- Europa odpowiada tylko za niewielką część plastiku zanieczyszczającego nasze oceany. Jednak powinna odgrywać kluczową rolę w znajdowaniu rozwiązań na poziomie globalnym tak, jak to miało miejsce w przeszłości w walce ze zmianami klimatu - twierdzi europosłanka Frederique Ries, sprawozdawczyni rezolucji.

UE szacuje, że rezygnacja z plastiku to także niższa emisja CO2 o ok. 3,4 mln ton.

Parlament Europejski  zdecydował, że zakaz będzie obejmował te plastikowe produktów, które już teraz można zastąpić produktami z alternatywnych materiałów. Czyli:

  • patyczki higieniczne
  • jednorazowe sztućce
  • jednorazowe talerze z plastiku
  • słomki do napojów
  • mieszadełka do napojów
  • patyczki do balonów.

Nowe przepisy Unii Europejskiej dotyczące zakazu używania plastikowych jednorazówek ma wejść w życie od 2021 roku. Od tego czasy państwa członkowskie mają cztery lata, żeby zredukować plastikowe produkty jednorazowe, których nie można w tej chwili zastąpić, w "ambitny i trwały sposób".
To władze krajowe poszczególnych państw zdecydują, jakie konkretnie zastosować środki, by osiągnąć wyznaczone przez PE cele.

Komisja Europejska chce zmniejszyć również o ok. 25% liczbę opakowań na kanapki, jogurty, czy warzywa, które mają być zastępowane pojemnikami wielokrotnego użytku.

Parlament Europejski zajął się też tematem odpadów z wyrobów tytoniowych. Chodzi przede wszystkim o filtry papierosowe, które jak zapewne mało kto wie, także zawierają plastik. Używanie ich ma być ograniczone o połowę do 2025 r., a do 2030 r. o 80 proc. Jeden niedopałek papierosa może zanieczyścić od 500 do 1000 litrów wody, a wyrzucony na jezdnię rozkłada się nawet przez 12 lat.
Kraje UE będą musiały dopilnować, aby przedsiębiorstwa tytoniowe pokrywały koszty zbiórki odpadów, w tym transportu, obróbki i zbierania śmieci. To samo dotyczy producentów narzędzi połowowych zawierających tworzywa sztuczne.