Dzieci lubią misie, misie lubią dzieci

Coś takiego jest w pyszczku pluszowego misia, że nie mogą mu się oprzeć nawet dorośli. Przyznaj sama – ile razy zatrzymywałaś się przed wystawą sklepową, żeby tylko popatrzeć na puchate niedźwiadki? I jak często je kupowałaś (obdarowując potem gromadkę dzieciaków znajomych i rodziny), ponieważ nie mogłaś uwolnić się od słodkiego spojrzenia tych wielkich brązowych oczu? Najprawdopodobniej sama dobrze wiesz, że magia pluszowych misiów działa nie tylko na mamy. Kochają je przede wszystkim dzieci. Ale po co właściwie maluchowi taka zwykła zabawka? Spróbujemy znaleźć konkretną odpowiedź na to pozornie tylko proste pytanie.

Miś - Przytulanka

Twój smyk kocha misia, bo ten cudowny zwierzak jest niesamowicie miękki, ma puszyste futerko i aż prosi się, by go przytulić. A w dodatku zawsze jest pod ręką. Nie wnosi sprzeciwów nawet wtedy, gdy malec targa go za uszy, ciska na podłogę czy nadepnie na pyszczek. Miś nadal patrzy na niego tym samym ciepłym spojrzeniem. I jak go nie kochać? Skoro więc maluch ma tak blisko kogoś, kogo może zawsze ściskać i przytulać, trenuje na nim okazywanie uczuć – także tych trudnych. Złości się więc na miśka, gniewa, krzyczy, a także wybacza mu i pociesza go. Relacja z pluszakiem to dla malucha prawdziwa szkoła przyjaźni. Na razie wszystko jest udawane, ale możesz sprytnie wykorzystać zabawkę, by uczyć dziecko odkrywania tego, co czuje druga osoba. Obserwując, jak smyk bawi się z misiem, możesz powiedzieć np.: „Przytul go delikatniej, on chyba nie lubi, gdy tak go ściskasz”, „Pogłaszcz misia, może nie będzie mu już smutno”. Te zachowania malec przeniesie kiedyś na prawdziwego kolegę.

miś - Kumpel od serca

Maluszek często czuje się zagubiony i nieco osamotniony w świecie wymyślonym przez dorosłych. Nie do końca rozumie jego reguły, wszyscy są w nim zapracowani i stale zajęci, a przedmioty wokół zdecydowanie za duże. Na szczęście, ma obok siebie pluszowego przyjaciela. Dla ciebie to tylko wypchany czymś kawałek materiału, ale dla malucha misiek to najważniejszy towarzysz dzieciństwa. Można mu powierzyć największe tajemnice (niczego nie wygada!), nigdy się nie obraża i można go wszędzie ze sobą zabrać. Poza tym miś zawsze jest do malca życzliwie nastawiony, nie pogania, nie krytykuje, nie wyśmiewa. Dziecko opowiada mu o tym, czego się boi, o czym marzy, co je niepokoi. A miś zawsze jest obok – jak prawdziwy przyjaciel. Dlatego, nawet gdy śmieszy cię czasem to, jak malec traktuje pluszaka, nie udowadniaj mu, że to tylko jedna z wielu zabawek. Zachowuj się wobec misia tak, jak wobec kolegi malca. Zrób mu miejsce na sofie, gdy oglądacie bajkę, spytaj czy chce soku, okryj kołderką, gdy idzie spać. Jest ważny dla twojego dziecka, należy mu się więc nieco troski i uwagi. Pamiętaj również, że to nie tylko świetny kumpel malucha, ale także twój wierny pomocnik. Sama się przekonasz, że może ci się przydać w najróżniejszych sytuacjach.

Miś - Zastępca mamy

Czasem dziecko musi zostać samo, bez ciebie. Niby jest z nim niania, ale to nie to samo, co bycie z mamą. Kiedy nie ma cię blisko smyka i jest mu troszkę smutno, pociesza się szukając ulgi w przytulaniu misia. Nie tylko dlatego, że to jego ulubiona zabawka. Dotykanie futrzaka przypomina dziecku dom. Zabawka pachnie tak samo jak wasze mieszkanie, więc nawet jeśli smyk jest u niani, ale ma misia przy sobie, czuje się znacznie bezpieczniej. Poza tym pluszowy miś ma jeszcze jedną ogromną zaletę dla malucha – niesie ze sobą zapach rodziców. Tak, tak! Często przecież dotykacie futrzaka, więc pachnie jak twoje ręce, nasiąknął też aromatem twoich perfum i wodą po goleniu taty. Wystarczy więc, że maluszek zanurzy nosek w futerku zwierzaka, a już czuje bliskość rodziców. Misiek to poczucie bezpieczeństwa i zapewnienie o miłości rodziców zamknięte w puszystym pokrowcu.

Miś - Brat - łata

Sama widzisz jak ważny dla twojego malca jest pluszowy niedźwiadek. I właśnie dlatego, warto pamiętać o kilku ważnych zasadach postępowania z ukochanym misiem: Przede wszystkim pilnuj go jak oka w głowie. Wynosząc zabawkę z domu, pamiętaj o tym, żeby do niego powróciła. Sprawdzaj jego obecność tak skrupulatnie, jak upewniasz się, czy zabrałaś okulary, klucze i dokumenty. W przeciwnym razie narażasz malucha na stres, a siebie na gorączkowe poszukiwania pluszaka, gdy smyk oświadczy, że bez zguby za nic w świecie nie zaśnie! Poza tym musisz pamiętać, by należycie zajmować się misiem. Jeśli dziecko nie rozstaje się z zabawką, po pewnym czasie pluszak jest po prostu strasznie umorusany. Zanim jednak wrzucisz go szybkim ruchem do pralki, dwa razy się zastanów. Po pierwsze, zabawka może się zniszczyć. Po drugie, straci swój niepowtarzalny, ważny dla dziecka zapach. Zanim więc nastawisz pralkę na odwirowywanie, zaproponuj smykowi, że razem wykąpiecie pluszaka. Wypierzcie go w ciepłej wodzie z dodatkiem tego samego płynu do kąpieli, który stosujecie dla malucha. Dzięki temu miś po praniu będzie czysty i nadal będzie pachniał znajomo.

Miś czyli Bear

Zabawkę w formie pluszowego misia ponad 100 lat temu wymyśliła Niemka Margarete Steiff. Kobieta, sparaliżowana po chorobie Heinego-Medina, szyła różne zwierzątka z materiału. Jej siostrzeniec zachwycił się jednym z nich – właśnie misiem. Ulepszył go wiec po swojemu i wystawił na targach w Lipsku w 1903 roku. Wkrótce 3000 misiów wyjechało do Stanów Zjednoczonych i wówczas rozpoczęła się ich międzynarodowa kariera, która trwa do dnia. Najsławniejsze przedstawiciele misie to Kubuś Puchatek, Miś Paddington i nasz ukochany Miś Uszatek.

PAMIĘTAJCIE!

Gdy misiek jest już w takim stanie, że nie pomaga żadne pranie ani łatanie, macie przynajmniej dwie możliwości:

  • ZAKUP NOWEGO. Powinien być jak najbardziej podobny do starego miska (a najlepiej po prostu identyczny!).
  • RENOWACJA STAREGO. Tak, to jednak możliwe, nawet jeśli dotychczasowa zabawka przypomina ścierkę. Wystarczy odesłać ją do Kliniki Zdrowego Misia (adres znajdziecie w internecie). Kosztuje to sporo, ale efekt murowany.