zdjęcie: materiały prasowe

Bakcyl czytania połknął dzięki swojej matce i bibliotekarce. Sam przyznaje, że jako 10-latek zakochał się w "Wichrowych wzgórzach" Emily Bronte i przepadł. Odtąd każdą wolną chwilę spędzał w czytelni, a nie na plaży w rodzinnym Antibes nad Morzem Środziemnym. 

Inspirację do swoich powieści Musso czerpie z własnego życia, z innych dzieł literackich, ale wnikliwie obserwuje też ludzi: w restauracjach, kawiarniach, w metrze, na zakupach. – Podglądanie pomaga mi wczuć się w atmosferę i emocje moich późniejszych bohaterów, podłapuję dialogi, jak i co mówi ulica  – mówi Musso. – W życiu kieruję się zasadą: piszę takie książki, jakie sam chciałbym przeczytać. 

Akcja wielu jego powieści  toczy się w Nowym Jorku np. "Central Park" czy "Ta chwila", choć pisarz przyznaje, że Stany Zjednoczone nie fascynują go jakoś szczególnie. – Mieszkam we Francji i kocham swój kraj – podkreśla. – Ale ulokowanie akcji powieści na innym kontynencie poznała mi nabrać dystansu do opowiadanych historii. Nowy Jork, to zdaniem Musso miejsce, gdzie wszystko może się wydarzyć: najwspanialsze historie miłosne i największe tragedie. Pisarz dobrze zna NY – mieszkał tam przez kilka miesięcy, gdy jako młody człowiek wyjechał do USA. Zakochał się w Manhattanie, (pracował tam jako sprzedawca lodów). Ale równie ważnym miejscem jest Paryż. To w Mieście Świateł umieścił akcję m.in. "Telefonu od anioła" czy "7 lat później".

Jego znaki rozpoznawcze to thriller wymieszany z innymi gatunkami, który zawiera elementy suspensu, surrealizmu  oraz wątek  miłosny,  zawsze uwikłany w intrygę sensacyjno-kryminalną. To obowiązkowy i ważny  element każdej powieści – w końcu bez niej nie ma dobrej historii, twierdzi Musso. 

Wątki nadprzyrodzone jakie Musso umieszcza w swoich książkach  budzą ogromne zainteresowanie czytelników i krytyków. Wygląda to tak jakby autor prowadził ze swoimi czytelnikami pewien rodzaj gry, budował płaszczyznę do poruszania tematów ważnych, np. dotyczących przemijania, roli przypadku i przeznaczenia w naszym życiu –  "Uratuj mnie", starości i wyrzutów sumienia – "Będziesz tam?", kwestię wytrwałości w dążeniu do celu – "Ponieważ cię kocham" siły miłości – "Jutro".

Skąd u Musso zainteresowanie sprawami nadprzyrodzonymi, tajemnicą istnienia? Być może spowodował to wypadek samochodowy, któremu autor uległ jako 24-latek? Ale nie zawsze te wątki są obecne w jego powieściach. W "Telefonie od anioła", "Siedem lat później"czy "Central Parku" ważniejsze od  surrealizmu staje się policyjne śledztwo.  

Od lat  pisarz jest niekwestionowanym królem literatury popularnej. Tylko w ubiegłym roku jego książki sprzedały się w 2 milionach egzemplarzy! Czytają go  tak samo chętnie kobiety i mężczyźni. 

Na pewno jest najpopularniejszym pisarzem we Francji. W Polsce, z roku na rok, zwiększa się liczba jego wielbicieli. Warto przy okazji podkreślić, że na ten sukces Musso zapracował sam. Gdy 20 lat temu rozsyłał rękopis pierwszej powieści – nie znał nikogo z branży wydawniczej. Nie znał nikogo takiego nawet w Paryżu!

Uwierzyli w niego czytelnicy. To im – konsekwetnie, na zakończenie każdej powieści – dziękuje za wierność. Fakt, fani zarzucają go listami, mailami, tłumnie przychodzą na spotkania autorskie.

Tym, którzy jeszcze nie ulegli magii Musso polecam najlepszą – według mnie – piątkę powieści: 

"Papierowa dziewczyna"

"Telefon od anioła"

"Central Park"

"Jutro" 

"Ta chwila"