Hormony kojarzą nam się bardziej z erotyką niż z urodą. Tymczasem jedno jest ściśle związane z drugim. Odpowiedni poziom hormonów zapewnia nie tylko właściwe funkcjonowanie układu płciowego, ale także atrakcyjny wygląd. Gładka, jędrna cera to zasługa wysokiego poziomu estrogenów. Z wiekiem ich ilość się zmniejsza i wtedy pojawiają się zmarszczki, a skóra częściej się przesusza. Hormony to często także główna przyczyna rumieńców czy trądziku. W ten sposób twój organizm wysyła komunikat: „Zostaw mnie w spokoju, jestem zestresowana!” lub „Właśnie mam okres”. Możesz jednak zapanować nad hormonami, niezależnie od wieku i przejąć kontrolę nad swoją skórą.

Hormony a skóra nastolatek

Najsilniej odczuwamy obecność hormonów, gdy wkraczamy w dorosłość. W okresie dojrzewania system hormonalny pracuje na najwyższych obrotach. Rośnie produkcja męskich hormonów androgennych (w tym testosteronu), które w małych ilościach wytwarza organizm kobiety. To one pobudzają gruczoły łojowe. Na skórze tworzą się zaskórniki i pryszcze, oznaki trądziku. Z jego powodu cierpi nawet 80 proc. nastolatków na świecie. Coraz częściej dotyka też osoby po 20., a nawet po 30. roku życia. Gdy trądzik jest łagodny, wystarczą kosmetyki hamujące pracę gruczołów łojowych, preparaty antybakteryjne. Może też pomóc przyjmowanie suplementów z cynkiem. W przypadku ostrych lub długo utrzymujących się zmian konieczna jest pomoc dermatologa. Wczesne leczenie pomaga uniknąć blizn potrądzikowych. Dobre efekty przynosi laseroterapia, ale często przepisuje się antybiotyki. Czasem konieczna jest kuracja preparatami z izotretynoiną, czyli pochodną witaminy A (np. Izotek, Aknenormin). Podczas kuracji nie wolno się opalać, bo łatwo o przebarwienia. Trzeba też stosować antykoncepcję, bo leki mogą powodować powikłania w ciąży. Warto jednak stosować się do zaleceń lekarza, bo po kilku miesiącach terapia daje świetne efekty. Po leczeniu większość gruczołów łojowych przestaje pracować, a trądzik znika.

Pomoc z gabinetu

Wyciskanie krostek i zaskórników może nasilić trądzik, bo w ten sposób przenosisz bakterie. By oczyścić cerę, lekarze zalecają zabiegi u kosmetyczki lub dermatologa.

● Terapia światłem (IPL)
Szybko i bezpieczne usuwa ropne krostki. Zabieg trwa pół godziny. Kosmetyczka przykłada do skóry końcówkę, wytwarzającą intensywne, pulsujące światło, które lekko złuszcza skórę i zmniejsza pory. Dodatkowo działa ono antybakteryjnie, więc łagodzi stan zapalny, a krostki szybciej się goją. Po seansie skóra nie łuszczy się, tylko jest delikatnie zaróżowiona. Zabieg warto zrobić pięć razy, co tydzień. Cena jednego zaczyna się od 100 zł.

● Czas na kwas
Skuteczny, ale jednocześnie delikatny jest piling migdałowy (100 zł). Kosmetyczka dobiera stężenie kwasu do potrzeb cery i zostawia na twarzy kilkanaście minut. Już po trzech dniach krostki i zaskórniki są mniejsze. Zabiegi robi się co tydzień, przez miesiąc.

● Intraceuticals
To ulubiony zabieg gwiazd. Na skórę nakłada się antybakteryjne serum, a potem za pomocą sprężonego tlenu wtłacza lecznicze substancje do wnętrza skóry. Zabieg trwa godzinę i nie zostawia podrażnień. Skóra natychmiast wydaje się gładsza, zdrowsza i bardziej promienna. Kosztuje 500 zł.

Proste zmiany

Unikaj ostrych przypraw. Papryka czy pieprz powodują wydzielanie sebum. Zrezygnuj też z białego pieczywa i makaronów, za to sięgaj po produkty z cynkiem, który jest pogromcą krostek: ryby, rośliny strączkowe, kasze i drób. Zmień też inne nawyki. Zamiast kąpieli bierz prysznic, około 21. Organizm wytwarza wtedy kortyzon hamujący procesy zapalne. Ciepła woda stymuluje ten proces i przyspiesza gojenie trądziku.

Hormony a skóra po trzydziestce

Chociaż okres dojrzewania już dawno za tobą, to krostki i tak regularnie pojawiają się przed każdą miesiączką. Dzieje się tak, bo między 25. a 40. rokiem życia skóra podporządkowana jest hormonom w poszczególnych fazach cyklu menstruacyjnego. To one sprawiają, że jednego dnia przypominasz pryszczatą nastolatkę, innym razem twoja cera promienieje blaskiem. Te wahania przebiegają łagodniej, gdy stosujesz środki antykoncepcyjne. Niektóre z nich znacznie poprawiają stan cery. Jeżeli jednak na twarzy i ciele tuż przed miesiączką widzisz coraz więcej krostek, a włosy szybciej się przetłuszczają, warto zgłosić się do dermatologa, lub najlepiej ginekologa- -endokrynologa. Być może w ten sposób dają o sobie znać poważne zaburzenia równowagi hormonalnej, które wymagają leczenia.

Rytm twojej urody

Większości z nas zdarzyło się, że nawet łagodny krem nas podrażnił albo zabieg u kosmetyczki nie podziałał, jak trzeba. By uniknąć takich niespodzianek, zabiegi pielęgnacyjne lepiej wykonywać zgodnie z naszym zegarem biologicznym. Warto wiedzieć, że każda faza cyklu menstruacyjnego rządzi się swoimi prawami. Kiedy je poznasz, twoja cera przestanie być kapryśna.

● Podczas menstruacji
Nie eksperymentuj z nowymi kosmetykami czy inwazyjnymi zabiegami u dermatologa czy kosmetyczki. W pierwszej połowie cyklu estrogeny oraz progesteron wydzielane są bowiem w niewielkiej ilości. Skóra bywa więc wtedy wrażliwa, zaczerwieniona, przesuszona i wolniej się goi. Szczególnie teraz pij dużo wody i stosuj nawilżające kremy.

● Od razu po miesiączce
Najlepszy moment na zabiegi kosmetyczne. Poziom estrogenów w organizmie zaczyna wzrastać. Skóra jest nawilżona i wydziela mało sebum. Podczas owulacji wyglądamy najpiękniej. Cera ma ładny koloryt i nie przetłuszcza się. Błyskawicznie też się regeneruje, więc to dobry czas nawet na silne zabiegi laserowe.

● W drugiej połowie cyklu łatwo o zakażenia bakteryjne i wirusowe.
Wzrasta poziom wydzielania się progesteronu i ten stan utrzymuje się do końca cyklu. Skóra szybko się przetłuszcza, pojawiają się krostki i wykwity. Warto stosować antybakteryjne toniki lub kremy zapobiegające błyszczeniu się cery.

TO POMAGA
Raz w tygodniu rób piling enzymatyczny. Jest dobry nawet do wrażliwej i naczynkowej cery. Oczyszcza, wygładza skórę i poprawia jej koloryt.

TO SZKODZI
Solarium Choć mówi się, że likwiduje krostki, to mit. Najpierw widać poprawę, potem trądzik wraca ze zdwojoną siłą. Poza tym każde słońce, także sztuczne, może wywołać raka skóry.

Hormony a skóra dojrzała

Bliżej menopauzy spada poziom estrogenów. Skóra produkuje mniej kolagenu, przesusza się i marszczy. Nie służy jej też stres. Powoduje wydzielanie się adrenaliny, która zmusza organizm do reakcji i napina mięśni twarzy, co tworzy zmarszczki. Lepiej więc trzymać nerwy na wodzy. By złagodzić objawy menopauzy, lekarze zwykle przepisują hormonalną terapię zastępczą. Nie tylko zmniejsza uderzenia gorąca, ale poprawia nawilżenie i elastyczność skóry.

Kremowa rewolucja

Nowoczesne preparaty przeciwzmarszczkowe powstają w laboratoriach podobnych do tych, w których opracowuje się leki. Są coraz skuteczniejsze w walce z upływającym czasem. Wśród nich są kremy z hormonami roślinnymi, tzw. fitohormonami, zwykle pochodzącymi z soi, które naśladują działanie estrogenów. Są dobre dla kobiet w okresie menopauzy, bo przywracają gęstość skóry. Tak działa też niedawno odkryty wyciąg z przypołudnika kryształowego. Krem z tym roślinnym składnikiem natychmiast napina skórę. Hitem są też preparaty z ekstraktami z białej lub czarnej perły. Spłycają zmarszczki, nawilżają i nadają cerze świeży, młodzieńczy blask. Wysoko w hierarchii anti-ageing stoją też kosmetyki z witaminami czy kwasem hialuronowym, który nawadnia cerę. Gdy znajdziesz już swój idealny krem, jego codzienne wklepywanie połącz z masażem twarzy. Pobudza krążenie i zwiększa skuteczność kosmetyku.

Nie tylko botoks

Zabiegi medycyny estetycznej są coraz tańsze i skuteczniejsze. Wypróbuj sama!

● Mezoterapia
To ostrzykiwanie skóry kwasem hialuronowym czy preparatami witaminowymi. Nawilża i spłyca drobne zmarszczki. Może też usunąć cienie pod oczami. Zabieg kosztuje od 350 zł.

● Wampirzy lifting
Pobiera się próbkę krwi i odwirowuje, by uzyskać osocze, którym potem ostrzykuje się twarz. Zabieg przyspiesza odbudowę włókien kolagenu i elastyny. Kosztuje od 700 zł.

● Liftingujące nici
W skórę wszczepia się różnej długości żyłki (120 zł/szt.), co podnosi owal. Rozpuszczają się po pół roku. W ich miejscu mnożą się komórki kolagenu, więc skóra wygląda lepiej.

W dobrej formie

Uprawiaj sport. Ruch stymuluje produkcję estrogenów i dba o młody wygląd. Jedz też soję. Poprawia stan cery, włosów i zmniejsza objawy menopauzy. A wieczorami bierz kąpiel z olejkami eterycznymi. Upiększa i koi nerwy.

Demakijaż to podstawa

Bez dokładnego demakijażu żaden krem nie podziała, jak należy. Ale podczas zmywania bądź delikatna. Rozciąganie skóry powoduje zmarszczki!

Krok 1:
Kiedy zmywasz tusz, nie trzyj oczu wacikiem, bo mogą łzawić. Tak szybciej dorobisz się też „kurzych łapek”. Lepiej nasącz płatek dwufazowym płynem i lekko dociśnij go do oka. Resztki tuszu zostaną na waciku. Powtarzaj, aż płatek będzie czysty.

Krok 2:
Zamocz płatek w mleczku i przyłóż go do twarzy. Zmywaj makijaż okrężnymi ruchami, zaczynając od czoła i kierując się do brody. Ten lekki masaż poprawia także ukrwienie skóry.

Krok 3:
Po zmyciu twarzy kosmetykiem do demakijażu warto dodatkowo przetrzeć ją tonikiem. Zwilż nim wacik i lekko przetrzyj skórę. Resztki kosmetyku delikatnie wklep w skórę. Tonik usunie pozostałości mleczka oraz przyjemnie odświeży skórę, przygotowując ją do nałożenia kremu.