Powiadają "małe dziecko - mały kłopot". "Akurat!" - myślisz próbując wyciągnąć ze sklepu, wcisnąć do samochodu lub wyjąć z wanny krzyczącego ze złości malca. Masz ochotę spacyfikować krzykacza klapsem lub inną karą. Dlaczego złość dziecka tak łatwo wyprowadza cię z równowagi?

Złość budzi złość

Uczucia potrafią "przeskakiwać" na innych ludzi. Gdy ktoś z domowników chodzi naburmuszony, podnosi głos, my też czujemy irytację (nawet jeśli jego złość nie jest skierowana na nas). Dlatego, gdy malec wszczyna awanturę, robi ci się gorąco, a serce zaczyna mocniej bić.

Czy to normalne?

Zdumiewasz się, że dziecko potrafi zrobić wielką aferę o byle drobiazg, patrzysz z niepokojem, jak w złości ciska zabawkami, rzuca się na podłogę, boksuje cię piąstkami. Zastanawiasz się, czy takie zachowania są normalne? A może rośnie ci chuligan?

Czujesz się bezradna...

Znasz kilkadziesiąt sposobów na to, jak zapanować nad malcem, umiesz go rozweselić i ukoić. Ale czasem musi minąć wiele minut zanim znajdziesz metodę, która akurat wtedy na niego zadziała.

...i zawstydzona

Jeśli burza rozszaleje się w obecności świadków, czujesz się skrępowana i zawstydzona zachowaniem złośnika. Wiesz, że inni patrzą i oceniają dziecko (?Ale z niego ziółko!?) i twoje umiejętności wychowawcze. Nierzadko ktoś burknie pod twoim adresem jakąś przykrą uwagę, jakbyś nie dość już miała kłopotów.

O co ta afera?

Nie ma o co się tak złościć - mówisz do zalanego łzami malca. Musiałaby zdarzyć się tragedia, żebyś ty rzuciła się na podłogę w sklepie i wyła w niebogłosy. A dziecko bez skrępowania urządza takie sceny! Wiele razy w ciągu dnia czujesz irytację (nie możesz znaleźć kluczy, ktoś odmówił spełnienia twojej prośby), ale nauczyłaś się ją kontrolować i wyrażać w sposób akceptowany przez innych. Przez lata zmagania się z życiem nabrałaś wprawy w przeżywaniu codziennych frustracji, byle co cię "nie ruszy".

A dziecko? Ono dopiero zaczyna rozumieć, że powinno się kontrolować i nie przejmuje się tym, co myślą inni. Nie zdaje sobie sprawy, że problem, który je tak rozzłościł, minie, że mama która odmówiła cukierka, zaraz zaproponuje inną atrakcję, a tata naprawi zepsutą koparkę. Malec potrzebuje czasu, by pojąć, że tylko w bajkach wszystkie życzenia się spełniają (a nawet złota rybka narzucała pewne limity), a codzienność przynosi rozczarowania. Dlatego przez pierwsze lata życia ma prawo (!) reagować gwałtownie na każdą, nawet najmniejszą frustrację, czyli wtedy, gdy jakieś jego potrzeby nie zostaną natychmiast zaspokojone.

Dziecko złości się, gdy:

Jest zmęczone, głodne, spragnione

Kilkulatek zajęty zabawą, może przegapić fakt, że jego organizm domaga się uzupełnienia zapasów jedzenia i picia lub opada z sił. Nie zawsze potrafi na czas rozpoznać, że jego umysł ma już dość wrażeń i czas na odpoczynek. Nagle zaczyna czuć się bardzo źle i wtedy może rozdrażnić go dosłownie wszystko.

Jak zapobiec awanturze?

Zadbaj, by po obfitej dawce wrażeń (jak pobyt w przedszkolu czy zakupy w supermarkecie) dziecko mogło odsapnąć, najlepiej w domu, zanim znowu gdzieś wyruszycie. Kiedy krążycie po mieście załatwiając setki spraw, róbcie krótkie przerwy. Pomiędzy wizytą w sklepie, a kolejną w urzędzie, usiądź z malcem na ławce, czy na tylnym siedzeniu w zaparkowanym samochodzie. Kilka minut drzemki czy tulenia się na twoich kolanach, sok, jakaś przekąska postawi go na nogi i zapobiegnie wielkiej awanturze w następnym sklepie.

Potrzebuje uwagi mamy

Bycie blisko ciebie, zdobycie twojej uwagi, uśmiechu i czułości jest dla dziecka bardzo ważne. Dlatego jest takie zazdrosne kiedy musi się tobą dzielić. Złości się, gdy wychodzisz z domu bez niego, rozmawiasz z kimś przez telefon, chcesz poczytać. Złości się, kiedy jesteś smutna, zamyślona, czuje, że coś odciąga od niego twoją uwagę.

Jak zapobiec awanturze?

Nie możesz zajmować się wyłącznie dzieckiem. Dobrze jest, gdy od czasu do czasu się oddalasz (mimo jego protestów), bo wtedy uczy się samo sobie radzić. Z drugiej strony, gdy nagle staje się bardziej drażliwe, trzeba zastanowić się, czy powodem nie jest silna tęsknota za tobą. Przez pierwszych kilka lat życia dziecka nie szalej z pracą zawodową. Dla dwulatka godzina z mamą przed snem to naprawdę mało. Po powrocie do domu zamknij się na trochę z malcem w jego pokoju, z dala od telefonów i pilnych spraw. Krzątając się po mieszkaniu, co jakiś czas usiądź przy nim, pogadaj, przytul. Zachęcaj malca, żeby pomagał ci, gdy sprzątasz czy gotujesz. W ten sposób poczuje, że jesteś blisko.

Chce decydować o sobie

Malec rozzłościł się, bo wybrałaś dla niego ubranie do przedszkola, źle zrobiłaś kanapkę, pogłaskałaś je, a ono sobie tego nie życzyło, podałaś łyżkę, a ono chciało wziąć samo? Dlaczego psuje atmosferę bezsensownymi wojnami o drobiazgi? Bo nie o drobiazgi mu chodzi! Chodzi bowiem o to, że w jego małym życiu, to ty trzymasz wszystkie sznurki, o wszystkim decydujesz i zaczyna mu to przeszkadzać. Malec chce, byś liczyła się z jego zdaniem, szanowała jego wolę i wybory, których dokonuje.

Jak zapobiec awanturze?

Kiedy to tylko możliwe, pozwól dziecku samodzielnie podejmować decyzje. Zapytaj malca: "Jakie skarpetki wybierasz?", "Którą łyżką chcesz jeść?", "Którą bajkę przeczytamy przed snem?". Gdy czasami pozwolisz mu być panem sytuacji, nie będzie się tak złościł, gdy ty "przejmiesz ster". Pozwalaj mu robić różne rzeczy samemu (ubieranie, jedzenie), pomagaj dyskretnie, niech poczuje się samodzielne i coraz mniej zależne od ciebie. Gdy sprzeciwia się twojemu poleceniu, nim przejdziesz do radykalnych metod, daj mu wybór: "Odłóż ten zegarek sam albo będę musiała ci go zabrać", "Wyjdź z łazienki albo będę musiała cię wynieść". Stwarzaj wrażenie, że w każdej sytuacji malec ma wybór - to złagodzi jego protest.

Sztuka życia ze złośnikiem

Jak bardzo byś się nie starała, raz na jakiś czas zdarzy się wielka awantura. Co wtedy robić?

1. Opanuj się

Gdy czujesz, że za chwilę wybuchniesz, daj sobie kilka minut, żeby złapać równowagę. Nie musisz reagować od razu, niech dziecko pokrzyczy, a ty zbierzesz myśli.

2. Pozwól mu płakać

Dorośli wyrażają złość słowami. Dziecku jeszcze słabo mówiącemu naturalną ulgę przynosi krzyk i płacz. Nie mów mu więc: "Bądź cicho!". Nie nazywaj histerykiem czy mazgajem. Jeśli awantura dopadła was w miejscu publicznym - wyprowadź (lub wynieś) malca gdzieś, gdzie hałas nie będzie tak przeszkadzał innym, np. na trawnik przed sklepem, do samochodu, z dala od piaskownicy pełnej mam i dzieci. Gdy jesteście z wizytą u rodziny czy znajomych, a malec wszczyna awanturę, mrugnij do wszystkich i powiedz: "Przepraszamy, ale musimy poważnie porozmawiać", zabierz go do innego pokoju lub zamknij się z nim w łazience.

3. Zejdź do poziomu dziecka

Przykucnij lub usiądź obok niego tak, by patrzeć mu w oczy. Będziesz blisko - tak jak lubi i nie będziesz tak nad nim górować. Dzięki temu łatwiej złapiecie kontakt.

4. Wyraź zrozumienie dla uczuć

Nawet jeśli nie wiesz, o co dziecku chodzi, rozumiesz, że każdy ma prawo wściec się od czasu do czasu. Powiedz mu: "Widzę, że jesteś naprawdę zły!". Jeśli domyślasz się, co go zezłościło, nazwij to słowami, np.: "Chciałeś się jeszcze kąpać, a ja wyjęłam cię z wanny".

5. Podpowiedz, jak inaczej wyładować gniew

Musisz powstrzymywać niebezpieczne zachowania dziecka. Dlatego gdy malec, np. chce cię uderzyć zareaguj stanowczo. Złap go za ręce i powiedz: "Nie wolno bić - możesz uderzyć w kanapę (rzucić poduszką, tupnąć nogą)". Kiedy wściekle popycha kolegę w piaskownicy, powstrzymaj go i podpowiedz jak inaczej wyrazić złość, np. "Powiedz temu chłopcu, że jesteś na niego zły, bo zniszczył twój zamek, powiedz, żeby bardziej uważał!". Ważnie by oprócz mówienia czego dziecku nie wolno, pokazać mu w jaki sposób może "bezpiecznie" dla siebie i innych wyładować swoją wściekłość.

6. Cierpliwie przeczekaj

Czasem rozmowy z malcem nie skutkują, jest zbyt wzburzony, by cię słuchać, a ty zbyt zmęczona, żeby dalej próbować. Siądź w pewnej odległości od niego i obserwuj go w milczeniu, interweniując tylko wtedy, gdy robi coś niebezpiecznego. Co jakiś czas wyciągaj rękę na znak, że chcesz zgody. W którymś momencie malec przyjmie zaproszenie i z płaczem przytuli się do ciebie. Wtedy będzie czas na rozmowę. Niektórzy obserwujący was mogą się dziwić - dziecko krzyczy, a matka nic nie robi! To dlatego, że mało komu udaje się patrzeć ze spokojem na złość dziecka. Niech się uczą tego od ciebie!

Autor: Anna Łukaszewicz, psycholog