Najnowsza propozycja Teatru Telewizji „Lewiatan” wg powieści Borisa Akunina to na pierwszy rzut oka stylizowany kryminał retro. Jego akcja rozgrywa się na pokładzie luksusowego statku, który wyruszył w rejs z europejskiego Southhampton do Kalkuty w Indiach. W wyprawie biorą udział przedstawiciele tzw. śmietanki towarzyskiej, arystokraci schyłku XIX wieku. Na pokładzie I klasy znaleźli się ludzie bardzo zamożni i wytworni: dyplomata rosyjski Erast Fandorin, Angielka Clarissa Stamp, Madame Renata Clebere, Francuska w zaawansowanej ciąży. Jest też baron Reginald Milford Stokes, Japończyk Gintaro Aono, dr Truffo z małżonką oraz specjalizujący się w historii Indii prof. Anthony F. Sweetchild. Każdy z nich wyrusza w rejs w sobie tylko wiadomym celu. Wśród gości klasy I znalazł się też komisarz Gauche z paryskiego wydziału kryminalnego, który bada sprawę pewnej zbrodni. Zbiorowy mord miał miejsce w luksusowej posiadłości pewnego kolekcjonera indyjskich antyków. Nieznany sprawca zabił gospodarza i dziewięcioro służących. Na miejscu zostawił pewien drobiazg, który zaprowadził Mousier Gauche na pokład Lewiatana. Policjant ma za zadanie odnaleźć sprawcę morderstwa.

Pierwsze skojarzenia, jakie miałam po obejrzeniu pierwszych kilku minut przedstawienia  prowadziły mnie do filmów nakręconych na podstawie powieści Agathy Christie. Szczególnie uporczywie pamięć przywoływała te reżyserowane przez Kenentha Branagha, jak np. „Morderstwo w Orient Expressie” czy „Śmierć na Nilu”.

Ale powieść Borisa Akunina i spektakl „Lewiatan” to coś więcej niż tylko stylizowany kryminał. To alegoryczna powieść o kondycji współczesnego świata. Oglądamy pasażerów luksusowego statku pasażerskiego i jednocześnie obserwujemy różne charaktery i zachowania ludzi. „Lewiatan” tak naprawdę jest opowieścią o nas samych i świecie, który ulega stopniowej destrukcji. Świat wokół nas rozpada się, a nam, jak bohaterom „Lewiatana” opadają maski. To również opowieść o złu, które jest obecne wśród nas i ciągle  ma się całkiem dobrze. Ono wychodzi z każdej postaci „Lewiatana”. W miarę rozwoju akcji ta elegancka historia, oprawiona w piękne dekoracje i kostiumy przeniesione z końca XIX wieku, obnaża to co tkwi w nas w środku: chciwość, zazdrość i zawiść. Używamy elementów starego świata, by opowiedzieć o relacjach między ludźmi i o nas samych” – mówi reżyser spektaklu, Bartek Konopka.

Warto obejrzeć to przedstawienie co najmniej z kilku powodów. To świetnie napisana intryga kryminalna, trzymająca w napięciu do ostatniej sceny. Trzeba podkreślić, że to pierwsza polska adaptacja teatralna  powieści Borisa Akunina. Scenariusz spektaklu napisał Cezary Harasimowicz, a wyreżyserował Bartek Konopka. Warto go zobaczyć również dla grających w nim aktorów, bo na planie zebrała się ciekawa ekipa: Piotr Głowacki, Piotr Żurawski, Karolina Gruszka, Maria Dębska, Tomasz Drabek, Anna Smołowik, Jak Marczewski, Hiroaki Murakami, Otar Saralidze, Dominik Nowak, Jakub Snochowski. Piękne kostiumy przygotowała Dorota Roqueplo, a scenografię podkreślającą przepych luksusowego statku - Marcel Sławiński i Katarzyna Sobańska. Autorem zdjęć jest Paweł Dyllus, a muzycznie historię oprawił Bartosz Chajdecki.

Boris Akunin „Lewiatan”, Teatr telewizji TVP 1, poniedziałek, 8 marca, godz. 21, czas trwania: 94 min