Zacznijcie edukację seksualną malucha od zapoznania go z jego ciałem. Dziecko może oswajać się z nim, zanim jeszcze nauczy się mówić.

Najpierw dotyk

Niemowlę doświadcza świata za pomocą zmysłów, w tym dotyku. Dlatego jak najczęściej przytulaj, głaszcz i całuj maluszka. Poprzez dotyk pokazujesz mu, jak wiele radości może sprawić bliskość drugiej osoby. Przytulając smyka, opowiadaj mu o jego ciele. W czasie kąpieli, smarowania kremem czy przewijania mów o tym, co robisz, nazywaj części ciała malucha. Opowiadaj, jak dobrze się czujesz, trzymając niemowlę w ramionach. Niech nie zawstydza cię fakt, że synek w czasie przewijania ma erekcję - po prostu jest mu dobrze, nie ma w tym niczego niestosownego. A tuląc maleństwo uczysz je, że bliskość drugiego człowieka jest bardzo potrzebna. Około 2. roku życia dziecko zaczyna eksperymentować. Uczy się kontrolować zwieracze i panować nad swoim ciałem ? staje się ono terenem jego badań. Wszędobylskie rączki dotykają pupy, wciskają się pod majtki lub pieluszkę. Zawstydzeni rodzice odwracają wzrok ? niepotrzebnie, bo malec po prostu się uczy. Jego zachowanie nie ma nic wspólnego z seksem, więc nie zabraniajcie mu dotykania się. Jeśli smyk bawi się swoimi genitaliami tylko od czasu do czasu, nie ma powodu do obaw. Wasza nerwowa reakcja, krzyk lub odciąganie rąk od fascynujących dziecko miejsc, może sprawić, że maluch będzie bawił się w odkrywcę, gdy nie będziecie go widzieli. Do tego skojarzy sobie, że dotykanie własnego ciała jest złe, a miejsca intymne muszą być czymś strasznym, skoro rodzice tak się zdenerwowali. Jeśli więc zobaczycie, że wasza pociecha się onanizuje, powiedzcie, co widzicie: "Dotykasz swojego siusiaka. Nie ściskaj go zbyt mocno, bo może cię boleć". Mówcie spokojnie, jakbyście opowiadali o namalowanym przez malca rysunku. Po skończonej "zabawie" powiedzcie: "Chodź umyć rączki, siusiakiem robisz siku i trzeba myć ręce po tym, jak go dotykasz". Pokażecie w ten sposób dziecku, że dotykanie ciała to nic złego, jeśli zachowa się pewne zasady. A wasz spokój sprawi, że zabawa przestanie być tak fascynująca. Skoro to nic zakazanego, to po co to robić?

Potem słowa...

Gdy malec nauczy się mówić, możesz ćwiczyć z nim nazywanie części ciała. Niech pokazuje na sobie, potem na tobie lub lalce ręce, brzuszek, stopy. Bawcie się w zgadywanie, do czego służy ucho, a do czego szyja. I nie zapomnijcie o znalezieniu ładnej, delikatnej nazwy dla pochwy i penisa. By móc porozmawiać z dzieckiem o ciele i seksie, będziecie bowiem potrzebowali określeń opisujących narządy płciowe. Każda rodzina ma swój własny język i własne nazwy. To mogą być pieszczotliwe bądź żartobliwe słowa. Medyczne nazewnictwo przyda się później - w rozmowie z przedszkolakiem spokojnie możecie zastąpić słowo "członek" lub "penis" swojsko brzmiącym "siusiakiem" czy "ptaszkiem". Ważne, żebyście nie mówili o "tych miejscach", "tam na dole". Nazywanie na rządów płciowych dziecka wprost sprawi, że malec nie będzie miał problemów z zadawaniem pytań dotyczących seksu. Z czasem pewnie zrezygnujecie ze zdrobnień, dla nastolatka odpowiedniejsze będą fachowe nazwy. Ale jeśli dla waszej pociechy naturalne będzie, że w domu używa się takich słów, kiedyś bez trudu na pewno zapyta o miesiączkę, erekcję czy polucję. Kiedy znajdziecie już własne nazwy dla penisa i pochwy, zastanówcie się, co odpowiecie, gdy smyk zapyta, do czego służą. Nie wybiegajcie jednak przed szereg z odpowiedziami - 3-latkowi wystarczy, gdy usłyszy: "Siusiak służy do siusiania". Na opowieści o nasieniu przyjdzie czas, gdy 5-latek zapyta, jak nasionko dostaje się do brzucha mamy.

...i oglądanie rysunków

Jeśli wasz smyk nie ma rodzeństwa, trzeba uświadomić mu, że druga płeć jest inaczej zbudowana. Pomogą wam rysunki, książeczki albo wizyta na basenie lub plaży. Nie ma też nic złego w tym, że malec zobaczy was nago w łazience. Dzięki temu dowie się, że mały człowiek i duży człowiek wyglądają inaczej. Zamiast nerwowo wyganiać potomka za drzwi, odpowiedzcie na jego pytania, traktując to jak lekcję poglądową. Ważne, by w czasie waszych zabaw dziecko dowiedziało się, że ciało jest cudownym tworem, dzięki któremu możemy poruszać się, biegać, pływać. Wytłumaczcie maluchowi, co trzeba robić, by ciało było silne, zdrowe i świetnie nam służyło. Z tych zabaw i rozmów powinien płynąć szacunek do cielesności, zachęta, by traktować ciało jak naszego przyjaciela.

A teraz granice

Malec dowiedział się już, co nosi w majteczkach? Pora na poinformowanie go, że nie należy wszystkim pokazywać ich zawartości - te intymne miejsca mogą oglądać tylko rodzice i lekarz. Uwaga: bardzo ważne jest, żebyście uświadomili swojemu dziecku, że jego ciało należy tylko do niego i nikt - żaden dorosły ani inne dziecko - absolutnie nie ma prawa dotykać go bez pozwolenia. Ta wiedza ochroni waszą pociechę przed ewentualnym nadużyciem seksualnym.

OD DOTYKU DO PYTAŃ

NIEMOWLĘ - ssanie piersi to dla dziecka nie tylko przyjmowanie pokarmu - bliskość mamy i dotykanie jej ustami jest przyjemne dla malca.
DWULATEK - zaczyna interesować się własnym ciałem, odkrywa to, co kryje się w majteczkach, uczy się kontroli nad zwieraczami.
TRZYLATEK - dostrzega różnice pomiędzy chłopcem a dziewczynką, szuka podobieństw między dzieckiem a dorosłym.
CZTEROLATEK - chce dowiedzieć się, skąd biorą się dzieci. Zaczyna wstydzić się swojej nagości, woli zostać sam w łazience.
PIĘCIOLATEK - zaczyna sprawdzać, jak zbudowani są inni. Dzieci często bawią się w tym okresie w doktora, dotykają i oglądają się wzajemnie.

Skąd się biorą dzieci?

Małe dzieci wyglądają na tak niewinne, że łączenie ich z tematem seksu czy zmysłowości wydaje się niestosowne. Niesłusznie. Maluchy zadając pytania, bawiąc się w lekarza i dotykając się, poznają swoją seksualność. Idealnie byłoby, gdyby rodzice stali się towarzyszami tych odkryć.

Cóż, kiedyś maluchy muszą się dowiedzieć o tym, skąd się wzięły na świecie. Nie ma sensu opowiadać bajeczek o kapuście czy bobasach spadających z chmurek. Jeśli wy im o tym nie powiecie, dowiedzą się w przedszkolu lub na placu zabaw. Tak, drodzy rodzice - dzieci myślą i rozmawiają o seksie, choć jeszcze nie wiedzą, że to seks. One zwyczajnie chcą odkrywać tajemnice świata. A im więcej kombinują na ten temat (same czy z kolegami), tym większy powstaje zamęt w ich małych główkach. Bo nawet te smyki, które na podwórku uchodzą za ekspertów, najczęściej mają szczątkowe, a często także nieprawdziwe informacje na temat seksu.

Uświadomcie malucha

Nie macie więc innego wyjścia: musicie osobiście zająć się seksualną edukacją waszej pociechy. To właśnie mama i tata powinni wytłumaczyć maluchowi, jak funkcjonuje jego ciało, wyjaśnić, co to jest seks, opowiedzieć o emocjach z nim związanych. Takie rozmowy pozwolą dziecku zaakceptować swoje ciało, sprawią, że oswoi się z własną seksualnością. Łagodne wprowadzenie malucha w świat zmysłowości zaowocuje w przyszłości jego pozytywnym nastawieniem do ciała, przyzwoleniem na przyjemność związaną z seksem. Jednym słowem delikatne, ale rzeczowe uświadomienie to jeden z bardzo ważnych elementów rozwoju waszego smyka. No tak. Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Ale spokojnie: podpowiemy wam, jak stopniowo, krok po kroku wyjaśnić waszemu dziecku wszystko to, o co zechce was zapytać. Wiedzy o seksie nie da się przekazać w czasie jednej rozmowy. Oswajanie tych tematów to podawanie malcowi informacji jak lekarstwa: w małych dawkach, dostosowanych do jego wieku i potrzeb. Ten sposób gwarantuje bezpieczny i bezbolesny przebieg uświadamiania. Zaczynamy.

Skąd ja się wziąłem?

To zwykle pierwsze pytanie dotyczące seksu, które zadają dzieci ok. 3.-4. roku życia. Pojawienie się rodzeństwa, ciąża cioci lub rozmowa w przedszkolu powoduje, że w główce malucha pojawia się pytanie o to, skąd wziął się na świecie. Zakłopotani rodzice zastanawiają się gorączkowo, jak ubrać w słowa odpowiedź i koncentrują się na technicznej stronie poczęcia. A maluch chce tylko dowiedzieć się, jak to się stało, jakie moce sprawiły, że się pojawił. Dlatego ważne jest, by usłyszał, że pojawił się na tym świecie, bo mama i tata bardzo się kochali i chcieli mieć takie cudowne dziecko. Możecie opowiedzieć, jak bardzo cieszyliście się, gdy dowiedzieliście się o ciąży, jak na niego czekaliście i jak bardzo byliście szczęśliwi, gdy się urodził. Smyk musi mieć poczucie, że był wyczekiwany, a jego urodziny były czymś wyjątkowym. Dlatego 3-latkowi wystarczy opowieść o tym, że rodzice bardzo się kochali, mocno przytulili i pojawił się dzidziuś. Schody zaczynają się około 5. roku życia dziecka. Wtedy smyk zaczyna interesować się techniczną stroną tego wydarzenia. Wie już, że noworodek rośnie w brzuchu mamy i że do poczęcia potrzebni są oboje rodzice, ale zagadką pozostaje dla niego fakt, jak dzidziuś dostał się do brzucha. I nie ma wyjścia, trzeba na to pytanie odpowiedzieć. W dodatku musicie powiedzieć prawdę ? malec prędzej czy później i tak ją pozna. A jeśli uraczycie go opowieścią o bocianie, pomyśli, że nie traktujecie go poważnie lub oszukujecie i rodzicielski autorytet się zachwieje. Lepiej stawcie czoła zadaniu i opowiedzcie o cudzie poczęcia.

Jak dzidziuś dostał się do brzuszka mamy?

Gdy padnie takie pytanie, usiądźcie z waszą pociechą i wyjaśnijcie, jak dochodzi do poczęcia. Ważne, byście przy tej rozmowie byli oboje - dla malca to komunikat, że sprawy seksu, zapłodnienia czy ciąży dotyczą w równym stopniu kobiety i mężczyzny. Zacznijcie od tego, że dziecko pojawia się, gdy dwoje dorosłych ludzi, kobieta i mężczyzna bardzo się kochają. To ważne, by maluch wiązał pojawienie się dziecka z miłością, bliskością i czułością, a nie tylko z połączeniem dwóch komórek. Dodajcie, że dorośli ludzie którzy się kochają, czasem okazują sobie miłość przytulając się do siebie bardzo mocno, dotykając się i całując. Jest im wtedy bardzo przyjemnie i są bardzo szczęśliwi. To właśnie jest seks. A gdy mama i tata uprawiają seks czasem zdarza się, że w brzuszku mamy pojawia się potem nowy dzidziuś. Niektórym smykom taki opis wystarczy. Jeśli twój potomek nie zadaje więcej pytań, oznacza to, że na razie jego ciekawość została zaspokojona. Jeżeli nie, zapyta: "Ale jak ten dzidziuś się tam dostaje?". I tu zbliżamy się do najważniejszego zadania ? powiedzenia prawdy o zapłodnieniu. Zacznijcie delikatnie: "Kiedy mama i tata tak mocno się przytulają, tata daje mamie małe nasionko. To nasionko łączy się z jajeczkiem, które jest w brzuchu mamy i z jajeczka powstaje dzidziuś." Po tej rewelacji zróbcie przerwę i obserwujcie malucha. Dajcie mu chwilkę, by przetrawił nowe informacje. Być może za moment pobiegnie bawić się klockami. Albo zapyta: "A jak tata daje mamie to nasionko?". Wtedy odpowiedzcie: "Tata daje mamie nasionko siusiakiem. Nasionko pływa w płynie i wystarczy kropelka, by pojawił się dzidziuś". Teraz pozostaje już tylko jedno fundamentalne pytanie ? jak kropelka dostaje się do brzuszka mamy. Jeśli dziecko o to pyta, trzeba odpowiedzieć: "Tata wkłada siusiaka w małą dziurkę, którą mama ma między nogami i wtedy nasionko łączy się z jajeczkiem". Uff... już po wszystkim. Malec zna prawdę. Ale to jeszcze nie koniec. Sprawdźcie, jakie wrażenie zrobiły na nim te rewelacje. Jest spokojny, czy przygląda się wam podejrzliwie? Jeśli sądzicie, że maluch jest zszokowany, spytajcie: "Chciałbyś zapytać o coś więcej?" lub "Chyba się zdziwiłeś, co cię zaskoczyło?". Ważne, by zdziwionego smyka nie zostawić samemu sobie. Dziecko może wrócić do rozmowy za kilka dni. Czasem kilkulatek potrzebuje czasu, by poukładać sobie to, co usłyszał. Kiedy wróci z pytaniami - odpowiedzcie. Aż do momentu, gdy wszystko będzie jasne, a wasza pociecha nie zada kolejnego pytania.

POZNAJCIE GRANICE INTYMNOŚCI

Gdy macie w domu kilkulatka, trzeba rozmawiać z nim o seksie, ale nie wolno mu go pokazywać. Dlatego musicie zapomnieć o pełnej spontaniczności. Najwyższa pora wprowadzić kilka zakazów:

  •     Nie kąpcie się z dzieckiem, jeśli malec się wstydzi - chlapanie się w wannie z niemowlakiem to nic złego, ale unikajcie pokazywania się nago 5-latkowi, który się krepuje.
  •     Dziecko nie może być świadkiem waszego życia seksualnego - jeśli wpadnie do sypialni, gdy się kochacie, trzeba wytłumaczyć mu spokojnie, co widziało - malec może skojarzyć wasz widok z przemocą, a nie z seksem. A fakt, że rodzice się biją, może maluszka solidnie przestraszyć. Jeśli taki wypadek zdarzył się jeden raz i wszystko sobie wyjaśniliście, nie ma problemu. Najlepiej jednak bardzo starannie dbajcie o to, żebyście byli sami, gdy się kochacie.
  •     Jeśli śpicie z waszą pociechą lub przychodzi ona do waszego łóżka nad ranem, koniec ze spaniem zupełnie nago. Poranny wzwód u taty to nie jest widok przeznaczony dla oczu malca.

PAMIĘTAJ!

Nie starajcie się przekazać maluchowi jednorazowo całej wiedzy o seksie. Po pierwsze, nie jest mu potrzebna. Po drugie, malec nie jest gotowy na jej przyjęcie.

Trudne pytania, łatwe odpowiedzi

"Tato, co to jest?" - pyta czterolatek, próbując nadmuchać prezerwatywę. Nie masz pojęcia, co powiedzieć? Cóż, dziecięce wątpliwości dotyczące seksu mogą zaskoczyć nawet najbardziej liberalnych rodziców. Oto proste podpowiedzi, jak możecie wybrnąć z takich sytuacji.

1. Siostrzenica weszła do pokoju, gdy karmiłam swoją trzymiesięczną córeczkę. Stanęła przerażona w drzwiach i zapytała: "Ciociu, co dzidziuś robi?". Odpowiedziałam, że je kolację. Mała spojrzała na moją pierś i wybiegła z krzykiem: "Ciociu, on zjada cycuszek!". Jak powinnam się zachować?

Koniecznie trzeba wyjaśnić dziecku, na czym polega karmienie piersią. Jeśli wcześniej tego nie widziało, usta zaciśnięte na brodawce mogą skojarzyć mu się właśnie z przemocą - "zjadaniem" piersi. Dlatego dobrze jest wytłumaczyć dokładnie, na czym polega naturalne karmienie ? opowiedzieć o mleku, które powstaje w piersiach mamy i że maluszek je wypija. Koniecznie trzeba zaznaczyć, że podanie niemowlęciu piersi nie boli. Można też pokazać dziecku pierś już po karmieniu - będzie mogło przekonać się, że nic złego się jej nie stało. To powinno je uspokoić.

2. Moja córeczka często powtarza, jak bardzo mnie kocha, mówi też, że się ze mną ożeni. Kiedy przytulam żonę, rozdrażniona wbiega między nas i próbuje rozdzielić. Jest wtedy bardzo zdenerwowana, czasami wybucha płaczem. Jak powinienem zareagować?

Dziewczynka przechodzi naturalną fazę zauroczenia tatą i niechęci wobec mamy. Niestety, może być bardzo zazdrosna o związek rodziców. Należy więc uświadomić jej, że zastany porządek jest niezmienny. Można powiedzieć: "Ja też cię bardzo kocham córeczko, ale moją żoną jest mama. Ty na pewno znajdziesz sobie innego męża, gdy dorośniesz". Bardzo wyraźnie należy zaznaczyć granicę pomiędzy związkiem rodziców, a relacją z dzieckiem. "Zakochany" brzdąc może się dąsać, ale w gruncie rzeczy, dzieciaki niczego nie pragną bardziej, niż widzieć swoich rodziców kochających się i szczęśliwych - to daje im duże poczucie bezpieczeństwa.

3. Synek, który ma dopiero pięć lat, dostał od babci w prezencie książkę o budowie człowieka, z rysunkami przedstawiającymi akt seksualny. Wydaje mi się, że za wcześnie na takie lektury. Mały jednak jest zafascynowany tą książką, chce, by mu ją czytać. Jak powinniśmy się zachować?

Skoro książka już dostała się w ręce synka, warto zrobić z niej użytek. By malec nie musiał wyobrażać sobie tego, o czym piszą autorzy, dobrze by mu ją państwo czytali - krok po kroku wyjaśniając jej treść. Książka przeznaczona dla dzieci nie powinna zawierać szkodliwego dla nich przesłania - wystarczy jedynie wytłumaczyć synkowi to, czego nie zdoła zrozumieć.

4. Córka często zaprasza do domu kolegę z podwórka. Maluchy chodzą też razem do przedszkola. Ostatnio przyłapałam ich, gdy pokazywali sobie co mają w majteczek. Jestem zaniepokojona, co robić?

Zabawa "w doktora" to stara jak świat metoda na to, by zbadać, jak zbudowana jest ta druga płeć. Wiele dzieci właśnie w ten sposób dowiaduje się o istnieniu penisa czy pochwy. Nie należy więc ganić małych odkrywców. Warto jednak porozmawiać z córką i powiedzieć, że rozumie pani jej ciekawość, zapytać, czy coś ją zdziwiło (w tonie pani głosu nie powinno być nagany). A potem trzeba uświadomić małej, że nie można pokazywać zawartości majteczek innym ludziom (zdjęcie bielizny to jedna z propozycji składanych dzieciom przez pedofilów!).

5. Moja trzyletnia córeczka znalazła w łazience wkładki higieniczne. Przyszła z nimi do mnie i spytała, co to jest. Zaniemówiłam.

Takiemu malcowi można odpowiedzieć, że to waciki kosmetyczne, których używają dorosłe panie. To powinno wystarczyć. Tak małemu dziecku nie warto jeszcze tłumaczyć dokładnie, co to jest miesiączka - wizja krwi wypływającej z ciała mogłaby je przerazić. Lepiej trzymać też podpaski i tampony w miejscu, do którego smyk nie ma dostępu - w ten sposób unikniemy przedwczesnych pytań o menstruację.

6. Przyjaciółka niedawno odstawiła synka od piersi. Od tamtej pory malec zagląda mi pod bluzkę. Czuję się tym bardzo skrępowana - jak mam się zachować?

Trzeba jasno powiedzieć chłopcu, że nie zgadza się pani na zaglądanie za dekolt i dotykanie piersi. Można spróbować w ten sposób: "Specjalnie założyłam biustonosz i bluzkę, by nikt nie widział moich cycuszków. Nie chcę, byś je oglądał". By dziecko nie czuło się odtrącone, można je przytulić, ale bez wkładania łapek za dekolt.

7. Moje czteroletnie bliźniaki odkryły, gdzie trzymam prezerwatywy i nadmuchały sobie kilka. Sytuacja mnie rozbawiła, ale chyba trzeba im to jakoś wyjaśnić?

Jeśli chłopcy nie zadają pytań, nie trzeba tłumaczyć im, do czego służą prezerwatywy - widocznie traktują je jak zwyczajne baloniki. Wystarczy tylko schować paczkę w mniej dostępne miejsce. Jeżeli natomiast starsze dzieci zapytałyby, do czego służą te gumowe kapturki, to odpowiedź powinna zależeć od tego, ile smyki wiedzą na temat zapłodnienia. Jeśli są uświadomione, można powiedzieć: "Te gumeczki zakłada się na siusiaka. Gdy rodzice się kochają, nasionko nie przedostaje się do jajeczka i dzidziuś nie pojawia się na świecie".

8. Syn zapytał mnie, jak jego maleńki braciszek wydostał się z brzuszka. Jak powiedzieć mu o porodzie tak, żeby go nie przestraszyć?

Można wytłumaczyć, że gdy dziecko się rodzi, jest bardzo maleńkie (to wersja dla młodych pytających) i łatwo wydostaje się przez dziurkę między nogami mamy. Starszym smykom trzeba powiedzieć, że ta dziurka się rozciąga: gdy dziecko chce wyjść rozszerza się i malec wyskakuje na zewnątrz. Przy rozmowie o porodzie trzeba uważać, by nie poruszać kwestii bólu i krwi. To zbyt wiele jak na takie małe rozumki. Ważne jest też kontrolowanie, by dziecko zbyt wcześnie nie zobaczyło np. w filmie, realistycznych scen porodu - takie widoki mogą wywołać szok u malca.

ZŁOTE ZASADY ROZMÓW O SEKSIE Z DZIECKIEM

By dziecko z waszej rozmowy wyniosło potrzebne informacje i poczucie, że seks jest czymś pięknym i powiązanym z miłością, starajcie się przestrzegać kilku reguł:

  •     Mówcie o emocjach - malec musi dowiedzieć się, że ze zmysłowością i seksem wiąże się miłość, radość i bliskość. Opowiedzcie o cudzie poczęcia, oczekiwaniu na maleństwo, szczęściu odczuwanym przez rodziców, gdy dziecko przyjdzie na świat. Dzięki temu nie zamkniecie tematu seksu jedynie w obrębie biologii i fizjologii.
  •     Dawkujcie informacje - w czasie rozmowy obserwujcie malucha. To, co do niego mówicie, nie powinno go wystraszyć ani zawstydzić. Jeśli zauważycie, że wasza odpowiedź wywołała niepokój dziecka, postarajcie się dokładnie wyjaśnić, o co wam chodziło, jednocześnie je uspokajając.
  •     Zaznaczcie, ze seks uprawiają ludzie dorośli, którzy się bardzo kochają i szanują. Wspomnijcie także koniecznie o tym, ze seks jest przyjemny.
  •     Mówcie łagodnie - z tonu głosu i tego, co mówicie powinno wynikać, że ciało wymaga szacunku, daje radość i przyjemność, a seks wiąże się z miłością i bliskością. Dzieci, które w dzieciństwie dowiedzą się, że seks jest czymś brudnym i złym, jako dorośli mogą mieć problemy w sferze intymnej.
  •     Traktujcie swojego rozmówcę poważnie - nawet jeśli ma dopiero 3 latka. Dzieci nie potrzebują opowiastek o bocianach czy kapuście. Chcą, byście jako rodzice wytłumaczyli im świat. I wyjaśnili, jak funkcjonuje ciało, skąd biorą się dzieci, na czym polega seks. Jeśli nie chcecie dać się zaskoczyć maluchowi, pomyślcie wcześniej, co chcielibyście powiedzieć swojemu 3-latkowi.
  •     Nie krytykujcie - nawet jeśli pytanie malucha wydaje się dziwne lub krępujące. Widocznie właśnie taka wątpliwość pojawiła się w jego myślach i dziecko potrzebuje wyjaśnień. Zamiast krytykować, zastanówcie się, jak mądrze, ale łagodnie odpowiedzieć na to pytanie.
  •     Zachowajcie dyskrecję - nie wolno powtarzać innym pytań waszej pociechy. Malec okazał zaufanie przychodząc do was ze swoimi rozterkami. Należy mu się dyskrecja. Jeśli przytoczycie waszą rozmowę jako anegdotę przy rodzinnym obiedzie, dziecko już wam nie zaufa.