Jak rozmawiać, gdy coś go gryzie

Jest wieczór. Twój partner siedzi przygnębiony. Pytasz: „Jak ci minął dzień?”. On odpowiada: „W porządku”, i bezmyślnie przełącza kanały telewizyjne. Wyczuwasz jego zły nastrój, drążysz więc: „Kochanie, widzę, że coś jest nie tak. Pogadajmy o tym, dobrze ci to zrobi!”. On: „Nie, wszystko OK, chcę odpocząć”. Ty się irytujesz, bo widzisz, że partner coś ukrywa. Podnosisz głos: „Przestań ściemniać! Ludzie w związku powinni ze sobą szczerze rozmawiać!”. Facet wciska się w oparcie kanapy. W końcu – twierdząc, że zapomniał czegoś z samochodu – wymyka się z domu. Ty jesteś wściekła i budujesz w głowie czarne scenariusze.

Co jest problemem?

Kobiety i mężczyźni przeżywają stres inaczej i niezrozumienie tego rodzi konflikty. Mężczyzna pozbywa się stresu, nie rozmawiając o nim, ale wykonując mało angażujące uwagę czynności, np. oglądanie telewizji, majsterkowanie. To pozwala mu oczyścić umysł i wymyślić sposób na wyjście z problemu.

Rozwiązanie

Zaakceptuj fakt, że mężczyźni nie lubią rozmawiać o problemach, dopóki nie znajdą ich rozwiązania albo nie podejmą jakiegoś działania. Jeśli więc twój partner nie chce o czymś rozmawiać, pozwól mu na chwilę samotności. Za jakiś czas możesz kontrolnie zapytać: „Czy to dobry moment, może chcesz już pogadać?”. Ale nic na siłę. Mężczyzna w swoim stresowym odosobnieniu jest jak wulkan – niepokojony może wybuchnąć. Pozostawiony sam, powoli wygaśnie. Wróci do ciebie spokojny i przekonany, że w sumie nic wielkiego się nie stało.

Kłótnie podczas zakupów

Wyciągnęłaś męża do centrum handlowego. Macie wybrać telewizor dla twoich rodziców. Ale zanim docieracie do właściwego sklepu, buszujesz między półkami, ekscytując się napotkanymi promocjami. Facet czuje, że zemdleje z nudów i wycieńczenia. W końcu jesteście w sklepie z RTV. Mąż sprawdza kilka modeli telewizorów, parametry, ceny, gwarancję. Kalkuluje. Wybiera najlepszy, ogłasza: „Bierzemy!”. Wtedy ty podchodzisz do sprzedawcy i pytasz: „Czy ten telewizor jest na pewno łatwy w obsłudze? Bo będą z niego korzystać starsi ludzie. A czy można wprowadzić blokadę na niektóre kanały, gdyby dzieci zostały u dziadków same? Dziękuję. To my się zastanowimy”. Mówisz mężowi, że jeszcze pogadacie o tym w domu. W efekcie on albo dostaje białej gorączki, albo odchodzi, oświadczając, że ostatni raz był z tobą na zakupach.

Co jest problemem?

Mężczyzna czuje, że spędził na darmo dwie godziny w miejscu, którego nienawidzi. Przyszedł tu w określonym celu i okazuje się, że ma wyjść bez niczego. Nie zaufałaś też jego wyborowi i kompetencjom. Więcej nie da się wyciągnąć na takie chodzenie bez sensu.

Rozwiązanie

Nie angażuj partnera w działania, w których nie będzie mógł się wykazać. Jego poczucie własnej wartości jest ściśle połączone ze zdolnością do osiągania wyników. Jeżeli nie widzi rezultatów tego, co robi, staje się niechętny do działania i ospały. Jeśli chcesz po prostu

On Cię nie słucha

W pracy miałaś przeprawę z klientem, przez to musiałaś dłużej zostać w biurze i spóźniłaś się po dziecko do przedszkola. Skończyło się to scysją z przedszkolanką. W domu pierwszy na twojej drodze staje mąż. Wylewasz na niego żale. On nie wie, o co chodzi, wiec dla bezpieczeństwa schodzi z „linii ognia”. Ty mówisz, ze znów ma gdzieś twoje kłopoty.

Co jest problemem?

Mężczyzna wyławia z wypowiedzi fakty i włącza się dopiero, gdy słyszy konkretna informacje, na która może zareagować i wymyślić rozwiązanie. Dla ciebie to znak, ze nie interesują go twoje problemy.

Rozwiązanie

Powiedz mężowi: „Miałam okropny dzień. To nie dotyczy ciebie, ale potrzebuje się wygadać. Nie musisz nic robić, tylko mnie wysłuchaj. Jeśli będziesz chciał mi coś poradzić – OK. Jeśli nie, też będzie dobrze”. Reakcja mężczyzny będzie o niebo lepsza, niż gdybyś zaczęła go zalewać frustracjami, z którymi nie wiedziałby, co zrobić. Przy takim komunikacie facet pomyśli: „Wiem, o co chodzi, nie muszę robić nic, czego nie umiem, a ona będzie szczęśliwa”.