[tekst: Anna Augustyn-Protas]

Wydawałoby się, że krztusiec, gruźlica czy inne – do nie- dawna groźne – choroby zakaźne w zachodnim świecie należą już do przeszłości. Tymczasem w Wielkiej Brytanii borykano się z epidemią odry, a teraz krztuśca, który dla noworodków bywa śmiertelny. Wszystko przez to, że angielscy rodzice masowo rezygnowali ze szczepienia dzieci.

Szczepienia chronią dzieci

– Nie uchronimy dziecka przed wszystkimi nieszczęściami życia, ale możemy uodpornić na wiele niebezpiecznych chorób, wyposażając w przeciwciała. Po to właśnie powstały szczepionki. Wciąż nie ma skuteczniejszej od nich tarczy przed zarazkami – tłumaczy dr Beata Szymczyk-Hałas, pediatra, konsultant ds. szczepień w Medicover. – To dzięki nim dziś maluchy nie chorują już na np. chorobę Heinego-Medina. Do niedawna gruźlica rzadko atakowała. Niestety, rodzice coraz częściej sami chcą decydować, na co szczepić dziecko. Bywa, że przestraszeni doniesieniami mediów, nie szczepią swoich pociech wcale – twierdzi dr Szymczyk-Hałas.

Ten lęk rodziców to pokłosie głośnego, opublikowanego w latach 90. artykułu dr. Andrew Walkefielda. Według naukowca wirus odry w szczepionce MMR (przeciwko odrze, śwince, różyczce) miałby przedostawać się przez jelito grube do centralnego układu nerwowego i wywoływać autyzm. Teza ta została obalona, jej autora uznano za oszusta i odsunięto od wykonywania zawodu lekarza, ale strach przed szczepionkami pozostał. I dotarł do Polski.

Tłumaczę rodzicom, że nie ma żadnych wiarygodnych badań świadczących o tym, że którakolwiek szczepionka mogłaby szkodzić. Nawet ta zawierająca oskarżany o toksyczne działanie tiomersal (substancja konserwująca używana w starszych typach szczepionek) – mówi lekarka.

Ile szczepionek na raz?

Czasem rodzice nie chcą, aby dziecko dostało za dużo szczepionek za jednym razem. – Nie ma „za dużo” – dr Szymczyk-Hałas stanowczo rozwiewa te obawy. – Teoretycznie bez ryzyka za jednym razem można by podać nawet 10 tys. szczepionek pobudzających wytwarzanie przeciwciał.

Oczywiście w praktyce podajemy nie więcej niż dwie dawki, bo wkłucie boli i stresuje dziecko. Takie są procedury. Jeśli podany produkt zawierał wirusy zabite, na kolejne szczepienie można przyjść po dwóch tygodniach. Jeśli żywe (osłabione), po 4 tygodniach. Należy też odczekać pół godziny po szczepieniu, żeby sprawdzić, czy nie pojawiają się niepokojące odczyny. Jeżeli dziecko jest alergikiem, powinno zostać na obserwacji nawet do czterech godzin.

Efekty uboczne szczepionek

Niepożądane odczyny poszczepienne to najczęściej zaczerwienienia w miejscu podania dawki, ból, gorączka, obrzęk czy wy sypka. – Nie trzeba ich się bać. Miną. Jeżeli dziecko narzeka na ból, podajmy paracetamol – uspokaja specjalistka. Na końcu listy reakcji poszczepiennych znajdują się jednak też drgawki, wysoka gorączka oraz zaburzenia świadomości. – Zdarzają się niezmiernie rzadko, ale jeśli się pojawiają, to do godziny od zastrzyku. Często bywa, że po szczepionce u dziecka pojawiają się objawy infekcji, które są po prostu zbiegiem okoliczności. Takiego malucha poddajemy jednak obserwacji.

Gdy planujesz dziecko

Lekarze namawiają, aby podawać dzieciom nie tylko obowiązkowe szczepionki z kalendarza szczepień, ale też te zalecane, zwłaszcza przeciwko meningokokom i pneumokokom. Niestety są płatne, ale dzięki nim dzieci nie tylko nie zachorują, ale też nie przekażą wirusów dorosłym. – Musimy mieć jednak świadomość, że szczepionki nie chronią przez całe życie – przypomina dr Szymczyk-Hałas. – Większość tych podanych w dzieciństwie działanie osłonowe traci po 5–10 latach. Idealnie byłoby większość z nich powtórzyć.

Do grupy, która powinna pamiętać o przypominających szczepieniach, należą młode kobiety planujące dziecko – powinny zgłosić się na oznaczenie przeciwciał i jeśli się okaże, że istnieje taka potrzeba, zaszczepić się na odrę, świnkę, krztusiec, różyczkę, tężec oraz ospę wietrzną. Będą spokojne o siebie, a zwłaszcza o dziecko.

Często jestem pytana, czy zamiast szczepionek nie lepiej byłoby podawać coś na wzmocnienie odporności. Ale poza ruchem i zdrową dietą nic nie działa. Ani żaden z reklamowanych leków, ani suplementy, nawet tran czy zioła – twierdzi lekarka. – Działają szczepionki. Nic innego nie wytworzy przeciwciał.