Zmienna wiosenno-zimowa aura potrafi nieźle dokuczyć roślinom, które rozpoczynają właśnie sezon wegetacyjny. Gdy temperatura zaczyna rosnąć, z korzenia do nadziemnej części rośliny przepływają soki. Ponowny spadek temperatury poniżej -2 st. C sprawia, że te zamarzają i dosłownie rozsadzają komórki roślin. W skrajnych sytuacjach cała roślina może ulec zniszczeniu. Na szczęście większość da się jeszcze odratować.

Rośliny najbardziej narażone na przymrozki

Wiosenne przymrozki źle znoszą zwłaszcza hortensje ogrodowe, migdałki, pnącza np. milin, bluszcz, niektóre gatunki i odmiany róż, a także rośliny zimozielone, takie jak pierisy. Skoki temperatur nie służą też magnoliom i drzewom owocowym.
- Szczególnie wrażliwe są części niezdrewniałe roślin oraz nowe komórki o delikatnej ścianie komórkowej, pąki liściowe i kwiatowe, młode liście, nowe pędy – tłumaczy Zuzanna Misiurkiewicz, przedstawiciel producenta nawozów BiOgardena.

Nie powinniśmy też za wcześnie wysadzać roślin pochodzących z cieplejszej strefy klimatycznej. Rośliny balkonowe (np. pelargonie, begonie, surfinie) oraz uprawne (np. pomidory, ogórki) najlepiej posadzić po tzw. zimnych ogrodnikach, czyli dopiero w drugiej połowie maja.

Pierwsza pomoc dla przymarzniętych roślin

Blaknące liście, wyglądające nieco szkliście lub sprawiające wrażenie, że roślina została przelana – to wyraźne symptomy przemarznięcia. Problem ten dotyczy również roślin doniczkowych, które trzymamy na oknie. Często pod parapetem mamy grzejnik, więc gdy otwieramy okno, aby przewietrzyć mieszkanie, różnica temperatur jest ogromna i nietrudno o uszkodzenie roślin. Na szczęście, nawet jeśli wydaje nam się, że roślina jest zupełnie przemrożona z zewnątrz, nie trzeba od razu załamywać rąk. Większość z nich można odratować.

Jak rozpoznać roślinę, której da się jeszcze pomóc?

- Przede wszystkim powinniśmy roślinę dokładnie obejrzeć. Zielone fragmenty liści lub dolnej części rośliny to dobre oznaki. Często zdarza się też tak, że mimo uszkodzeń zewnętrznych, tkanki w środku nie zostały naruszone i może ona pobudzić do wzrostu uśpione pąki, których tkanki nie były nabrzmiałe wodą, więc nie przemarzły. Warto jej w tym pomóc, stymulując do odbudowy i wzrostu poprzez zastosowanie nawozu interwencyjneg – mówi Zuzanna Misiurkiewicz.

Lepiej zapobiegać

Zamiast leczyć, zdecydowanie lepiej jest zapobiegać. Skutki prognozowanych przymrozków możemy zminimalizować na kilka sposobów. Najprostszym z nich jest przeniesienie roślin w cieplejsze miejsce. Dotyczy on jednak jedynie roślin w doniczkach. Innym prostym, a zarazem skutecznym sposobem jest okrycie agrowłókniną szczególnie wrażliwych na ujemne temperatury gatunków. Co ciekawe, naszym sojusznikiem w walce z przymrozkami jest również woda. Zaleca się podlanie roślin przed prognozowanym mrozem lub ustawienie w pobliżu zagrożonych upraw wiaderek napełnionych wodą. W procesie zamarzania woda zacznie uwalniać ciepło chroniące rośliny.