Zarówno wam jak i maluchowi przyda się łyk świeżego powietrza i oddech od czterech ścian mieszkania. Więc postanowione – spędzicie razem cały, może nawet przedłużony weekend na łonie natury. Tyle że wyjazd z małym dzieckiem to poważna operacja logistyczna. Ale spokojnie, dzięki naszym wskazówkom nie tylko szybko i sprawnie zorganizujecie podróż, ale też będziecie świetnie się bawić podczas majówki.

Zanim wyruszycie

Jeśli chcecie, by wspólny wyjazd był prawdziwą frajdą dla całej rodziny, nim go zaplanujecie, zastanówcie się, na jakim etapie rozwoju jest wasze dziecko. Co lubi robić, a czego się boi? Chętnie bawi się z innymi szkrabami, czy lepiej czuje się w towarzystwie dorosłych? Bo tak naprawdę planując wypad na majówkę, musicie uwzględnić głównie potrzeby malucha. Jeśli np. wasza pociecha jest przyzwyczajona, że codziennie po dobranocce idzie spać, pewnie nie zachwycą jej nocne wędrówki po lokalnych restauracjach. Nawet jeśli wasz smyk je zaakceptuje, bo nie będzie miał innego wyjścia, w dzień rozkapryszony i marudny da wam ostro popalić. A wspólny wyjazd ma przecież zbliżyć, a nie skłócić rodzinę, prawda? Nie liczcie jednak, kochani rodzice małych dzieci, że majówka będzie dla was krainą słodkiego lenistwa. To czas nie tyle dla was, ile dla waszego potomka. Jeśli jednak bardzo potrzebujecie odpoczynku, umówcie się, że np. jednego dnia maluchem zajmuje się mama, a tata się relaksuje, a kolejnego dnia zamieniacie się rolami. Starannie wybierzcie cel podróży. To prawda, że egzotyczne wyprawy kuszą (zwłaszcza że dzieci do 2 lat latają za darmo), ale… dopiero 4-latek będzie w stanie coś z nich zapamiętać. Jeśli macie młodszą pociechę, wybierzcie się raczej do mazurskiej leśniczówki, a nie na zwiedzanie Maroka. Jeśli wasze dziecko jest w wieku, w którym potrzebuje obecności rówieśników, spróbujcie zaplanować wspólny wyjazd z ,,dzieciatymi” znajomymi albo (wariant tylko dla odważnych) zabierzcie ze sobą kolegę albo koleżankę swojej pociechy. Choć z pozoru dwójka dzieci jest trudniejsza do „ogarnięcia” niż jedno, uwierzcie, że „opcja stereo” się opłaca. Wasze dziecko zyska towarzysza zabaw, więc wy nie będziecie musieli dostarczać mu coraz fajniejszych atrakcji.

 Rodzina w podróży

Po planowaniu przychodzi czas na pakowanie. Nie zabierajcie ze sobą całego domu. Lepiej wybierzcie na majówkę takie miejsce, żebyście mieli w zasięgu spaceru aptekę i sklep spożywczy. Jeśli wasza pociecha jest jeszcze w wieku niemowlęcym, wyjazd z nią w leśną głuszę nie jest dobrym pomysłem. Gdy już wyruszycie, nie liczcie, że w drodze będziecie mieli chwilę spokoju. Lepiej, by od razu to z was, które nie prowadzi samochodu, usiadło z tyłu razem z malcem. Pamiętajcie, że zabawa z dzieckiem, opowiadanie mu historii czy pokazywanie widoków za oknem zajmuje smyka o wiele skuteczniej, niż nawet najbardziej atrakcyjne zabawki. Rodzinny wyjazd to, jak nazwa wskazuje, czas ,,bycia razem”. Więc zamiast liczyć, że przenośne DVD i ulubiona kreskówka załatwią sprawę, przeznaczcie czas podróży na wspólne planowanie atrakcji na majówce.

 Aktywny wypoczynek

Kiedy w Polsce nastał czas wielkich korporacyjnych karier, okazało się, że pracując po „naście” godzin na dobę, przestaliśmy umieć odpoczywać. W odpowiedzi na ten problem, jak grzyby po deszczu, zaczęły wyrastać firmy oferujące aktywny wypoczynek: zamiast leżenia na plaży wycieczka objazdowa po Turcji, zamiast wędkowania na Mazurach obóz szkoły przetrwania itd. Niestety to zjawisko socjologiczne nie ominęło także naszych dzieci. Jeśli wasz malec uczęszcza do renomowanego przedszkola, w którym przez 8 godzin dziennie zalicza fakultety, czy tzw. zajęcia niby-dodatkowe (ale wskazane) jedyną formą odpoczynku, jaką zna, jest czas spędzony przed ekranem telewizora lub komputera. Co więcej, taki maluch przyzwyczaił się, że to dorosły organizuje mu każdą chwilę dnia. Ze spontaniczną zabawą też u niego nie najlepiej, bo w przedszkolu wszystko dzieje się „na gwizdek”. Gdy chcecie, by dziecko funkcjonujące w takim systemie nagle bawiło się same, zacznie się nudzić. A wszyscy wiemy, jak to się kończy… Jeśli macie na stanie przedszkolaka, zapewne wiecie, o co chodzi. Może nawet zastanawiacie się, czy z waszym dzieckiem jest coś nie w porządku. Spokojnie, to jedynie syndrom współczesnych czasów, efekt nadmiernej stymulacji najmłodszych członków społeczeństwa. W rezultacie każda niezorganizowana i zaplanowana minuta wywołuje u waszego smyka lęk, frustrację, apatię bądź nadmierną aktywność. Macie, drodzy rodzice, trzy wyjścia:

1. Możecie wyjechać w miejsce, gdzie będzie profesjonalny animator, zorganizowane zajęcia dla dzieci lub rówieśnicy waszej pociechy.

2. Możecie szukać atrakcji na miejscu, pokazywać maluchowi zabawy, których nie zna, zachęcać, by sam wymyślał fajne zajęcia.

3. Możecie też obudzić w sobie dziecko i razem z pociechą dać nura do świata dziecięcej wyobraźni, czyli wygłupiać się i szaleć we trójkę. My polecamy wam ostatnią opcję. W końcu wakacje, nawet krótkie, są od tego, żeby bawić się na całego!

PAMIĘTAJ !

 O wyjeździe trzeba myśleć co najmniej tydzień, dwa wcześniej, bo znalezienie miłego i przystępnego cenowo miejsca, w którym ,,dzieci i psy są mile widziane” wcale nie jest łatwe.

 

EWA ANDRZEJUK, PSYCHOLOG