DOROTA to 50-latka z Piastowa -szczęśliwa mężatka, mama dwójki dorosłych dzieci: Grzegorza (23 lata) i Karoliny (21 lat). Pracuje w przedszkolu jako pomoc nauczycieli i kocha pracę z dziećmi. Zobaczcie, jak zmieniła się po naszej metamorfozie.

- Chciałam zrobić sobie prezent na pięćdziesiątkę: metamorfozę. Zmieniłam się na zewnątrz i dzięki temu mam w sobie więcej siły! - wspomina Dorota. Pamiętamy nasze pierwsze spotkanie - uśmiechnięta, sympatyczna, choć życie jej nie rozpieszczało. – Zawsze poświęcałam się dla innych, teraz chciałam zrobić coś dla siebie – mówi. Dorota trafiła w ręce najlepszych specjalistów i to ona była w centrum uwagi. Podczas sesji na planie zobaczyliśmy totalnie odmienioną kobietę. Nie tylko młodszą, lecz także energiczniejszą i bardziej pewną siebie. – Z wszystkich stron słyszę komplementy. Totalny szok! Nie spodziewałam się aż takiego efektu – uśmiecha się Dorota. Jej bliscy i koleżanki z pracy są zachwyceni. Dla dzieci w przedszkolu wciąż pozostała jednak tą samą, kochaną panią Dorotką. Chociaż w nowym, piękniejszym wydaniu.

Świetny efekt na wiele lat

– Bałam się wizyty u lekarza, ale zupełnie niepotrzebnie! Mam szczuplejszą twarz, większe oczy i piękne usta. Po prostu super – wylicza Dorota.

Skalpel idzie w ruch

W przypadku Doroty nie wystarczyłyby same zabiegi medycyny estetycznej. Miała opadające powieki, które pomniejszały jej oczy. Do akcji wkroczyła więc dr Dorota Szostek, która postanowiła zrobić naszej czytelniczce tzw. blefaroplastykę. – Ten zabieg polega na wycięciu nadmiernej ilości skóry powiek. Dzięki temu podnoszą się, co od razu powiększa i otwiera oczy – tłumaczy lekarz. Całość trwa około dwóch godzin, jest wykonywana w znieczuleniu miejscowym i kosztuje około 4 tys. zł. Doktor Szostek postanowiła dodatkowo wyszczuplić też podbródek Doroty, dlatego wykonała liposukcję Vaser Lipo (3,5 tys.). Najpierw podaje się płyn znieczulający. Potem lekarz robi niewielkie otwory w skórze, w które wprowadza cienką końcówkę emitującą energię ultradźwiękową. Rozbija tłuszcz i zmienia go w płyn, który po chwili można odessać. – Efekt obu zabiegów był widoczny od razu, choć przez kilka dni miałam lekko obrzękniętą twarz. Bałam się długiej rekonwalescencji, ale już po trzech dniach mogłam wrócić do pracy. Na powieki naklejałam specjalne plasterki, a na szyi nosiłam chustkę. Po tygodniu było już pięknie – mówi zachwycona czytelniczka. Efekty utrzymują się wiele lat.

Jeszcze tylko drobna korekta

Po miesiącu Dorota przyjechała na kolejną wizytę do kliniki, tym razem mniej inwazyjną. Doktor Szostek powiększyła jej usta preparatem z kwasem hialuronowym. – Po znieczuleniu zabieg był ledwie odczuwalny, więc naprawdę było warto. Mam piękne, kształtne usta, które aż chce się malować. I co ważne, nie wyglądam sztucznie – opowiada Dorota. Dodatkowo nasza czytelniczka miała też zrobione zastrzyki z botoksu. Ten preparat natychmiast wygładził jej zmarszczki na czole i wokół oczu. Rezultaty tego zabiegu utrzymują się około pół roku.

Już nie wstydzę się uśmiechać!

– Zęby były moim ogromnym kompleksem. Przez lata nauczyłam się tak śmiać, by nie było ich widać. Wreszcie nie muszę się pilnować – mówi Dorota. Po kilku wizytach diagnostycznych nasza czytelniczka trafiła w ręce dr. Włodzimierza Kurka, o którym mówi krótko: cudotwórca. Do pracy zaangażował się cały zespół ekspertów. Po pobraniu wycisku okazało się, że jedynka u pani Doroty była obrócona o 45 stopni, a zgryz nierówny. Leczenie ortodontyczne trwałoby nawet dwa lata, a zależało nam na szybkim, spektakularnym efekcie – mówi lekarz. Najpierw dr Monika Ozimirska wyleczyła Dorocie górną jedynkę. Potem przeprowadzono wybielanie zębów. Już po jednym zabiegu stały się jaśniejsze o dwa tony! Doktor Kurek zaproponował naszej czytelniczce licówki kompozytowe. Są wykonane z materiału służącego do odbudowy kosmetycznej. Jest to tworzywo, z którego robi się wypełnienia. Ich kolor można dobrać do naturalnego odcienia zębów. Zakładanie przypominało pracę rzeźbiarza. Doktor Kurek nieco spiłował przekrzywioną jedynkę. Potem nałożył na nią materiał, by skorygować i odbudować nowy, prosty ząb. Drugą jedynkę i obie dwójki trzeba było z kolei pogrubić. Dzięki temu przednie zęby zostały wyrównane. Przy wielogodzinnej pracy towarzyszyły lekarzowi asystentki: Małgorzata Granica i Ewelina Szczechowicz. Efekt zaskoczył wszystkich, a najbardziej Dorotę, która wciąż nie może uwierzyć w swój hollywoodzki uśmiech. – Mam proste zęby, bez plam i przebarwień. Jestem zachwycona! – cieszy się.

Efekty leczenia pomoże utrzymać elektryczna szczoteczka Oral-B Genius.

Ten podkład to mój przyjaciel

– Brak makijażu zawsze tłumaczyłam brakiem czasu. Teraz wiem, że kilka minut wystarczy, by wyglądać młodo i świeżo – podkreśla Dorota. – Rozświetlający fluid to podstawa makijażu dla dojrzałej cery. Wyrównuje koloryt skóry, nawilża ją i jest tak lekki, że nie zagłębia się w zmarszczkach – mówi makijażystka. Kolejny krok to korektor. Wystarczy nałożyć go pod oczami, wokół nosa i ust, by cera zyskała więcej młodzieńczego blasku. Makijażystka postanowiła też wymodelować różem kości policzkowe i uwydatnić piękne, duże oczy Doroty. Powieki pokryła cieniem, który rozświetlił spojrzenie. Na finał zostały usta. Ich nowy kształt pięknie podkreśliła pomadka nude. – Jej kolor jest tak delikatny, że mogę jej używać nawet do pracy – podsumowuje Dorota.

Koniec kłopotu z czesaniem

– Moim marzeniem była prosta fryzura, którą łatwo ułożyć. Teraz włosy non stop wyglądają dobrze, więc oszczędzam sporo czasu – cieszy się. Dorota miała długie włosy, które dodawały jej lat i kilogramów. Fryzjerka zdecydowała się więc na krótkie cięcie. – Klasyczny bob to świetne uczesanie dla dojrzałych kobiet. Dodaje objętości włosom i odmładza. Na dodatek pasma po bokach ładnie wyszczuplają twarz – wyjaśnia ekspertka. Oprócz strzyżenia ważny jest też kolor. Jasny, wręcz siwy odcień blondu nie pasował do Doroty i ją postarzał. Decyzja o jego ociepleniu była więc strzałem w dziesiątkę. Agnieszka użyła kilka rodzajów farb w odcieniu blond, by osiągnąć taki efekt. – Wyglądam jakbym miała słoneczne refleksy – cieszy się Dorota – Jestem też zachwycona cięciem, choć nigdy nie miałam krótkich włosów. To jest to! – dodaje.

Dobieramy stroje

Dorota, zgłaszając się do Metamorfoz, zadała nam konkretne pytanie: jak się ubrać, gdy góra jest o rozmiar większa niż dół? Nasza stylistka wyszukała dla niej zestawy, które optycznie zmniejszają górne partie ciała, a podkreślają atuty sylwetki: biodra i zgrabne nogi. Bazę szafy Doroty stanowią teraz bluzki i tuniki z dekoltem w kształcie litery V, wąskie spodnie przed kostkę i spódnice. Proporcje ciała poprawia też elegancki garnitur ze spodniami o prostych nogawkach. Dorota wygląda w nim obłędnie i tak się czuje! W doborze nowego stylu pomogła nam marka CELLBES.

Zobacz galerię zdjęć z różnymi stylizacjami Doroty ->>

Na stronie www.cellbes.pl znajdziesz jeszcze więcej stylowych ubrań.