Zamknięcie szkół i przejście na tryb zdalnego prowadzenia zajęć poskutkowały tym, że w domach trzeba było znaleźć przestrzeń na miejsce do pracy, jak i do nauki. Po godzinach musieliśmy także zorganizować życie domowe i zabawy dla najmłodszych. Taka intensywność różnych zajęć ciągle w tym samych ścianach to nic dobrego dla relacji na linii rodzic-dziecko. 

Nieporozumienia i spięcia to rzecz nieunikniona, gdy spędza się ze sobą tyle czasu. Jako zestresowani rzeczywistością rodzice potrafiliśmy mieć karuzele różnych emocji. Ile razy warnkęliśmy na naszą pociechę z błahego powodu? Momentalnie dopadała nas wtedy na zmianę frustracja, że doszło do takiej sytuacji i poczucie winy, że tak zareagowaliśmy. Wtedy właśnie powinniśmy zastanowić się, jak rozwiązać momenty złości na nasze dziecko. 

W (niesprawiedliwym) świecie na sile zyskało (błędne) przekonanie, że przyznawanie się do winy i przepraszanie za swoje zachowanie to jedynie objaw słabości. Wiele osób żyje w opinii, że gdy tylko dadzą odczuć dziecku, że ma rację i to rodzic robi coś nie tak, to stracą oni kontrolę nad wychowaniem pociechy. Nic bardziej mylnego. 

Oto kilka drogowskazów, jak postępować w sytuacjach, gdy słowo “przepraszam” ciśnie się na usta.

Rozpoznaj emocje i uczucia dziecka

Musimy zrozumieć, że dziecko zaczyna się bać, gdy widzi narastające zdenerwowanie w rodzicu. Ten strach możemy załagodzić pokazując dziecku, że nie chcieliśmy wzbudzić w nim takich emocji i że jesteśmy świadomi, że je skrzywdziliśmy. Powinniśmy wtedy przeprosić za to, że trochę przeholowaliśmy, że unieśliśmy głos, powiedzieliśmy za dużo. Należy też przyznać się do błędu i dać nadzieję, że postaramy się więcej nie reagować w ten sposób. Warto wytłumaczyć dziecku, dlaczego tak zareagowaliśmy, co nas zdenerwowało i jak można było tego wszystkiego uniknąć. Przeprośmy więc za to, jak się zachowaliśmy ale nie za to, co było motorem napędowym tej reakcji. Spróbujmy znaleźć wspólne rozwiązanie, np. poprośmy dziecko, by następnym razem, gdy będzie chciał to zrobić, najpierw spytał o naszą opinię. 

Zaakcentuj przyznanie się do swojego błędu

Dzieci potrafią długo zachowywać urazę. Rozpamiętują stresujące sytuacje, ponieważ rodzic to dla nich najważniejsza osoba w życiu. Kłótnie i spięcia są dla nich o wiele bardziej intensywne. Dlatego, bardzo ważne jest, by jak najlepiej oczyszczać atmosferę i dawać dziecku przekonanie, że nie mogą żyć w żadnym poczuciu winy. Bo to nie ich wina, tylko nasza. Nieodpowiednia reakcja rodzica, to problem jego, nie latorośli. Powinniśmy wyraźnie komunikować dziecku, że popełniliśmy błąd, zareagowaliśmy w zły sposób, że to nasza wina. Upewnijmy się, że nasza pociecha wie, że w każdej chwili może z nami porozmawiać i zostanie wysłuchane i zrozumiane. Dzięki temu będzie miało poczucie troski, kochania i zaopiekowania, nawet w tych ciężkich momentach wspólnych przepięć. 

Dokładnie wyjaśnij, jak do wszystkiego doszło

Dzieci przeważnie nie rozumieją, dlaczego spotkały się z takim zachowaniem rodziców. Nie potrafią same znaleźć wytłumaczenia, dlatego powinniśmy im dobrze wszystko wyjaśnić. Opowiedzenie o tym, jak doszło do nieodpowiedniej reakcji pomoże dziecku zrozumieć mechanizmy naszego funkcjonowania. Znajdźmy jak najprostsze słowa na wyjaśnienie latorośli dokładnej przyczyny naszego zachowania. Dzięki temu sami będziemy mieć możliwość przeanalizować, co wywołuje u nas niepotrzebny stres i często niewłaściwe reakcje. 

Zobacz również:

Zobacz też: 


Zapewnij swoje dziecko, że to się więcej nie powtórzy 

I nie chodzi tu o to, by za wszelką cenę próbować wynagrodzić dziecku nieprzyjemną sytuację. Ważne jest po prostu zapewnienie, tchnięcie w malucha pewnego rodzaju nadziei, że rodzicowi naprawdę zależy, żeby nie doprowadzić więcej do tego typu sytuacji. Warto przy tym pokazać dziecku, że rodzic nie jest idealny, ale bardzo się stara.

Bądź konkretny i dokładny w tym, co mówisz

Nie owijajmy w bawełnę. Zwięźle, w prostych zdaniach powiedzmy szczerze wszystko, co mamy na sumieniu. Dobre, zrozumiałe przeprosiny to bardzo dobra lekcja dla dzieci. Uczymy je wtedy, że to nie problem przyznać się do błędu i każdą sytuację można naprawić. 

Słowo “przepraszam” jest kluczowe

Nie ma zmiłuj, nie uciekniemy przeciśnięcia przez gardło właśnie tego słowa. Ważne jest, by nauczyć się przepraszać także tych najmniejszych członków rodziny. Omijanie tego słowa nie jest dobrym rozwiązaniem. Prezenty i inne gesty nie zastąpią wyraźnie wypowiedzianego tego najważniejszego ze słów

Podczas przeprosin postarajmy się jak najlepiej zrozumieć drugą stronę konfliktu. Zadbajmy o rozmowę z dzieckiem, zapytajmy, jak się czuje. Dzięki takim pytaniom mamy okazję dowiedzieć się, co tak naprawdę leży na sercu naszemu dziecku. Pamiętajmy także o “zadośćuczynieniu”. Dobrze jest wynagrodzić dziecku nieprzyjemną sytuację. Nie musi to być wiele, wystarczy wspólne oglądanie telewizji, czy przygotowanie ulubionego kakao. Dzięki temu dziecko poczuje, że jest bardziej zauważone i zaopiekowane.