich wydolność fizyczna, zdecydowanie szybciej się męczą, bądź nasiliły się objawy, które wiązali z chorobą serca.

Natomiast u osób dotychczas zdrowych, jeżeli po infekcji, zwłaszcza z gorączką >38 st. C, długo utrzymuje się osłabienie, nierówna praca serca i czują te osoby, że dochodzenie do siebie jest dłuższe niż po dotychczasowych infekcjach, wskazana jest wizyta u lekarza i takie dość proste badania jak: EKG, ECHO serca czy 24-godzinna rejestracja EKG metodą Holtera. Rozstrzygną one, czy doszło do pogrypowego, poinfekcyjnego uszkodzenia, bądź zaostrzenia chorób serca.