Jak poradzić sobie z izolacją podczas świąt, radzi Dagmara Potęga – Sidorowicz, psycholog i certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny z Vertimed+.

Tęsknota za spotkaniami

Wiele osób przez długi czas cieszyło się z tego, że mogą więcej czasu spędzić w domu i nie spotykać się z nikim osobiście. Jednak przedłużający się lockdown sprawił, że stało się to uciążliwe, a negatywne emocje związanie z samoizolacją osiągną punkt kulminacyjny podczas Bożego Narodzenia, które od zawsze kojarzyły się nam z ciepłem domowego ogniska.

Epidemia spowodowała, że mamy teraz mniej bezpośrednich kontaktów z ludźmi. Nasze samopoczucie w reakcji na tę zmianę zależy od swobody, jaką dotychczas mieliśmy w relacjach z innymi. Jeżeli odbieraliśmy relacje interpersonalne generalnie jako przyjemne i potrzebne, to teraz tęsknimy do nich i nie możemy się doczekać, aż będzie tak jak wcześniej - normalnie. Nie mogąc się spotkać fizycznie częściej dzwonimy oraz piszemy do innych, zacieśniając tym samym więzi. Jeżeli zaś będąc w otoczeniu ludzi zwykle czuliśmy się spięci, niezadowoleni i skrępowani, to dzięki izolacji odpoczywamy. Podobnie niejednoznacznie reagujemy na perspektywę świąt. Coraz częściej jednak nawet introwertykom zaczyna przeszkadzać to, że nie spędzą Bożego Narodzenia z rodziną – tłumaczy Dagmara Potęga – Sidorowicz, psychoterapeuta Vertimed+.

W tym roku nie będzie magii świąt?

Atmosferę świąt tworzą stare zwyczaje, strojenie choinki, ozdabianie domu, unikalne zapachy świątecznych potraw, czasem wytęskniony śnieg za oknem, prezenty i oczywiście rodzina. Pragniemy odczuwać magię świąt i widać, że w tym roku wielu osobom jej brakuje. Jest po prostu inaczej. Trudno odczuwać wielką radość, gdy na świecie szaleje wirus, ludzie chorują i tracą pracę, a my nie możemy się zobaczyć z rodzicami czy dziadkami.

Jeśli święta kojarzą nam się dobrze, i w naszej rodzinie obchodzono je uroczyście, to te tegoroczne mogą być dla nas częściowo smutnym doświadczeniem. W tej sytuacji ważne jest aby, pamiętać o celu izolacji. Przecież chodzi o to, żeby ochronić zdrowie lub życie najbliższych nam osób i jest to wyrzeczenie na poczet spokoju oraz szczęścia przyszłych wspólnych chwil. Zaufajmy też mądrości seniorów - większość z nich godzi się z izolacją, jako niezbędnym środkiem bezpieczeństwa. Pamiętajmy, żeby chronić siebie przed skutkami zamartwiania się wizją choroby i śmierci najbliższych. Przerażające obrazy pojawiające się w wyobraźni wywołują prawdziwe emocje, a te nas obciążają. Ciężar ten sprawia, że jest nam trudniej radzić sobie z problemem, jeżeli rzeczywiście negatywny scenariusz zrealizuje się. Oczywiście nie da się zablokować myśli. Musimy jednak podjąć tu świadomą decyzję, że nie chcemy się martwić, a naszą uwagę kierujmy w stronę przyjemniejszych myśli - wyzwań czy planów. – radzi Dagmara Potęga – Sidorowicz.

Przedświąteczny stres – jak sobie z nim radzić?

Do tej pory przedświąteczny stres kojarzył się z przygotowaniami, sprzątaniem, gotowaniem, zakupami, nerwami czy ze wszystkim zdążymy i jak to będzie wyglądać. Wielu z nas było tym zmęczonych, jeszcze zanim święta się zaczęły. Teraz nikt o tym nie mówi.

Tegoroczne Boże Narodzenie będzie bardzo różne od tego, które znamy dotychczas. Okazało się, że jedyne o co powinniśmy się martwić, to nasi bliscy, rodzina, przyjaciele. Nie prezenty, dania i bałagan. W tym roku stres jest więc przeniesiony właśnie na tę sferę życia i jest nam wszystkim trudno. Oprócz tego o czym już wspomniałam, czyli kierowaniu naszych myśli na pozytywne tory, należy pamiętać, żeby skupiać się na tym, na co mamy wpływ. Możemy się połączyć z bliskimi online. Możemy także wcześniej udekorować dom, ubrać choinkę, upiec pierniczki. To przywoła pozytywne wspomnienia i oderwie nas od negatywnych myśli. – mówi Dagmara Potęga Sidorowicz.

Dobrym sposobem jest także przygotowanie swoich własnych małych świąt.

Spróbujmy wykorzystać obecny czas izolacji jako szansę na zaprojektowanie świąt doskonałych. Nie musimy mieć poczucia winy, że nie chcemy być z rodziną, że opuszczamy bliskich. Nie musimy wybierać pomiędzy lojalnością, a własnymi potrzebami. Zastanówmy się zatem jakie elementy powinny się składać na nasze wymarzone święta i zorganizujmy je w naszej małej rodzinie. Teraz wszystko będzie zależało tylko od nas. Zainwestujmy energię w przygotowanie odpowiednich życzeń, aby rzeczywiście odpowiedziały na potrzeby odbiorców, ugotujmy to, co naprawdę lubimy. Może zawsze chcieliśmy spędzić Boże Narodzenie na kanapie w piżamie oglądając filmy, ale nie wypadało? Teraz jest na to czas. Pamiętajmy, że tegoroczne „inaczej”, nie oznacza od razu gorzej. Nie poddawajmy się złemu nastrojowi, a jeśli czujemy, że nie damy sobie rady, zawsze szukajmy pomocy terapeuty. Nic nie jest teraz normalne, a my nie musimy zostawać z całym bagażem emocji sami. To bardzo ważne – podsumowuje Dagmara Potęga – Sidorowicz, psycholog i certyfikowany psychoterapeuta poznawczo-behawioralny z Vertimed+.