Wydawać by się mogło, że rzucenie palenia na jesień to niemądry pomysł. Za oknem jest brzydko, pada deszcz, coraz szybciej robi się ciemno, jesteśmy pozbawieni wielu rozrywek, więc osoby uzależnione od palenia, nie dość, że muszą przyzwyczaić się do nieatrakcyjnej pogody to jeszcze pozbywają się jednej ze swoich ulubionych czynności i nie mają czym zapełnić luki po niej. Nic bardziej mylnego! To właśnie lato stawia nam najwięcej wyzwań w tym temacie. Wyobraźcie sobie sytuację: jedziecie w lipcu ze znajomymi na działkę, rozpalacie grilla, zabieracie ze sobą swój ulubiony alkohol, siadacie przy stole i przypominacie sobie, że tydzień temu postanowiliście rozstać się z nałogiem. Jest ciężko, bo zapewne połowę wyjazdu myślicie o tym czego nie możecie robić, zamiast cieszyć się spotkaniem ze znajomymi i dobrym jedzeniem.

Oczywiście, rzucenie palenia w okresie wakacyjnym nie jest niemożliwe i zachęcamy, aby podejmować takie decyzje przez cały rok, ale właśnie przez brak tego typu rozrywek jesień to zdecydowanie lepszy moment na takie decyzje.

Jakie są atuty jesienno-zimowej aury? Wyżej wspomniana pogoda. Często aby pozwolić sobie na papierosa w trakcie pracy czy siedząc w domu musimy wyjść na dwór, a to wiąże się z zakładaniem na siebie wielu warstw ubrań. Stanie na deszczu czy śniegu przy minusowych temperaturach też do najprzyjemniejszych nie należy. Z przyjaciółmi nie spotykamy się już na piknikach i ogniskach, tylko w pubach, barach czy restauracjach, w których palenie jest po prostu zabronione. Już wszystko to sprawia, że palimy mniej.

Sama pora roku nie sprawi jednak, że porzucenie nałogu będzie łatwe, dlatego warto sobie pomóc i sięgnąć np. po saszetki nikotynowe, które będą ku temu dobrym pierwszym krokiem. Są dużo mniej szkodliwe od standardowego papierosa, bo nie zawierają tytoniu, a naukowcy umieścili je na tzw. skali obniżania ryzyka (przedstawiającej poziom ekspozycji konkretnych produktów na toksyny), gdzie zostały uznane za mniej szkodliwe od wszystkich alternatyw dla tradycyjnych papierosów – poza gumami i plastrami. Nie wytwarzają też oczywiście dymu, zatem nie szkodzimy osobom w swoim otoczeniu. Warto sięgnąć po saszetki VELO, które niedawno pojawiły się na rynku. Umieszcza się je pod policzkiem, a one dostarczają nam nikotynę w różnych stężeniach bez substancji smolistych. To rozwiązanie, które jest prawie w 100 proc. mniej szkodliwe dla naszego zdrowia. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite porzucenie nałogu, jednak w czasie trwania tego procesu, warto postawić na mniej toksyczne rozwiązania, które będą lepsze i dla nas i dla naszego otoczenia.